Europejski rynek telekomunikacyjny oferuje jedne z najbardziej przystępnych cenowo usług szerokopasmowych w rozwiniętych gospodarkach, ale przewaga cenowa coraz wyraźniej kontrastuje z dystansem technologicznym wobec części światowych liderów.
Tak wynika z najnowszego raportu BEREC, europejskiego organu zrzeszającego regulatorów rynku telekomunikacyjnego. Analiza obejmuje UE oraz m.in. Stany Zjednoczone, Chiny, Japonię i Koreę Południową. Jej główny wniosek jest dość wyraźny: europejski model oparty na konkurencji dobrze działa z perspektywy cen, ale rozwój infrastruktury wciąż wymaga dużych inwestycji.
Według BEREC ceny stacjonarnego i mobilnego internetu w UE należą do najniższych w porównywanych gospodarkach. Są wyraźnie niższe niż w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej oraz zbliżone do poziomu japońskiego. Jednocześnie Europa pozostaje za czołowymi rynkami pod względem średnich prędkości pobierania danych, choć dobrze wypada pod względem opóźnień.
Infrastruktura gwałtownie się jednak zmienia. Według danych Komisji Europejskiej z połowy 2025 roku światłowód FTTP docierał już do 74,1 proc. gospodarstw domowych w UE, a sieci o bardzo wysokiej przepustowości do 85,6 proc. Podstawowy zasięg 5G osiągnął 96,8 proc. gospodarstw domowych. FTTP po raz pierwszy stał się przy tym najbardziej rozpowszechnioną pojedynczą technologią dostępu stacjonarnego w Europie.
Same statystyki zasięgu pokazują jednak tylko część obrazu. Znacznie szybsze pasmo 5G 3,4–3,8 GHz obejmuje 74,8 proc. gospodarstw domowych, a infrastruktura 5G Standalone odpowiada za 20,9 proc. mobilnych stacji bazowych. Dla porównania w USA jest to 36,2 proc., a w Chinach 34,8 proc. Komisja wskazuje również, iż udział inwestycji przeznaczanych na 5G pozostaje w UE niższy niż w Chinach, Korei Południowej, USA i Japonii.
To ważne także poza samą branżą telekomunikacyjną. Zaawansowane sieci są podstawą usług wykorzystujących chmurę, edge computing, przemysłowe 5G oraz coraz bardziej wymagające aplikacje AI. Europa może więc oferować konsumentom atrakcyjne ceny dostępu, a równocześnie wolniej budować infrastrukturę potrzebną gospodarce w kolejnej fazie cyfryzacji.
Raport BEREC wpisuje się jednocześnie w trwającą w Europie debatę o konsolidacji rynku. Duzi operatorzy od lat argumentują, iż rozdrobnienie europejskiego sektora ogranicza ich możliwości inwestycyjne. BEREC podchodzi do tego argumentu ostrożnie. Analizowane dane nie pokazują wyraźnego związku między większą skalą operatora a wyższymi inwestycjami lub szybszymi innowacjami. Regulator zwraca również uwagę, iż po fuzjach ceny dla klientów mogą rosnąć w krótkim i średnim terminie.
Ma to szczególne znaczenie w 2026 roku, gdy Komisja Europejska pracuje nad Digital Networks Act. Proponowane przepisy mają uprościć regulacje, ułatwić operatorom działalność transgraniczną i stworzyć bardziej jednolity europejski rynek łączności, jednocześnie przyspieszając przechodzenie z sieci miedzianych na światłowodowe.
Europejski problem telekomunikacyjny coraz trudniej więc sprowadzić do liczby operatorów. Dane wskazują raczej na potrzebę znalezienia równowagi między konkurencją utrzymującą niskie ceny a warunkami pozwalającymi finansować kolejną generację infrastruktury. W najbliższych latach właśnie od tej równowagi będzie zależeć, czy Europa zbliży się technologicznie do najszybciej rozwijających się rynków.

1 godzina temu















