Dla LPP, jak i dla całej branży, największym hamulcem dla wdrożenia recyklingu tekstyliów na skalę przemysłową pozostaje ekonomia: wysokie koszty technologii w zestawieniu z tanimi surowcami pierwotnymi. Ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju w LPP, Ewa Janczukowicz-Cichosz, w rozmowie z redakcją OmnichannelNews.pl szczegółowo omawia wyzwania technologiczne, w tym problem powszechnych mieszanek poliestru z bawełną (polycotton) oraz wszechobecnego elastanu, który pomimo swoich zalet funkcjonalnych, jest jednym z najtrudniejszych składników do efektywnego przetworzenia.
W recyklingu tkanin jednym z największych wyzwań są mieszanki materiałowe (np. poliester z bawełną, wełną, poliamidem, elastanem, wiskozą). Które z tych kombinacji w tej chwili stanowią największe wyzwanie technologiczne?
Ewa Janczukowicz-Cichosz: Jednym z największych wyzwań w recyklingu tekstyliów pozostają mieszanki materiałowe, ale warto rozróżnić dwa różne wymiary tego problemu. Z jednej strony mamy polycotton, czyli mieszanki poliestru i bawełny, które stanowią wyzwanie przede wszystkim ze względu na skalę ich występowania. To bardzo powszechne połączenie, szeroko stosowane w odzieży codziennej, a jednocześnie trudne do efektywnego przetwarzania zarówno mechanicznie, jak i chemicznie. Recykling mechaniczny prowadzi tu do szybkiej degradacji jakości włókien, natomiast recykling chemiczny wymaga złożonych procesów separacji.
Drugim, często jeszcze bardziej problematycznym elementem jest elastan. Choć występuje zwykle w niewielkich ilościach, jest dziś niemal wszechobecną domieszką w odzieży — od dżinsów, przez bieliznę, po odzież sportową. Z jednej strony elastan znacząco poprawia funkcjonalność, komfort i trwałość użytkową produktów, co ma realne znaczenie z punktu widzenia wydłużania życia odzieży. Z drugiej strony jednak, z perspektywy recyklingu, stanowi jedno z największych wyzwań technologicznych. choćby niewielki jego udział może istotnie utrudniać zarówno recykling mechaniczny, jak i chemiczny, wpływając na jakość odzyskiwanych włókien i komplikując procesy separacji.
To właśnie połączenie dużej skali mieszanek poliester-bawełna oraz powszechnej obecności elastanu sprawia, iż znaczna część strumienia odpadów tekstylnych jest dziś trudna do przetworzenia w sposób efektywny i skalowalny. Przez długi czas takie materiały były postrzegane jako bariera niemal nie do przejścia.
Warto jednak podkreślić, iż prace nad rozwiązaniem tych wyzwań postępują. Przykładem jest technologia rozwijana przez LPP we współpracy ze start-upem Use Waste, w ramach której zakończono etap laboratoryjny procesu umożliwiającego rozdział włókien w tkaninach mieszanych, w tym zawierających poliester i elastan. To istotny krok, pokazujący, iż choćby najbardziej problematyczne kombinacje materiałowe mogą być technicznie przetwarzane, choć przejście od udanych procesów laboratoryjnych do wdrożeń przemysłowych wciąż wymaga dalszych prac nad skalą, stabilnością i ekonomiką tych rozwiązań.
Dziś mieszanki materiałowe przez cały czas stanowią jedno z kluczowych ograniczeń dla recyklingu tekstyliów, ale coraz częściej nie są już traktowane jako bariera absolutna. Coraz wyraźniej widać, iż realnym wyzwaniem nie jest samo pytanie „czy da się”, ale jak pogodzić funkcjonalność produktów, którą zapewniają takie dodatki jak elastan, z możliwością ich odpowiedzialnego zagospodarowania na końcu cyklu życia.

