Europejczycy wracają do mięsa. Spożycie znów rośnie, ale różnice między krajami są ogromne

2 godzin temu

Po latach dyskusji o ograniczaniu mięsa i rosnącej popularności diet roślinnych, dane za 2025 rok pokazują wyraźny zwrot. Spożycie mięsa w Unii Europejskiej ponownie wzrosło i przekroczyło poziom 70 kg na osobę. To drugi rok z rzędu, kiedy statystyki idą w górę.

Europejczycy wracają do mięsa. Spożycie znów rośnie, ale różnice między krajami są ogromne

Mięso wraca na talerze Europejczyków

Według wstępnych danych Agricultural Market Information Company (AMI), w 2025 roku przeciętny mieszkaniec UE spożył nieco ponad 70 kg mięsa, co oznacza wzrost o około 2% rok do roku. To kontynuacja trendu z 2024 roku, kiedy po raz pierwszy od dłuższego czasu zanotowano odbicie.

Zmiana jest istotna, bo jeszcze niedawno prognozy mówiły o stopniowym spadku konsumpcji, napędzanym przez presję klimatyczną, kampanie prozdrowotne i rozwój alternatyw roślinnych. Rzeczywistość okazała się bardziej złożona – konsumenci nie rezygnują z mięsa tak szybko, jak zakładano.

Europa dwóch prędkości – ogromne różnice między krajami

Za unijną średnią kryją się bardzo wyraźne różnice. Południe i zachód Europy wciąż pozostają bastionem wysokiego spożycia mięsa, podczas gdy część państw ogranicza jego konsumpcję.

Najwięcej mięsa jedzą:

  • Hiszpanie – aż 93 kg na osobę,
  • Portugalczycy – 92 kg,
  • Irlandczycy – 81 kg.

To poziomy znacznie powyżej unijnej średniej i dowód na to, iż w wielu regionach mięso przez cały czas stanowi podstawę diety.

Z drugiej strony znajdują się kraje takie jak Niemcy. Średnie spożycie na poziomie 55 kg na osobę plasuje je wśród państw o najniższej konsumpcji mięsa w UE.

Dlaczego spożycie znów rośnie?

Powodów jest kilka, a najważniejsze znaczenie mają czynniki ekonomiczne i społeczne. Po okresie wysokiej inflacji część konsumentów wraca do sprawdzonych produktów, a mięso – mimo wzrostów cen – przez cały czas jest postrzegane jako podstawowe źródło białka.

Nie bez znaczenia jest też:

  • większa dostępność produktów mięsnych,
  • stabilizacja rynku po wcześniejszych zawirowaniach,
  • zmęczenie części konsumentów restrykcyjnymi trendami dietetycznymi.

Deklaracje o ograniczaniu mięsa nie zawsze przekładają się na realne decyzje zakupowe.

Trend, który może mieć konsekwencje dla rynku

Wzrost spożycia to sygnał dla całego sektora rolno-spożywczego. Większy popyt oznacza potencjalnie lepsze perspektywy dla producentów trzody, drobiu i bydła, ale też większą presję na ceny i dostępność surowca.

Jednocześnie utrzymują się duże różnice regionalne, które pokazują, iż rynek europejski nie jest jednolity. Strategie produkcji i eksportu będą musiały uwzględniać te różnice coraz bardziej precyzyjnie.

Mięso nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa

Choć debata o ograniczaniu konsumpcji mięsa wciąż trwa, najnowsze dane wskazują jasno: Europejczycy nie odwrócili się od mięsa – wręcz przeciwnie, wracają do niego po okresie spadków.

Dla rolników i przetwórców to istotny sygnał. Rynek pozostaje stabilny, a popyt – mimo zmian trendów – przez cały czas jest silny.

Nie te tablice, nie ten ciągnik. Rolnik stanie przed sądem
Idź do oryginalnego materiału