Na rynku zbóż i oleistych zaczyna dominować czynnik, który co roku najmocniej zmienia układ sił: fizyczny napływ nowego ziarna. Ruszające zbiory w USA, deszczowe prognozy pogody i wysokie zapasy starego sezonu uruchomiły mocną wyprzedaż na światowych giełdach. We wtorek 2 czerwca spadały ceny pszenicy, kukurydzy, soi i rzepaku.
Giełdowe tąpnięcie w zbożach. MATIF i Chicago mocno tracąPresja rozpoczęła się w Chicago, ale gwałtownie przeniosła się także na paryski MATIF. Inwestorzy coraz wyraźniej dyskontują raport USDA Crop Progress, a kapitał spekulacyjny ogranicza pozycje przed kluczowymi danymi zaplanowanymi na koniec czerwca.
Nowe ziarno zaczyna ważyć więcej niż obawy o plony
Jeszcze niedawno rynek koncentrował się na słabej kondycji pszenicy w USA i problemach produkcyjnych na półkuli południowej. Teraz punkt ciężkości przesuwa się w stronę podaży.
Na południu Stanów Zjednoczonych ruszyły żniwa pszenicy ozimej. Według danych NASS zbiory są zaawansowane w 5 proc. w skali kraju, przy średniej wynoszącej 3 proc. W Teksasie skoszono już 23 proc. areału. To sygnał, iż rynek nie handluje już wyłącznie prognozami, ale zaczyna mierzyć się z realnym towarem.
Dla cen oznacza to jedno: choćby słabsze oceny kondycji upraw nie wystarczają, jeżeli na rynek zaczyna trafiać nowe ziarno, a zapasy starego sezonu przez cały czas są wysokie.
MATIF pod presją. Pszenica i kukurydza w dół
Na paryskim MATIF spadki były wyraźne. Wrześniowy kontrakt na pszenicę zniżkował o 2,50 euro za tonę, czyli o 1,21 proc., kończąc sesję na poziomie 204,00 euro/t.
Podobny ruch zanotowała kukurydza. Listopadowy kontrakt spadł o 2,50 euro za tonę, czyli o 1,18 proc., do 210,00 euro/t.
To pokazuje, iż europejski rynek pozostaje silnie uzależniony od nastrojów w USA. Gdy Chicago schodzi niżej, Paryż zwykle nie jest w stanie długo utrzymać własnej ścieżki.
Chicago pociągnęło światowe ceny w dół
Największy ciężar przeceny widać było za oceanem. Na CBOT lipcowa pszenica SRW spadła o 5,34 centa, czyli o 0,94 proc., do 6,03 USD za buszel. Jeszcze mocniej przeceniono twardą pszenicę w Kansas. Kontrakt na KCBT stracił 12,14 centa i zakończył dzień na poziomie 6,345 USD za buszel.
Spadki dotknęły również pszenicę jarą w Minneapolis, gdzie kontrakty traciły od 7 do 15 centów. Kukurydza na CBOT zamknęła sesję stratą 3,12 centa, przy cenie 4,405 USD za buszel.
To była sesja z wyraźnym sygnałem: rynek nie chce w tej chwili płacić premii za ryzyko, jeżeli jednocześnie widzi zbliżający się sezonowy wzrost podaży.
Kukurydza: zasiewy prawie zakończone, stan dobry, ale poniżej oczekiwań
W USA obsiano już 93 proc. planowanego areału kukurydzy w 18 kluczowych stanach. USDA po raz pierwszy w okresie oceniło kondycję plantacji. 67 proc. upraw znajduje się w stanie dobrym lub doskonałym.
Na pierwszy rzut oka to solidny wynik. Problem w tym, iż rynek oczekiwał więcej. Analitycy zakładali poziom około 70 proc. W indeksie Brugler500 kukurydza uzyskała 371 punktów, co oznacza 3-letnie minimum i trzeci najsłabszy start w ciągu ostatnich 13 lat.
Mimo tego ceny spadały. Powód jest prosty: inwestorzy patrzą nie tylko na kondycję upraw, ale także na prognozy pogody, ceny ropy i konkurencję z Ameryki Południowej. A te czynniki nie sprzyjają w tej chwili zwyżkom.
Soja również pod presją. Deszczowe prognozy wygrały ze słabszą kondycją upraw
Na rynku soi scenariusz był podobny. Lipcowy kontrakt w Chicago spadł o 15,5 centa, czyli o 1,31 proc., do 11,6525 USD za buszel. Krajowa cena gotówkowa Cash Bean obniżyła się do 11,0675 USD za buszel.
