Goldman Sachs: jen wraca do roli bezpiecznej przystani. To zabezpieczenie na wypadek krachu AI

4 godzin temu

Przez kilka ostatnich lat jen był w portfelach głównie walutą finansującą carry trade, a nie tarczą na trudne czasy. Goldman Sachs uważa, iż to się zmienia. Jak podaje Bloomberg, japońska waluta staje się coraz skuteczniejszym zabezpieczeniem przed wstrząsem na rynkach wywołanym przez sztuczną inteligencję.

„Jen wygląda dziś na bardziej atrakcyjne zabezpieczenie dla portfeli procyklicznych niż w ostatnich latach, mimo iż globalne otoczenie wciąż przemawia za jego dalszym osłabieniem” – napisali stratedzy banku pod kierunkiem Kamakshyi Trivediego w nocie z 23 października.

Test z ubiegłego tygodnia

Notę opublikowano po tygodniu, w którym jen pokazał, iż wciąż potrafi zachowywać się jak bezpieczna przystań. Gdy obawy o boom inwestycyjny w AI pociągnęły w dół akcje spółek technologicznych i wywołały silny rajd na amerykańskich obligacjach skarbowych, jen umocnił się w czwartek o 0,9% wobec dolara. W piątek był przez chwilę najmocniejszy od ponad miesiąca. Część zysków oddał, gdy rentowności w USA się ustabilizowały. W poniedziałek rano USD/JPY wynosi ok. 157,2.

Wyprzedaż objęła też Tokio. Według danych Nikkei indeks Nikkei 225 zamknął się 23 października na poziomie 62 693 pkt, ok. 14% poniżej rekordu. Spadki prowadziły spółki półprzewodnikowe i związane z AI.

Dlaczego jen „boli mniej”

Goldman podaje dwa powody. Pierwszy dotyczy USA. Bank uważa, iż boom na AI sprawił, iż zarówno amerykańskie akcje, jak i dolar są szczególnie wrażliwe na pogorszenie perspektyw wzrostu. Scenariusz, w którym akcje i rentowności obligacji spadają jednocześnie, historycznie najbardziej sprzyjał jenowi.

Drugi powód leży w Japonii. Jak relacjonuje The Japan Times, jen słabnie dziś przy wzrostach globalnych rentowności wyraźnie mniej niż w ostatnich sześciu, siedmiu latach. Według strategów to efekt zmiany polityki w Japonii. W 2022 roku Bank Japonii trzymał się kontroli krzywej rentowności, gdy koszty pożyczek na świecie gwałtownie rosły, i jen tracił. Dziś BOJ prowadzi normalizację. We wrześniu podniósł stopę do 1,25%, najwyżej od 31 lat. Dlatego, jak pisze Goldman, trzymanie jena jako zabezpieczenia jest mniej bolesne, choć carry, czyli różnica oprocentowania, wciąż działa na niekorzyść.

Potencjał wzrostu USD/JPY ograniczają też niska wycena jena i wysokie ryzyko interwencji. Tokio i Waszyngton pokazały latem, iż są gotowe działać razem. Opisywaliśmy to, gdy jen umacniał się po interwencjach USA.

Jak to rozegrać

Rekomendacja Goldmana ma dwa etapy. Na krótki termin bank woli sprzedawać euro wobec jena, czyli grać na spadek EUR/JPY. Uważa, iż w Japonii brakuje wyraźnego czynnika, który mógłby wyraźnie umocnić jena. Poprzeczka dla jastrzębiej niespodzianki ze strony BOJ na piątkowym posiedzeniu stoi wysoko. Docelowo jako zabezpieczenie lepiej sprawdzi się jednak para z dolarem:

„Krótka pozycja na USD/JPY powinna być najskuteczniejszym zabezpieczeniem na wypadek ogólnych wahań wzrostu gospodarczego albo, w szczególności, szerokiego wstrząsu związanego z AI.”

Ta rekomendacja oznacza zmianę tonu. W lipcu ten sam zespół podniósł cel dla USD/JPY do 165 i ostrzegał, iż interwencje nie odwrócą trendu. Bank przez cały czas nie oczekuje trwałego umocnienia jena. Ocenia tylko, iż jako polisa ubezpieczeniowa jen jest dziś tańszy i skuteczniejszy niż przez ostatnie lata.

Tydzień banków centralnych

Tę tezę gwałtownie sprawdzi kalendarz. W środę decyzję o stopach ogłosi Fed, a w piątek, 30 października, Bank Japonii razem z nowym raportem o perspektywach gospodarczych. Rynek nie spodziewa się w tym tygodniu podwyżki w Tokio. Według ankiety Bloomberga, 83% ekonomistów oczekuje, iż BOJ podniesie stopę z 1,25% w grudniu. W tym samym miesiącu podwyżkę może przeprowadzić także Fed. jeżeli oba banki podniosą stopy o tyle samo, różnica oprocentowania między USA a Japonią kilka się zmieni. Wtedy okaże się, czy jen rzeczywiście przestał słabnąć przy rosnących rentownościach w USA.

Idź do oryginalnego materiału