Gdy ogień zabiera całe gospodarstwo. Tragedia rolniczej rodziny z Ludgierzowic. Pomożecie?

5 godzin temu

W rolnictwie wiele rzeczy można odbudować: plon w kolejnym sezonie, stado po trudnym roku, choćby maszyny – choć z trudem i na kredyt. Są jednak chwile, gdy jeden moment przekreśla dorobek całego życia.

Tak stało się w Ludgierzowicach, gdzie pożar strawił niemal wszystko, co było podstawą pracy i utrzymania jednej z rolniczych rodzin.

Ogień objął budynki gospodarcze, a wraz z nimi sprzęt, bez którego codzienne funkcjonowanie gospodarstwa staje się niemożliwe. Spłonął traktor – podstawowe narzędzie pracy w polu. Spłonął kombajn, który jeszcze niedawno zbierał plony.

Zniszczeniu uległa przyczepa rolnicza, zapasy zboża oraz całe zaplecze warsztatowe: kosiarki, glebogryzarka, pompy, narzędzia manualne, wyposażenie warsztatu.

Bez sprzętu nie ma pracy, bez pracy nie ma dochodu, a bez dochodu trudno myśleć o odbudowie, a spłonęła każda maszyna, fot. Paweł A.

To nie była kolekcja maszyn – to był warsztat pracy, budowany latami, często kosztem własnego czasu, zdrowia i wyrzeczeń.

Dla rolnika sprzęt to nie „majątek” w sensie księgowym. To narzędzie codziennego chleba. Każda maszyna ma swoją historię: naprawy robione po godzinach, części zdobywane „po znajomości”, modernizacje wykonywane we własnym zakresie.

Gdy ogień zabiera to wszystko, zostaje nie tylko pusta przestrzeń, ale i poczucie bezradności, którego nie da się opisać liczbami.

To, co spłonęło w Ludgierzowicach, było dorobkiem całego życia i głównym źródłem utrzymania rodziny. Bez sprzętu nie ma pracy, bez pracy nie ma dochodu, a bez dochodu trudno myśleć o odbudowie. Każdy, kto prowadzi gospodarstwo, wie, jak cienka bywa granica między stabilnością a katastrofą.

To nie była kolekcja maszyn – to był warsztat pracy, budowany latami, często kosztem własnego czasu, zdrowia i wyrzeczeń, fot. za zgodą Paweł A.

Dziś ta rodzina potrzebuje wsparcia, by móc odbudować gospodarstwo i wrócić do normalności. Przez lata Helena i Bronisław sami byli pomocni dla innych – teraz los sprawił, iż to oni znaleźli się po tej trudniejszej stronie.

Rolnicza solidarność nie jest pustym hasłem. To realna pomoc, która już nieraz pozwalała podnieść się po klęskach, pożarach i powodzi. Razem możemy wesprzeć rodzinę z Ludgierzowic, aby mogli ponownie stanąć na nogi i wrócić do pracy, która jest nie tylko ich zawodem, ale sposobem na życie.

Doszczętnie społonął stary Bizon, a drugi uległ poważnym uszkodzeniom, fot. Paweł A.

Bo gospodarstwo to nie tylko budynki i maszyny. To ludzie, którzy mimo tragedii wciąż chcą pracować – jeżeli tylko dostaną na to szansę.

Jeśli chcecie pomóc, wesprzeć starszych rolników, którym pożar złamał przyszłość, podajemy link do zrzutki.

Idź do oryginalnego materiału