Europejska żywność ma być bardziej konkurencyjna, rozpoznawalna i obecna na światowych rynkach. Takie deklaracje od lat powtarza Komisja Europejska. Tym większe zaskoczenie wywołała propozycja, by już w 2027 roku niemal o połowę ograniczyć budżet na promocję unijnych produktów rolno-spożywczych.
Europejska żywność bez wsparcia? Bruksela drastycznie redukuje budżetWedług przedstawicieli branży byłby to ruch niezrozumiały, szczególnie w momencie, gdy europejscy producenci mierzą się z rosnącą konkurencją importową, presją kosztową i kolejnymi umowami handlowymi otwierającymi rynek UE na towary z państw trzecich.
Komisja Europejska planuje zmniejszyć środki na promocję żywności z 205 mln euro w 2026 roku do 112 mln euro w 2027 roku. Oznacza to redukcję o 45 proc., czyli o 93 mln euro w ciągu jednego roku.
Mniej pieniędzy na promocję, choć popyt na programy jest rekordowy
Propozycja cięć została przedstawiona podczas posiedzenia Grupy Dialogu Obywatelskiego ds. Jakości i Promocji przy Komisji Europejskiej, które odbyło się 24 czerwca 2026 roku w Brukseli.
Spotkanie poświęcono m.in. światowemu handlowi, promocji europejskiej żywności oraz badaniom dotyczącym jej postrzegania poza Unią Europejską. Równocześnie Dyrekcja Generalna ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich przedstawiła projekt przyszłorocznego budżetu, który wywołał zdecydowany sprzeciw organizacji branżowych.
W obradach uczestniczył Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, przedstawiciel Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych oraz przewodniczący Grupy Roboczej „Promocja” Copa-Cogeca.
Branża podkreśla, iż zainteresowanie unijnymi programami promocyjnymi od lat przewyższa dostępny budżet. Organizacje producentów, eksporterzy i związki branżowe składają więcej projektów, niż Komisja jest w stanie sfinansować. W tej sytuacji ograniczanie środków ma oznaczać nie tylko mniej kampanii, ale również mniej możliwości wejścia na nowe rynki.
Największe cięcia obejmą programy międzynarodowe
Najbardziej dotkliwe ograniczenia mają objąć programy MULTI, czyli kampanie promocyjne prowadzone wspólnie przez organizacje z kilku państw członkowskich UE.
Budżet tych projektów ma spaść z 60 mln euro do 20 mln euro, co oznacza redukcję aż o 67 proc. To właśnie programy MULTI pozwalają kilku krajom wspólnie promować europejską żywność na wymagających rynkach zagranicznych, gdzie pojedyncze organizacje często nie dysponują wystarczającymi środkami finansowymi.
Jeszcze większe cięcia mają dotknąć działań realizowanych poza Unią Europejską. Finansowanie programów promocyjnych na rynkach państw trzecich ma zostać zmniejszone z 18 mln euro do 5 mln euro, czyli o około 72 proc.
Relatywnie najmniej stracą programy SIMPLE, prowadzone przez organizacje z jednego państwa członkowskiego. W ich przypadku budżet ma spaść ze 100 mln euro do 92 mln euro, a więc o około 8 proc.
Taki podział środków budzi szczególne emocje. Branża wskazuje, iż najmocniej ograniczane są właśnie te instrumenty, które mają pomagać europejskiej żywności zdobywać klientów poza UE i budować pozycję na rynkach eksportowych.
Branża wskazuje na sprzeczność w polityce Komisji
Przedstawiciele sektora rolno-spożywczego zwracają uwagę, iż jeszcze kilka miesięcy temu Komisja Europejska przedstawiała budżet 205 mln euro jako rekordowe wsparcie dla promocji unijnej żywności.
Dziś, gdy producenci liczyli na utrzymanie tego poziomu finansowania w końcowym roku obecnej perspektywy Wspólnej Polityki Rolnej, pojawia się projekt radykalnego ograniczenia środków.
– Komisja jeszcze niedawno zapewniała sektor o rekordowym wsparciu. Dziś proponuje ograniczenie budżetu niemal o połowę. Trudno mówić o przewidywalności polityki rolnej w takiej sytuacji – mówi Jerzy Wierzbicki.
