Gdzie popłynie kapitał w kolejnej hossie? 5 najważniejszych sektorów krypto

9 godzin temu

Ostatnie ruchy na rynku kryptowalut należą do najmocniejszych, jakie widzieliśmy od dłuższego czasu. Po miesiącach marazmu, w których zmienność systematycznie gasła, a zainteresowanie sektorem spadało do wieloletnich minimów, rynek przypomniał o sobie w sposób, którego nie da się zignorować. Tego typu impulsy rzadko pojawiają się bez powodu i zwykle warto poświęcić im nieco więcej uwagi.

Wykres cenowy $ETH. Źródło: tradingview.com
Wykres cenowy $BTC. Źródło: tradingview.com

Nie przesądzając, czy mamy do czynienia z początkiem pełnoprawnej hossy, czy jedynie z silnym odreagowaniem, warto przygotować się na scenariusz wzrostowy zawczasu. jeżeli bowiem to rzeczywiście początek ruchu wzrostowego, kapitał nie rozleje się po rynku równomiernie. Historia pokazuje, iż każda hossa ma swoje sektory przewodnie, a inwestorzy, którzy zidentyfikowali je wcześnie, osiągali wyniki nieporównywalne z resztą rynku.

W tym artykule omówimy pięć obszarów, które naszym zdaniem warto mieć na radarze – tokenizację aktywów, crypto x AI, infrastrukturę do spekulacji, ekosystem Robinhood Chain oraz prywatność w wymianie wartości.

Tokenizacja i RWA

Przez lata na rynku kryptowalut zawsze głośno omawiano temat instytucjonalnej adopcji tej technologii. W 2026 roku wydaje się jednak, iż znajdujemy się w początkowej fazie poniekąd odwrotnego procesu, w którym to krypto wchłania tradycyjne finanse.

Sektor RWA, czyli tokenizowanych aktywów “świata rzeczywistego”, przestał być ciekawostką i stał się jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku. Na blockchainie znajdziemy dziś tokenizowane obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych, fundusze rynku pieniężnego prowadzone przez największe firmy zarządzające aktywami, instrumenty private credit, a także surowce, z tokenizowanym złotem na czele. Skala tego zjawiska, według różnych metodologii liczenia, wynosi już od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów dolarów (lub kilkuset, jeżeli uwzględniamy stablecoiny), a dynamika wzrostu sektora wyraźnie przewyższa resztę rynku.

Wzrost wartości tokenizowanych aktywów z podziałem na kategorie, dane z raportu CoinGecko.com. Źródło: coingecko.com

Osobnym, szczególnie ciekawym wątkiem są tokenizowane akcje i inne papiery wartościowe. Jeszcze relatywnie niedawno pomysł handlu akcjami spółek giełdowych na publicznym blockchainie brzmiał jak odległa wizja, tymczasem dziś jest to działający produkt. Jak to możliwe? Złożyło się na to kilka czynników. Po pierwsze, zmienił się klimat regulacyjny i w Stanach Zjednoczonych uchwalono przepisy porządkujące rynek stablecoinów, a nadzorcy przeszli od strategii egzekwowania prawa poprzez pozwy do konstruktywnego dialogu z branżą. W Europie ramy MiCA dały emitentom jasność co do zasad gry. Po drugie, dojrzały rozwiązania prawne dla tego sektora, a tokenizowane akcje funkcjonują dziś najczęściej jako certyfikaty oparte na realnie zabezpieczonych pakietach akcji, emitowane przez licencjonowane podmioty, co pozwala pogodzić handel on-chain z wymogami prawa papierów wartościowych. Po trzecie, dojrzała również sama infrastruktura. Tanie i szybkie łańcuchy, sprawdzone feedy dostarczające rzetelne dane oraz zdecentralizowane giełdy zdolne obsłużyć płynność dla tego typu aktywów.

Wybrane tokenizowane instrumenty. Źródło: coingecko.com

Fundamentem całej tej układanki pozostają stablecoiny. To one są dziś faktycznym produktem eksportowym krypto do świata realnego i służą jako szyna płatnicza w przelewach transgranicznych i jako collateral w protokołach pożyczkowych. Powstała choćby osobna kategoria „stablechainów”, czyli łańcuchów projektowanych od podstaw pod transfer stabilnej wartości, z zerowymi lub minimalnymi opłatami.

