Fed: amerykańska interwencja na jenie była operacją Departamentu Skarbu. Nowe szczegóły z protokołu FOMC

3 godzin temu

Rezerwa Federalna oficjalnie zdystansowała się od wspólnej amerykańsko-japońskiej interwencji na jenie z końca lipca. Według protokołu z wrześniowego posiedzenia FOMC, opublikowanego w środę 7 października, Fed z Nowego Jorku dokonał transakcji w imieniu Departamentu Skarbu i za jego pieniądze. Portfel papierów Fed nie był w to zaangażowany.

Co dokładnie zapisano w protokole

Informacja znalazła się w części, w której kierownik rachunku SOMA (System Open Market Account) przedstawiał sytuację na rynkach:

„Desk, działając wyłącznie jako agent fiskalny Departamentu Skarbu USA, interweniował na rynku walutowym, wykorzystując środki Departamentu Skarbu; portfel System Open Market Account nie był zaangażowany”.

W protokole dodano, iż w okresie między posiedzeniami nie było interwencji walutowych na rachunek samego Systemu Rezerwy Federalnej. Fed zauważył też, iż lipcowa interwencja bezpośrednio przyczyniła się do osłabienia dolara, bo jen ma duży udział w indeksach walutowych.

Ma to znaczenie, ponieważ w USA interwencje walutowe tradycyjnie mogą być finansowane z dwóch źródeł: z Funduszu Stabilizacji Walutowej (ESF) Departamentu Skarbu albo z rachunku Fed. Teraz wiadomo, iż Fed tylko technicznie wykonał operację, a decyzja polityczna i ryzyko finansowe były po stronie administracji. Jest to tym bardziej istotne, iż Fed jest teraz w cyklu zacieśniania. We wrześniu jednogłośnie podniósł stopy o 25 pb, do przedziału 3,75-4%, a większość członków FOMC spodziewa się jeszcze jednej podwyżki do końca roku.

Przypomnienie: lipcowa interwencja

31 lipca, gdy jen osłabił się do prawie 164 za dolara, Tokio i Waszyngton po raz pierwszy od 1998 r. wspólnie kupowały japońską walutę. Ostatni raz USA interweniowały na jenie w 2011 r., w ramach akcji G7 po trzęsieniu ziemi w Japonii. Japonia mogła wydać według szacunków Reutersa ok. 36,6 mld USD w dniu wspólnej operacji. Skala udziału USA nie została ujawniona. CNBC zwracało uwagę, iż zaskoczeniem dla rynku były doniesienia, iż USA kupowały jeny za euro, a nie za dolary. Robin Brooks z Brookings Institution ocenił to wtedy tak:

„Udział USA rodzi więcej pytań niż odpowiedzi, zwłaszcza bardzo dziwna informacja, iż USA sprzedawały euro, by kupić jeny”.

Analitycy uważali, iż jednym z głównych celów Waszyngtonu było uniknięcie sytuacji, w której Japonia, największy zagraniczny właściciel amerykańskiego długu, musiałaby sprzedawać obligacje skarbowe USA, żeby sama bronić jena.

Efekt słabnie

Interwencja przyniosła ulgę tylko na krótko. USD/JPY spadł wtedy w okolice 155, ale w ciągu kilku dni rynek odrobił połowę ruchu. Teraz para znów jest blisko 158. Pod koniec września Tokio i Waszyngton ponownie ostrzegały rynek przed spekulacją przeciw jenowi. Japoński minister finansów Satsuki Katayama już w sierpniu zapowiadał, iż Japonia nie zawaha się przeprowadzić kolejnych skoordynowanych interwencji.

Protokół FOMC nie zmienia samego mechanizmu, ale jest sygnałem, iż Fed nie chce, by wiązano jego politykę pieniężną z polityką kursową Białego Domu. jeżeli dojdzie do kolejnej interwencji walutowej na jenie, rynek będzie wiedział, iż po stronie amerykańskiej decyduje i płaci Departament Skarbu Scotta Bessenta.

Idź do oryginalnego materiału