Zdaniem organizacji branżowych trudno jednocześnie mówić o konieczności poprawy konkurencyjności europejskiego rolnictwa, prowadzić analizy dotyczące postrzegania produktów UE na świecie i równocześnie odbierać producentom pieniądze na działania promocyjne.
Mercosur i import zwiększają presję na europejskich producentów
Krytyka propozycji budżetowej jest silnie związana z obawami dotyczącymi liberalizacji handlu. Organizacje rolnicze przypominają, iż europejski rynek coraz szerzej otwiera się na produkty rolno-spożywcze z państw trzecich.
Szczególne emocje budzi umowa UE–Mercosur, która zwiększa dostęp do rynku unijnego dla produktów z Ameryki Południowej, w tym m.in. wołowiny i drobiu. Europejscy producenci wskazują, iż ich konkurenci spoza UE nie zawsze działają w takich samych warunkach środowiskowych, dobrostanowych i administracyjnych.
W tej sytuacji ograniczanie budżetu na promocję europejskiej żywności może dodatkowo osłabić jej pozycję. Dotyczy to zwłaszcza sektorów, które muszą konkurować nie tylko ceną, ale także jakością, bezpieczeństwem produkcji, identyfikowalnością oraz wysokimi standardami dobrostanu zwierząt.
Branża podkreśla, iż promocja nie jest wydatkiem wizerunkowym, ale narzędziem gospodarczym. Pozwala budować wartość produktów, zwiększać eksport i ograniczać zależność od jednego rynku zbytu.
Koszt promocji jest niższy niż koszt kryzysu
Zdaniem organizacji producentów ograniczenie środków promocyjnych może w przyszłości kosztować Unię znacznie więcej niż utrzymanie budżetu na obecnym poziomie.
Jeżeli europejska żywność straci udział w rynkach zagranicznych, część produkcji będzie musiała szukać odbiorców na rynku wewnętrznym. To może zwiększać presję cenową, pogłębiać problemy nadpodaży i prowadzić do konieczności uruchamiania dodatkowych mechanizmów kryzysowych.
Przedstawiciele branży wskazują, iż inwestowanie w promocję i budowanie rynków eksportowych jest znacznie tańsze niż późniejsze finansowanie interwencji, rekompensat czy działań osłonowych dla sektorów dotkniętych kryzysem.
Rok 2027 ma być testem wiarygodności WPR
Rok 2027 będzie ostatnim rokiem obecnych ram finansowych Wspólnej Polityki Rolnej. Dla branży rolno-spożywczej powinien być okresem stabilizacji i przygotowania do kolejnej perspektywy budżetowej, a nie czasem gwałtownych cięć.
Organizacje producentów obawiają się, iż redukcja budżetu na promocję może przerwać dobrze funkcjonujące kampanie, osłabić współpracę między organizacjami z różnych państw oraz utrudnić rozwój eksportu.
– Najpierw obiecano rekordowy budżet promocji jako wsparcie dla producentów. Dziś, gdy rynek otworzył się na większy import, Komisja odbiera narzędzie, które miało pomóc europejskim rolnikom konkurować. Będziemy domagać się przywrócenia budżetu do co najmniej 205 mln euro oraz ochrony programów MULTI i projektów realizowanych na rynkach państw trzecich – podkreśla Jerzy Wierzbicki.
Projekt nie pozostało przesądzony
Propozycja Komisji Europejskiej nie ma jeszcze charakteru ostatecznej decyzji. Przed nią dalsza procedura budżetowa i negocjacje, w których państwa członkowskie oraz organizacje branżowe będą próbowały wpłynąć na ostateczny kształt finansowania.
Dla polskich producentów, szczególnie z sektorów nastawionych na eksport, wynik tych rozmów może mieć realne znaczenie. Mniejszy budżet oznacza mniej kampanii, trudniejszy dostęp do rynków zagranicznych i słabszą pozycję wobec konkurencji spoza Unii.
W momencie, gdy europejscy rolnicy słyszą o potrzebie większej konkurencyjności, odporności i dywersyfikacji eksportu, cięcie środków na promocję żywności może zostać odebrane jako sygnał dokładnie przeciwny.

2 godzin temu














![Hurkacz pokonał Austriaka. Teraz czas na starcie z Tommym Paulem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000MZT3AYCU7IYBP-C461.jpg)