Warto też dostrzec wątek wybiegający nieco w przyszłość.

Rozwój agentów AI zdolnych do samodzielnego wykonywania zadań tworzy naturalny popyt na pieniądz programowalny.

Agent nie założy konta w banku, ale bez trudu obsłuży portfel kryptowalutowy, a stablecoin staje się dla niego oczywistym środkiem rozliczeń.

Konsekwencją napływu tokenizowanych aktywów jest renesans DeFi – na razie operacyjny, zobaczymy czy wyceny również podążą za trendem wzrostowym i kiedy. Zdecentralizowane finanse przez lata cierpiały na problem cyrkularności, tzn. yield brał się głównie z emisji tokenów i lewarowanej spekulacji na samym krypto. Tokenizowany collateral zmienia ten obraz, bo do protokołów trafiają aktywa generujące realny dochód, od odsetek z obligacji po spłaty kredytów korporacyjnych czy pożyczek. DeFi zaczyna przypominać to, czym miało być od początku, a więc otwartą infrastrukturę finansową, a nie zamknięte kasyno kreujące iluzoryczną wartość.

Wśród projektów z tego sektora subiektywnie wybraliśmy trzy, na które naszym zdaniem warto zwrócić uwagę, aby rozpoznać jego krajobraz. Nie będziemy ich w tym artykule szeroko omawiać, ich wyszczególnienie służy jedynie temu, abyś wiedział/a od czego zacząć swoją analizę, o ile sektor RWA wydaje się Tobie interesujący. Tymi projektami są:

  • Plasma jako przykład wyspecjalizowanego łańcucha stablecoinowego,
  • Ondo jako jeden z liderów tokenizacji instrumentów skarbowych i rynków kapitałowych,
  • Syrup, rozwijany przez zespół Maple, jako reprezentanta segmentu private credit on-chain.

Krypto x AI

Drugim obszarem, który trudno pominąć, jest przecięcie kryptowalut ze sztuczną inteligencją. Narracja ta bywała w przeszłości traktowana z przymrużeniem oka, bo wiele projektów ograniczało się do dopisania „AI” do nazwy, ponieważ to zwyczajnie “trendy”. Dziś sektor jest znacznie dojrzalszy i można w nim wyróżnić kilka wyraźnych podsektorów.

Pierwszym jest decentralized compute, czyli rynki mocy obliczeniowej łączące posiadaczy kart graficznych z podmiotami trenującymi lub uruchamiającymi modele. Drugim są dane, czyli sieci zbierające, etykietujące i udostępniające zbiory treningowe w sposób pozwalający wynagradzać ich dostawców. Trzecim są agenci, czyli autonomiczne programy działające w imieniu użytkowników, wraz z narzędziami do ich tworzenia i monetyzacji. Czwartym jest warstwa koordynacji, czyli protokoły, które spinają te elementy, umożliwiając wycenę, weryfikację i rozliczanie pracy wykonywanej przez modele oraz agentów.

Fizycznym i obliczeniowym ramieniem tego trendu jest DePIN, czyli zdecentralizowana infrastruktura fizyczna. Chodzi o sieci, w których tokeny motywują ludzi do budowania realnej infrastruktury: mocy obliczeniowej, łączności bezprzewodowej, map tworzonych przez kamerki samochodowe, sieci sensorów pogodowych czy danych dla systemów autonomicznych. Zamiast jednej korporacji ponoszącej gigantyczne nakłady kapitałowe, infrastrukturę składa rozproszona społeczność, wynagradzana proporcjonalnie do wkładu.

Tezą spinającą ten blok jest rozróżnienie na realne przychody i sam ticker. W poprzednich cyklach wystarczyła obietnica, w tym coraz częściej pytamy jaki jest model działania projektu, skąd bierze się wartość, czy mechanizm już działa i czy token uczestniczy w strumieniu wartości. Projekty z realnym popytem na usługi powinny być w stanie obronić wyceny także wtedy, gdy moda przeminie.

Warto również dostrzec szerszy obraz: jeżeli agenci AI zaczną masowo kupować od siebie nawzajem moc obliczeniową, dane i usługi, potrzebna będzie warstwa rozliczeniowa działająca bez pośredników i bez godzin otwarcia. Gospodarka machine-to-machine, w której stablecoin staje się środkiem rozliczeniowym między maszynami, łączy ten blok z poprzednim w spójną całość.

