System kaucyjny ma przede wszystkim promować recykling, ponowne wykorzystanie opakowań (wielokrotnego użytku), zmniejszyć ilość odpadów trafiających do środowiska, ale też sprzyjać ograniczaniu kupowania produktów (wody, napojów) w tego typu opakowaniach. Mechanizm jest prosty: do określonych opakowań (butelki szklane do 1,5 l, butelki plastikowe do 3 l, puszki do 1 l) doliczana jest dodatkowa opłata (odpowiednio 1 zł, 50 gr i 50 gr).
REKLAMA
Zobacz wideo "Nie lubię ścianek i całego tego shitu. Chcę po prostu grać w filmach i robić muzę". Helena Englert w "Z bliska"
Jak odzyskać kaucję za butelkę? Butelkomat to niejedyne wyjście
Klienci mogą ją odzyskać po zwróceniu opakowania do określonego punktu, np. w specjalnym punkcie zbiórki lub butelkomacie, które muszą znaleźć się w każdym sklepie o powierzchni powyżej 200 mkw. Opakowanie musi być puste, nieuszkodzone (a więc np. niezgniecione), powinno też posiadać oznaczenie na etykiecie (napis "Kaucja"). Opakowania wciąż można też wyrzucić do odpowiednich pojemników, jednak wiąże się to z nieodzyskaniem kaucji.
Rosną opłaty za odpady. Władze gminy zrzucają winę na system kaucyjny
W teorii system kaucyjny powinien przełożyć się zmniejszenie ilości odpadów, wielu Polaków podejrzewało więc, iż to wpłynie na obniżenie stawek za ich odbiór. Tymczasem wiele gmin zdecydowało się na ich podniesienie. Przykładem może być gmina Kobiór w woj. śląskim. Od stycznia 2026 roku mieszkańcy zapłacą 39 zł od osoby, nieprzestrzegający obowiązku segregacji z kolei zapłacą trzykrotność stawki podstawowej.
Opłata za śmieci 2026. W wielu miastach od 1 stycznia mieszkańcy płacą więcej za wywóz śmieci (zdj. ilustracyjne)Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Tym razem to nie inflacja, ceny paliwa czy prądu. Rząd wprowadził system kaucyjny. Cel jest szczytny (ekologia), ale koszty spadły na nas wszystkich. Gdyby nie ten system, utrzymalibyśmy stawkę dotychczasową. Kiedyś firma wywozowa odbierała żółte worki od mieszkańców, a następnie po obróbce sprzedawała je i obniżała nam cenę. Teraz butelki trafią do automatów w sklepach. Firma straci zysk z plastiku, więc podnosi ceny za odbiór reszty śmieci. Efekt? Płacimy podwójnie: kaucję w sklepie i więcej za śmieci w gminie.
- tłumaczą władze na stronie. Wszystko przez to, iż butelki PET, puszki, ale też makulatura, zaliczają się do tzw. odpadów o wartości dodatniej. To oznacza, iż gminy zarabiają na ich sprzedaży, co pozwala pokryć część kosztów związanych np. z przetworzeniem odpadów zmieszanych, nieprzetwarzalnych.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na pytanie ze strony redakcji biznes.interia.pl podkreśliło, iż stwierdzenie, iż wzrost kosztów odbioru i wywozu odpadów wynika z systemu kaucyjnego, "jest zbyt daleko idące". Koszty wynikają bowiem z wielu czynników, w tym inflacji, pensji pracowników i cen energii.
Gmina Kobiór nie jest jedynym takim przypadkiem, jak podkreśla Związek Miast Polskich, cytowany przez biznes.interia.pl. Apelował on o opóźnienie startu systemu kaucyjnego do czasu uruchomienia systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Z założenia ma ona nakładać odpowiedzialność finansową na podmioty wprowadzające produkty na rynek. Jak zauważa Forsal.pl, projekt ROP wciąż nie został wprowadzony, nie pojawił się też w wykazach prac sejmowej Komisji Ochrony Środowiska.

12 godzin temu















