Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium potwierdza: kontynent wchodzi w fazę bezprecedensowego dozbrajania. Rynki kapitałowe już to wyceniają, ale zdaniem analityków skala zjawiska wciąż jest niedoszacowana.
Zakończona w niedzielę 62. Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium (MSC 2026) – z udziałem ponad 60 szefów państw i rządów oraz ponad 30 ministrów obrony – okazała się czymś więcej niż kolejnym dyplomatycznym szczytem. Stała się symbolicznym momentem zwrotnym, w którym europejscy liderzy otwarcie przyznali, iż era polegania na amerykańskim parasolu bezpieczeństwa dobiega końca. „Pewne granice zostały przekroczone i nie da się tego cofnąć” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, a jej słowa oddały ton całego spotkania.
Tło jest wyraziste: napięcia transatlantyckie narastają od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu, a jego dążenia do przejęcia kontroli nad Grenlandią radykalnie pogłębiły europejskie wątpliwości co do zobowiązań Waszyngtonu w ramach NATO. Sekretarz Stanu Marco Rubio, choć przyjął w Monachium łagodniejszy ton niż wiceprezydent JD Vance rok wcześniej, w swoim wystąpieniu nie wspomniał ani o NATO, ani o Rosji, ani o wojnie na Ukrainie – tematach, wokół których przepaść między USA a europejskimi sojusznikami staje się coraz głębsza.
Nowy benchmark: 3,5% PKB na obronność do 2035 roku
Europejski supercykl zbrojeniowy nie jest już tylko retoryką – przekłada się na twarde zobowiązania budżetowe. Na szczycie NATO w Hadze w 2025 roku europejscy sojusznicy uzgodnili podniesienie wydatków na obronność z dotychczasowego progu 2% PKB do 3,5% PKB na „twardą” obronność do 2035 roku, z dodatkowym 1,5% na szerzej rozumiane bezpieczeństwo (ochrona infrastruktury krytycznej, odporność cywilna). Łącznie oznacza to pułap 5% PKB.
Według raportu McKinsey opublikowanego 13 lutego 2026 r., europejskie wydatki obronne podwoiły się od 2019 roku. Przy realizacji benchmarku 3,5% mogą osiągnąć ok. 800 mld euro rocznie do 2030 roku – co oznaczałoby poziom ok. 2,9% PKB. Jak podkreśliła von der Leyen w Monachium, europejskie nakłady na obronę wzrosły już o blisko 80% od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Według danych BBC, w 2025 roku europejscy i kanadyjscy członkowie NATO wydawali średnio 2,3% łącznego PKB na obronność (wobec 1,7% w 2020 r.), przy czym trzy kraje – Polska, Litwa i Łotwa – przekroczyły już barierę 3,5%.
Niemcy jako fundament europejskiego dozbrojenia
Szczególną rolę w tym procesie odgrywają Niemcy – największa gospodarka Europy, z relatywnie niskim zadłużeniem (ok. 62% PKB wobec 82% średniej unijnej). Budżet obronny Niemiec na 2026 rok, zatwierdzony przez Bundestag w grudniu 2025 r., wynosi ok. 108 mld euro – rekordowy poziom od zakończenia zimnej wojny i wzrost o ok. 25% rok do roku. To oznacza wydatki na poziomie ok. 2,6% PKB, a Berlin deklaruje osiągnięcie celu 3,5% już do 2029 roku – sześć lat przed terminem NATO.
W grudniu 2025 r. niemieccy ustawodawcy zatwierdzili projekty zbrojeniowe warte blisko 50 mld euro. Kanclerz Friedrich Merz ogłosił w Monachium, iż rozpoczął rozmowy z prezydentem Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego – krok jeszcze niedawno niepojęty w niemieckiej polityce bezpieczeństwa.
„Ten nowy początek jest słuszny w każdych okolicznościach – niezależnie od tego, czy Stany Zjednoczone przez cały czas będą się dystansować” – powiedział Merz.
Projekty wspólne: ELSA i nowe koalicje zdolności
Europa nie tylko zwiększa budżety – zaczyna też koordynować zamówienia. 12 lutego ministrowie obrony Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Polski i Szwecji podpisali list intencyjny w sprawie programu ELSA (European Long-range Strike Approach), obejmującego rozwój pocisków „głębokiego rażenia” o zasięgu powyżej 500 km, w tym niskokosztowego pocisku jednokierunkowego (OWE 500+) w cenie poniżej 100 tys. euro za sztukę. Na marginesie spotkania ministrów obrony NATO sformowano także koalicje robocze w obszarach obrony przeciwrakietowej i amunicji wystrzeliwanych z powietrza.