Wyróżniliśmy w tym sektorze Bittensor, czyli najpopularniejszą sieć napędzającą rozwój zdecentralizowanej sztucznej inteligencji w dedykowanych podsieciach, oraz Venice.AI, czyli platformę do prywatnej, wolnej od cenzury inferencji. Na uwagę zasługuje również Near, konsekwentnie pozycjonujący się jako blockchain dla agentów AI, a zestawienie zamyka Render, weteran w dziedzinie zdecentralizowanego udostępniania mocy GPU.

Warstwa dla handlu i spekulacji

Każda hossa na rynku kryptowalut wyraża się w spekulacji w najczystszej postaci. Zamiast ją moralizować, lepiej zrozumieć, gdzie się odbywa i kto na niej zarabia. Bez wątpienia “królem” kontraktów na kryptowaluty pozostaje perpetual futures. Rynek perpów przeszedł w bessie mocne zmiany, ponieważ mocno rozwinęły się rynki DEXowe, pokroju Lighter czy Hyperliquid. On-chainowy handel instrumentami pochodnymi może oferować doświadczenie porównywalne z giełdami scentralizowanymi, zachowując przy tym samodzielną kontrolę środków i przejrzystość księgi zleceń. Wolumeny liczone w bilionach dolarów rocznie przestały być domeną wyłącznie CEX-ów. Równolegle dojrzewa rynek opcji on-chain, wciąż niewielki na tle kontraktów wieczystych, ale strukturalnie istotny, bo to opcje przyciągają najbardziej wyrafinowany kapitał i umożliwiają budowanie strategii o asymetrycznym profilu ryzyka.

Drugim “silnikiem” spekulacji pozostają memecoiny. Łatwo je lekceważyć, ale pełnią one na tym rynku konkretną funkcję – przyciągają uwagę i są bramą wejściową dla kapitału detalicznego. To właśnie memecoiny generują historie o spektakularnych stopach zwrotu, które przyciągają nowych uczestników, a ci z czasem rozlewają się po reszcie rynku. Z perspektywy inwestora istotne jest jednak zrozumienie, iż to gra o sumie ujemnej dla większości uczestników – z definicji na jednego ogromnie zarobionego spekulanta przypada wielu stratnych.

Wykres kapitalizacji kryptowaluty $SHIB – memecoiny co cykl są jednym z najlepiej perforujących sektorów. Nie ma to znaczenia, iż są to projekty fundamentalnie pozbawione wartości. Źródło: coingecko.com

Wokół spekulacji na kryptowalutach wyrosła cała infrastruktura launchpadów, czyli platform umożliwiających emisję tokenów w kilka minut. Najciekawszym kierunkiem ich ewolucji jest ruch w stronę uczciwszych mechanizmów dystrybucji: modele fair launch ograniczające przewagę insiderów, blokady podaży zespołów, a choćby elementy zgodności regulacyjnej przy emisjach zbliżających się charakterem do instrumentów finansowych. Launchpady stają się w ten sposób poważną warstwą infrastruktury rynkowej, a ich tokeny sposobem na ekspozycję na całą aktywność emisyjną, niezależnie od losu pojedynczych projektów.

Subiektywnie wybrane projekty warte uwagi przy analizie tego sektora to Hyperliquid, który stał się punktem odniesienia dla całej kategorii perp DEX-ów i przykładem protokołu generującego realne, wysokie przychody, oraz Lighter, rozwijający handel kontraktami wieczystymi w oparciu o dowody zero-knowledge, z naciskiem na weryfikowalność silnika dopasowującego zlecenia (Lighter jest platformą stanowiącą podstawę rynku perpów oferowanego przez platformę Robinhood). W kontekście launchpadów, grzechem byłoby nie wspomnieć także o Pump.fun, który jest dotychczas najpopularniejszym w historii rynku.

Robinhood Chain: „Solana tego cyklu”

Osobny blok poświęcamy zjawisku, które naszym zdaniem może okazać się jedną z definiujących historii tego cyklu. Robinhood, broker z milionami klientów detalicznych, uruchomił w lipcu 2026 roku własny publiczny łańcuch drugiej warstwy zbudowany na technologii Arbitrum, zaprojektowany pod tokenizowane aktywa RWA. Każdy wcześniejszy łańcuch pierwszej czy drugiej warstwy startował od zera – najpierw technologia, potem żmudne budowanie bazy użytkowników poprzez programy motywacyjne i marketing, a także rozwój środowiska deweloperskiego.