Czy branża jest gotowa na wdrożenia tych technologii na skalę przemysłową?
Największą barierą dla wdrożenia recyklingu tekstyliów na skalę przemysłową pozostają dziś koszty włókien z recyklingu. Wynikają one z faktu, iż surowce pierwotne są w tej chwili relatywnie tanie, podczas gdy skalowanie recyklingu jest kosztowne i obarczone dużą niepewnością. Ta niepewność dotyczy zarówno strony popytowej, jak i podażowej rynku.
Po stronie popytu wciąż brakuje wystarczającej stymulacji regulacyjnej, która tworzyłaby stabilne i przewidywalne warunki dla rozwoju rynku włókien z recyklingu. Wymogi ekoprojektowania mogą odegrać tu kluczową rolę, dając jasny sygnał, iż udział materiałów z recyklingu będzie długofalowo elementem rynku, a nie jedynie dobrowolnym dodatkiem. Bez takiego impulsu inwestycje w kosztowne instalacje recyklingowe pozostają trudne do uzasadnienia biznesowo.
Po stronie podaży problemem jest natomiast ilość i jakość wsadu. Systemy zbiórki tekstyliów są przez cały czas niewystarczające, a sortowanie w wielu krajach zostało zaprojektowane przede wszystkim pod drugi obieg. Oznacza to duży udział pracy manualnej, skoncentrowanej na ocenie jakości użytkowej odzieży, a nie na jej składzie materiałowym, który jest najważniejszy z punktu widzenia dalszego przekierowania produktów do odpowiednich strumieni recyklingu. To podnosi koszty i ogranicza efektywność całego systemu.
Branża wiele obiecuje sobie po nowych regulacjach dotyczących rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
Tak, w tym kontekście rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP) dla tekstyliów, która w tej chwili kształtuje się w wielu krajach UE, ma najważniejsze znaczenie. To właśnie na etapie projektowania założeń ROP istnieje realna szansa, aby połączyć cele środowiskowe, potrzeby samorządów i realia branży tekstylnej, zamiast traktować je jako sprzeczne. Skupienie się wyłącznie na ograniczaniu ilości wprowadzanej odzieży lub formalnym osiąganiu poziomów zbiórki nie rozwiąże problemu strumienia tekstyliów, który już dziś znajduje się na rynku i stopniowo traci swoją funkcjonalność.
Nie dlatego, iż recykling powinien być pierwszym wyborem dla odzieży zbieranej z rynku — hierarchia postępowania z odpadami pozostaje aktualna, a drugi obieg ma już relatywnie ustrukturyzowany system. Recykling natomiast, mimo iż jest branży bardzo potrzebny, wciąż pozostaje obszarem raczkującym. Bez wsparcia systemowego, obejmującego efektywną zbiórkę, sortowanie pod recykling oraz ograniczanie ryzyka inwestycyjnego, nie ma on szans rozwinąć się do skali odpowiadającej rzeczywistym wolumenom odpadów tekstylnych.
Recykling w tym ujęciu nie jest alternatywą dla działań mających na celu wydłużanie cyklu życia odzieży czy ponownego użycia, ale odpowiedzialnym rozwiązaniem dla tekstyliów, które utraciły swoją funkcjonalność i muszą wrócić do obiegu w formie nowych włókien.
Jakie działania LPP planuje podjąć, aby rozwijać krajowe know-how w obszarze recyklingu tekstyliów, angażować partnerów branżowych i pozyskiwać finansowanie potrzebne do wdrożenia technologii w skali przemysłowej?
W 2022 roku zainicjowaliśmy prace nad recyklingiem poliestru, obejmujące także badania nad popularnymi mieszankami materiałowymi zawierającymi wysoki udział tego włókna. kooperacja ze start-upem Use Waste pozwoliła na zakończenie etapu laboratoryjnego prac nad technologią umożliwiającą recykling takich materiałów, powszechnie stosowanych w produkcji odzieży i obecnych w strumieniu odpadów tekstylnych.
Projekt potwierdził możliwość rozdzielania włókien na poziomie laboratoryjnym, pokazując potencjał technologii, ale jednocześnie uwypuklając skalę wyzwań związanych z jej dalszym rozwojem, w szczególności w zakresie skalowania i opłacalności. Dla LPP tego typu inicjatywy są przede wszystkim sposobem na budowanie kompetencji oraz realistyczną ocenę, które rozwiązania mają szansę na zastosowanie w warunkach przemysłowych, w miarę jak będą dojrzewały warunki systemowe i regulacyjne.

Jak, w dłuższej perspektywie, może wyglądać rozwój tej idei?
Textile-to-textile nie jest rozwiązaniem, które można wdrożyć z dnia na dzień. Inwestycje w tego typu technologie wymagają czasu, szczególnie iż mówimy o procesach złożonych, kapitałochłonnych i wrażliwych na zmienność jakości wsadu. Technologia stopniowo dojrzewa, ale bez odpowiednich warunków rynkowych trudno oczekiwać jej szybkiego skalowania.
Kluczową rolę odgrywa tu impuls regulacyjny, który pozwoli ustawić rynek i stworzyć przewidywalne ramy dla inwestycji. Regulacje — takie jak wymogi ekoprojektowania czy dobrze zaprojektowane systemy rozszerzonej odpowiedzialności producenta — powinny nie tylko nakładać obowiązki, ale przede wszystkim wspierać branżę w przechodzeniu na bardziej cyrkularne modele, ograniczając ryzyko i umożliwiając stopniowe budowanie skali.
W dłuższej perspektywie textile-to-textile może stać się ważnym elementem systemu, ale jako część szerszej transformacji, a nie jedyne rozwiązanie problemu odpadów tekstylnych. To proces, który wymaga czasu, konsekwencji regulacyjnej i współpracy całego łańcucha wartości — od projektowania, przez zbiórkę i sortowanie, po recykling i rynek końcowy.
Rozmawiał: Łukasz Izakowski

9 godzin temu