Jednocześnie nie brakuje tarć: projekt myśliwca nowej generacji FCAS (Francja-Niemcy-Hiszpania) tkwi w impasie z powodu sporu o podział pracy między firmami. Francja forsuje klauzule „kupuj europejskie”, podczas gdy Niemcy i Holandia opowiadają się za otwartym podejściem. Jak przypomniał w Monachium prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski: „W trakcie tej wojny broń ewoluuje szybciej niż decyzje polityczne, które mają ją zatrzymać.”
401% zwrotu od 2022 roku i wciąż niedoszacowanie?
Rynki kapitałowe reagują na supercykl obronny z entuzjazmem, który sam w sobie staje się tematem analiz. Równoważony indeks dużych europejskich spółek obronnych (z min. 1/3 przychodów z sektora wojskowego) przyniósł łączny zwrot 401% od 2022 roku. Indeks STOXX Europe Targeted Defence zyskał 14% od początku 2026 r. (do 30 stycznia), a koszyk Goldman Sachs Europe Defense – 18% w tym samym okresie.
PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Jak inwestować w spółki zbrojeniowe? [Poradnik]
Poszczególne spółki notują imponujące wyniki. Rheinmetall zyskał ok. 22% w euro od początku roku (do połowy stycznia 2026), a w ujęciu rocznym ponad 100%. Zdaniem analityków spółka może czterokrotnie zwiększyć przychody do 2030 roku. Rolls-Royce bił rekordy cenowe w każdej sesji pierwszego tygodnia stycznia. BAE Systems, Leonardo, Thales i Saab – wszystkie notowane były na wieloletnich lub historycznych szczytach w I kwartale 2026. Szacunki wskazują, iż europejskie akcje obronne mogą wzrosnąć średnio o kolejne 20% w bieżącym roku.
ETF Select STOXX Europe Aerospace & Defense (EUAD) zanotował stopę zwrotu ok. 9,5% od początku roku i blisko 69% w ujęciu rocznym – znacząco powyżej szerokiego europejskiego rynku.
Venture capital: nowa fala pieniędzy płynie do defense tech
Supercykl wykracza poza giełdę. Inwestycje venture capital w europejskie startupy obronne i bezpieczeństwa osiągnęły rekordowe 8,7 mld USD w 2025 roku – wzrost z ok. 200 mln euro w 2021 r. do 2,6 mld euro samego finansowania VC w defense tech. Monachium stało się jednym z europejskich hubów: tamtejsze startupy zebrały 1,7 mld USD w 2025 r. – 18-krotnie więcej niż w 2020 roku. Mimo tej dynamiki luka wobec USA pozostaje ogromna: amerykańskie finansowanie defense tech jest wciąż trzykrotnie wyższe.
Segment AI w sektorze obronnym przyciąga lwią część kapitału – 929 mln USD w samym 2025 r., głównie w ramach mega rund. Firmy takie jak Helsing, Quantum Systems czy Stark ogłosiły budowę fabryk i centrów operacyjnych w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Trwa „boom AI w obronie” napędzany nową falą europejskich firm technologicznych.
Co dalej: strukturalny trend z ryzykiem wyceny
Rynki wciąż nie doceniają skali i trwałości europejskiego cyklu dozbrojenia. Odbudowa gotowości militarnej kontynentu po dekadach niedoinwestowania po zakończeniu zimnej wojny to proces co najmniej dziesięcioletni, generujący długoterminowe kontrakty i widoczność zysków dla najlepiej pozycjonowanych firm.
Jednocześnie analitycy ostrzegają przed ryzykami. Wyceny europejskich spółek obronnych są wyraźnie wyższe niż rok temu, co podnosi poprzeczkę oczekiwań wobec wyników. Kraje o wysokim zadłużeniu (Europa Południowa) mogą napotkać polityczny opór wobec szybkiego wzrostu nakładów. Wszelkie sygnały deeskalacji geopolitycznej – czy to postęp rozmów pokojowych w Genewie (17-18 lutego), czy kolejne zwroty w polityce Trumpa – mogą wywoływać krótkoterminową zmienność, jak miało to miejsce w IV kwartale 2025 roku.
Mimo tych zastrzeżeń konkluzja pozostaje jednoznaczna: Europa wchodzi w supercykl zbrojeniowy o charakterze strukturalnym, a nie koniunkturalnym. Dla inwestorów oznacza to, iż sektor obronny Starego Kontynentu przestaje być niszowym zakładem taktycznym, a staje się jednym z definiujących tematów inwestycyjnych dekady.
Źródła: Reuters, McKinsey, Bloomberg, BBC, NATO, Defense News

6 godzin temu