Robinhood odwraca tę kolejność, bo wchodzi na rynek z gotową, liczoną w dziesiątkach milionów bazą klientów detalicznych, rozpoznawalną marką oraz czymś, czego kryptowalutowym projektom brakowało najbardziej: regulacyjną legitymacją licencjonowanego brokera, który potrafi zgodnie z prawem wyemitować tokenizowane akcje i udostępnić je klientom w ponad stu krajach.

Robinhood Chain spina przy tym wątki z poprzednich bloków. Handel tokenizowanymi akcjami i ETF-ami, o którym pisaliśmy w kontekście RWA, odbywa się właśnie tutaj, w oparciu o tokeny zabezpieczone realnymi papierami. Jednocześnie na łańcuch wchodzą zdecentralizowane giełdy instrumentów pochodnych, w tym wspomniany wcześniej Lighter, co oznacza, iż spekulacyjna warstwa rynku z bloku trzeciego również znajduje tu swój dom. Wokół chaina rośnie ekosystem aplikacji DeFi, tokenów infrastrukturalnych i launchpadów, a pierwsze tygodnie po starcie mainnetu pokazały, iż aktywność, także tę memecoinową, przyciąga on w tempie, jakiego dawno nie widzieliśmy na nowym łańcuchu (Robinhood jest dosłownie nierozerwalnie związany z historią największego “memstock’u” w historii, a więc $GME).

Stąd analogia, którą sygnalizujemy w tytule tego bloku. Solana w hossie 2020/21 nie wygrała dlatego, iż była technologicznie bezdyskusyjnie najlepsza, ale dlatego, iż wygrała dystrybucją, prostotą doświadczenia użytkownika i momentem wejścia na rynek, dzięki czemu zassała aktywność, deweloperów i płynność, a jej ekosystem rozrastał się, pośrednio windując cenę kryptowaluty $SOL.

Wykres cenowy $SOL – jednej z najlepiej performujących kryptowalut hossy 2020/2021. Źródło: tradingview.com

Robinhood Chain ma szansę odegrać podobną rolę w tym cyklu, z tą różnicą, iż dystrybucję zapewnia mu nie fundusz venture capital, ale istniejący biznes brokerski. Nie posiada on jednak natywnego tokena, zatem o ile chce się uzyskać ekspozycję na wzrost tego ekosystemu, to należy wykonać pracę w poszukiwaniu projektów, które najlepiej do tego się nadają.

W ramach subiektywnego wyboru projektów, które naszym zdaniem warto obserwować analizując ten blockchain, wskazaliśmy PONS, NET, INDEX, a także memecoiny AI oraz CASHCAT. Podkreślamy, iż to młody ekosystem, w którym wyceny potrafią zmieniać się gwałtownie, a selekcja wymaga szczególnej ostrożności i własnej pogłębionej analizy.

Privacy / ZK i wolny pieniądz

Ostatni blok tematyczny wyrasta z obserwacji, która wykracza poza rynki finansowe. Żyjemy w czasach postępującej inwigilacji obejmującej praktycznie każdy aspekt życia – płatności zostawiają ślad w systemach bankowych, komunikacja przechodzi przez serwery korporacji, ruch w sieci jest profilowany, a dane o naszych zachowaniach stały się towarem. Rozwój sztucznej inteligencji tylko pogłębia to zjawisko, bo analiza ogromnych zbiorów danych o obywatelach staje się tania i zautomatyzowana, a dyskusje o cyfrowych walutach banków centralnych pokazują, w którą stronę może ewoluować pieniądz państwowy.

Pieniądz to wolność, a nadzorowany pieniądz to nadzorowany człowiek. Ten, kto widzi wszystkie nasze transakcje, wie o nas niemal wszystko, a ten, kto może je blokować, kontroluje nasze wybory, sposób życia i myślenia. Właśnie dlatego prywatność finansowa nie jest niszową fanaberią, ale jednym z fundamentów wolnego społeczeństwa. Kryptowaluty pozostają dziś jedyną warstwą technologiczną oferującą prywatne rozliczenie wartości w sieci, a odpowiedzią na problem przejrzystości publicznych blockchainów są technologie prywatności, z dowodami zero-knowledge na czele. ZK pozwala udowodnić, iż transakcja jest poprawna, nie ujawniając nadawcy, odbiorcy ani kwoty, i co istotne, umożliwia też selektywne ujawnianie informacji, na przykład na potrzeby audytu, co czyni tę technologię łatwiejszą do pogodzenia z regulacjami, niż się powszechnie sądzi.