Siewy soi w USA są już mocno zaawansowane. Obsiano 87 proc. planowanego areału, a wschody odnotowano na 65 proc. pól. Pierwsza ocena kondycji wykazała, iż 66 proc. upraw znajduje się w stanie dobrym lub doskonałym. To mniej niż oczekiwane 68 proc.
Mimo słabszego wyniku rynek nie zareagował wzrostami. Przeważyły prognozy NOAA zapowiadające opady w Pasie Kukurydzianym. Deszcz na tym etapie sezonu może gwałtownie poprawić warunki startu roślin i ograniczyć obawy o plony.
Rzepak stracił przez ropę i biopaliwa
Wyprzedaż nie ominęła rynku oleistych. Rzepak na MATIF znalazł się pod presją spadającej ropy naftowej, z którą jest powiązany przez rynek biopaliw.
Sierpniowy kontrakt na rzepak spadł o 4,50 euro za tonę i zatrzymał się na poziomie 524,00 euro/t. Kontrakt listopadowy stracił 4,00 euro i zakończył sesję na 529,50 euro/t.
Poniedziałkowe odbicie ropy okazało się krótkotrwałe. Rynek surowców energetycznych przez cały czas pozostaje bardzo nerwowy, a każda głębsza przecena ropy gwałtownie odbija się na nastrojach w sektorze nasion oleistych.
Australia tnie prognozy, ale rynek widzi w tym paradoksalnie sygnał spadkowy
Z półkuli południowej napłynęły ważne dane z australijskiej agencji ABARES. Prognoza produkcji rzepaku została obniżona do 6,2 mln ton, wobec 7,7 mln ton zebranych w poprzednim sezonie.
W przypadku pszenicy ABARES szacuje zbiory na 26,7 mln ton. Rok do roku oznacza to duży spadek, bo produkcja ma być niższa o ponad 9 mln ton. Teoretycznie powinien to być argument za wzrostem cen.
Rynek odczytał dane inaczej. W maju USDA zakładało bowiem znacznie bardziej pesymistyczny scenariusz dla Australii, prognozując zbiory pszenicy na poziomie zaledwie 21 mln ton. o ile prognoza ABARES okaże się bliższa prawdy, globalny bilans może dostać dodatkowe 5,7 mln ton pszenicy względem wcześniejszych obaw. Dla funduszy był to pretekst do wyprzedaży.
Pszenica w USA przez cały czas słaba, ale to nie wystarcza do odbicia
Kondycja amerykańskiej pszenicy ozimej pozostaje niska. Tylko 26 proc. upraw oceniono jako dobre lub doskonałe. Pierwsze oceny pszenicy jarej również rozczarowały. Wskaźnik „dobry do doskonałego” wyniósł 47 proc., wobec 50 proc. rok wcześniej i pięcioletniej średniej na poziomie 56 proc.
To są dane, które w innych warunkach mogłyby podtrzymać wzrosty. w tej chwili jednak rynek widzi przed sobą żniwa, zapasy i prognozy opadów. Dlatego słabe oceny upraw nie wywołały trwałej reakcji wzrostowej.
Kapitał spekulacyjny wycofuje się przed końcem czerwca
Na przełomie sezonów rynek wchodzi w fazę szczególnej nerwowości. Z jednej strony są obawy o jakość i kondycję upraw. Z drugiej strony pojawia się realna podaż nowego ziarna, a zapasy starego sezonu pozostają wysokie.
To zmusza fundusze spekulacyjne do ostrożniejszej gry. Wtorkowa sesja pokazała, iż kapitał nie chce teraz agresywnie obstawiać wzrostów, jeżeli w krótkim terminie presja podażowa może się jeszcze nasilić.
Najważniejsza data: 30 czerwca 2026 roku
Rynek czeka teraz na dwa strategiczne raporty USDA, które zostaną opublikowane 30 czerwca 2026 roku. Chodzi o raport Acreage, dotyczący ostatecznego areału zasiewów, oraz Grain Stocks, czyli dane o zapasach magazynowych.
To właśnie te publikacje mogą zdefiniować układ sił na drugą połowę roku. o ile areał i zapasy okażą się wyższe od oczekiwań, presja na ceny może się utrzymać. o ile dane przyniosą zaskoczenie w drugą stronę, rynek może gwałtownie próbować odrabiać straty.
Na razie jednak przewagę mają sprzedający. Kombajny ruszyły, deszczowe prognozy studzą emocje, a giełdy coraz mocniej pokazują, iż sezonowa presja podaży zaczyna dyktować warunki handlu.

5 godzin temu














![Jej reakcja mówi wszystko. Chwalińska nie mogła uwierzyć w to, czego dokonała [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a2022c83cbf60_35275404.jpg)


