Fałszywi kontrolerzy fotowoltaiki znów pukają do drzwi. URE ostrzega: to może być próba oszustwa

1 godzina temu

Właściciele instalacji fotowoltaicznych muszą zachować szczególną ostrożność. Urząd Regulacji Energetyki ponownie ostrzega przed osobami, które pod pretekstem kontroli paneli PV próbują wejść na posesję lub uzyskać dane właścicieli instalacji. Regulator jasno podkreśla: URE nie prowadzi takich kontroli, a rzekoma Agencja Kontroli Sieci Przesyłowych nie ma do tego żadnych uprawnień.

Podszywają się pod kontrolerów i próbują wejść na posesję

Według URE w przestrzeni publicznej ponownie pojawiły się informacje o rzekomych kontrolach instalacji fotowoltaicznych. Osoby podające się za przedstawicieli Agencji Kontroli Sieci Przesyłowych lub pracowników URE mają próbować uzyskać dostęp do prywatnych posesji.

Urząd ostrzega, iż może chodzić o próby nieuprawnionego wejścia na teren nieruchomości oraz pozyskania danych. To szczególnie ważne dla rolników i właścicieli gospodarstw, którzy coraz częściej inwestują w instalacje PV na budynkach gospodarczych, magazynach czy domach.

URE mówi jasno: nie prowadzimy kontroli fotowoltaiki

Regulator stanowczo dementuje informacje o rzekomych kontrolach prowadzonych przez jego pracowników.

„W przestrzeni publicznej ponownie pojawiły się informacje o rzekomych kontrolach instalacji fotowoltaicznych przeprowadzanych przez Agencję Kontroli Sieci Przesyłowych i pracowników URE. To próby nieuprawnionego wejścia na posesję i pozyskania danych. Regulator nie prowadzi takich kontroli, uprawnień do ich wykonywania nie ma także Agencja Kontroli Sieci Przesyłowych, która nie figuruje choćby w rejestrze firm” – podkreślono w komunikacie.

To oznacza, iż osoba powołująca się na URE przy kontroli domowej lub gospodarskiej instalacji fotowoltaicznej powinna od razu wzbudzić podejrzenia.

Kto naprawdę może kontrolować instalację PV?

Kontrole instalacji prosumenckich mogą prowadzić wyłącznie przedsiębiorstwa odpowiedzialne za dystrybucję energii elektrycznej na danym terenie, czyli operatorzy systemu dystrybucyjnego.

Chodzi o podmioty działające na podstawie koncesji wydanej przez Prezesa URE. Ich listę można sprawdzić w Rejestrze URE w części dotyczącej koncesji innych niż paliwa ciekłe. Aby znaleźć operatorów systemu dystrybucyjnego, należy wybrać oznaczenie DEE, czyli dystrybucję energii elektrycznej.

Kontrola tylko w zespole i z dokumentami

URE przypomina, iż prawidłowa kontrola instalacji prosumenckiej nie wygląda jak przypadkowa wizyta jednej osoby przy bramie.

Taka kontrola powinna być prowadzona przez co najmniej dwie osoby. Kontrolerzy muszą mieć imienne upoważnienie oraz legitymację służbową wydane przez adekwatnego dystrybutora energii.

Brak dokumentów, pośpiech, presja, żądanie natychmiastowego wejścia na posesję albo próba wyłudzenia danych powinny być traktowane jako sygnał alarmowy.

Nie wpuszczaj bez sprawdzenia. W razie podejrzeń dzwoń na policję

URE zaleca, aby przed rozpoczęciem jakiejkolwiek kontroli dokładnie zweryfikować upoważnienia osób podających się za kontrolerów. Właściciel instalacji ma prawo sprawdzić, czy osoby te rzeczywiście działają z ramienia adekwatnego operatora systemu dystrybucyjnego.

„Zalecamy ostrożność i weryfikację upoważnień kontrolerów przed rozpoczęciem kontroli. Każdy przypadek, w którym ktoś podszywa się pod uprawnionych kontrolerów instalacji fotowoltaicznych, powinien zostać natychmiast zgłoszony Policji” – zaznaczono.

PSE również odcina się od fałszywej agencji

Do ostrzeżeń dołączyły także Polskie Sieci Elektroenergetyczne. PSE podkreśliły, iż nie mają żadnego związku z Agencją Kontroli Sieci Przesyłowych, a pracownicy operatora nie prowadzą kontroli domowych instalacji fotowoltaicznych.

To kolejny sygnał, iż właściciele paneli PV powinni zachować czujność. Fałszywa kontrola może być pretekstem do zebrania danych, rozpoznania posesji lub próby oszustwa.

Fotowoltaika pod lupą oszustów. Rolnicy powinni uważać szczególnie

Instalacje fotowoltaiczne są dziś powszechne nie tylko na domach jednorodzinnych, ale również w gospodarstwach rolnych. Panele montowane są na dachach obór, magazynów, warsztatów i budynków gospodarczych. To sprawia, iż rolnicy również mogą stać się celem osób podszywających się pod kontrolerów.

Najważniejsza zasada jest prosta: URE nie kontroluje instalacji fotowoltaicznych u prosumentów, a rzekoma Agencja Kontroli Sieci Przesyłowych nie ma do tego żadnych uprawnień. Każdą podejrzaną wizytę należy traktować poważnie i zgłaszać odpowiednim służbom.

Inflacja zwolniła. Ceny w Polsce zaskoczyły ekonomistów
Idź do oryginalnego materiału