Warto również dostrzec fakty, które łączą ten blok z wcześniejszymi. Im więcej tokenizowanych finansów i instytucji przenosi się on-chain, im więcej akcji, obligacji i oszczędności trafia na publiczne, przejrzyste łańcuchy, tym większa staje się stawka prywatności. Trudno wyobrazić sobie dojrzały system finansowy, w którym każdy może podejrzeć wynagrodzenie sąsiada czy pozycje funduszu inwestycyjnego. Prywatność nie jest więc konkurencyjną narracją wobec tokenizacji, ale jej brakującym elementem.

Rynek zresztą zaczął już tę potrzebę wyceniać. Fala wzrostów na Zcash, która uczyniła z niego jeden z najpopularniejszych coinów bessy (Zcach radził sobie relatywnie bardzo dobrze), pokazuje jak gwałtownie kapitał potrafi zdyskontować narrację, na którą świat zewnętrzny dostarcza codziennie nowych argumentów. Subiektywnie wybrane projekty warte uwagi przy analizie tego sektora to właśnie ZEC oraz Monero, oferujące najbardziej bezkompromisową realizację idei prywatnego pieniądza.

Wykres cenowy $XMR. Źródło: tradingview.com

Podsumowanie

Kapitał na rynku kryptowalut historycznie przepływa w powtarzalnej sekwencji. Najpierw siłę pokazuje Bitcoin, przyciągając kapitał instytucjonalny i budując fundament cyklu, następnie przewagę zyskuje Ethereum wraz z największymi altcoinami, a dopiero w dalszej fazie płynność rozlewa się na projekty o średniej i małej kapitalizacji, gdzie procentowe stopy zwrotu bywają największe, ale ryzyko rośnie nieproporcjonalnie szybciej. Nie oznacza to, iż w międzyczasie nie można zarobić na altcoinach, bo poszczególne sektory potrafią rozgrywać własne, niezależne fale wzrostowe. Sekwencja opisuje raczej środek ciężkości rynku niż sztywny harmonogram.

Warto również wyszczególnić relację między narracjami, a fundamentami. Na tym rynku narracje łapią płynność, zanim fundamenty zdążą je nadgonić. Ceny potrafią wyprzedzić realną adopcję o kwartały, a czasem lata, bo rynek wycenia przyszłość, a nie teraźniejszość. Zrozumienie tego mechanizmu pozwala uniknąć dwóch częstych błędów w myśleniu o rynku, czyli ignorowania narracji tylko dlatego, iż fundamenty są jeszcze niedojrzałe, oraz mylenia wzrostu ceny z potwierdzeniem tezy inwestycyjnej. Dlatego w każdym z omówionych bloków warto wracać do pytania o realne przychody i faktyczne użycie, bo to one ostatecznie decydują, które projekty przetrwają zmianę sentymentu.

Pamiętać należy również o ryzyku. Rynek kryptowalut pozostaje jedną z najbardziej zmiennych klas aktywów, a scenariusz wzrostowy zarysowany we wstępie jest tylko jednym z możliwych (po prostu naszym zdaniem rynek dał pretekst do tego, aby zacząć myśleć o nim w takich kategoriach). Obsunięcia rzędu kilkudziesięciu procent zdarzają się tu choćby w trakcie hossy, projekty o małej kapitalizacji potrafią tracić płynność z dnia na dzień, a ryzyka regulacyjne, technologiczne i te związane z bezpieczeństwem protokołów nie znikają wraz z poprawą sentymentu.

Jak już wyżej wspomnieliśmy, wymienione w tekście projekty są subiektywnym wyborem punktów startowych do własnej analizy. Rozmiar pozycji, dywersyfikacja i z góry zdefiniowane scenariusze wejścia i wyjścia pozostają “nudną”, ale niezastąpioną podstawą przetrwania na tym rynku. Sektory opisane powyżej traktujemy jako mapę terenu, po którym może poruszać się kapitał w tym cyklu. To, którą ścieżką podąży i jak daleko zajdzie, zweryfikuje wyłącznie rynek.

Idź do oryginalnego materiału