Gospodarka obiegu zamkniętego jest w Polsce na początku drogi

7 godzin temu
Fot. Canva

Gospodarka obiegu zamkniętego w Polsce jest w początkowej fazie rozwoju – oceniają eksperci PreZero. Przeszkodą dla jej rozwoju jest m.in. brak jednej, spójnej strategii i określenia mapy drogowej na kolejne pięć czy dziesięć lat, co utrudnia planowanie inwestycji w tym obszarze.

Przykładem jest m.in. gospodarka odpadami komunalnymi, w której brakuje odpowiednich instalacji. Tym samym tracimy cenny zasób, który mógłby być wykorzystany do produkcji energii i ciepła. Przedstawiciele branży uważają, iż potrzebne są zmiany legislacyjne, które wpłynęłyby na przyspieszenie inwestycji.

GOZ to model gospodarki, w którym ogranicza się zużycie surowców i powstawanie odpadów poprzez projektowanie trwałych produktów oraz ich ponowne użycie, recykling i odzysk surowcowy lub energetyczny. Chodzi o to, by utrzymać zasoby w obiegu jak najdłużej. Jednym z jej istotnych elementów jest przetwarzanie odpadów komunalnych.

– o ile mówimy o wyzwaniach rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego w Polsce, to główna bariera polega na tym, iż patrzymy na nią punktowo. Nie rozwijamy strategii w skali całego kraju jednakowo, tylko realizujemy pojedyncze rozwiązania – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Kamil Majerczak, CEO PreZero Polska, podczas Europejskiego Forum Gospodarczego w Katowicach.

Za koordynację transformacji gospodarczej w Polsce w kierunku modelu GOZ i promowanie jej wspólnego wdrażania poprzez angażowanie różnych środowisk na poziomie lokalnym, regionalnym, krajowym, a także unijnym i globalnym odpowiada Ministerstwo Rozwoju i Technologii. W 2019 roku opracowało mapę drogową, a jej okres realizacji określono na lata 2019–2023. Wciąż nie przygotowano zaktualizowanej wersji. W 2023 roku uchwalono Krajowy plan gospodarki odpadami 2028. To dokument strategiczny, który określa cele, kierunki oraz priorytety w zarządzaniu odpadami w Polsce. Prezentowane w nim dane w dużej mierze pochodzą jednak z 2018 roku.

– o ile spojrzymy na to, gdzie jako kraj jesteśmy w kontekście GOZ, to jest to początek drogi. Oczywiście jesteśmy w stanie znaleźć mnóstwo przykładów rozwiązań dotyczących obiegu zamkniętego. To, czego nam brakuje jako podmiotowi, który patrzy na gospodarkę odpadami w skali makro, ale też szerzej na ochronę środowiska, to jasnej wizji, mapy drogowej dotyczącej tego, gdzie gospodarka obiegu zamkniętego powinna być w Polsce za pięć czy dziesięć lat – wyjaśnia Kamil Majerczak.

W ostatnich latach wskaźnik cyrkularności w Polsce spada i pozostaje wyraźnie poniżej średniej unijnej. Jednocześnie masa wytwarzanych odpadów stale rośnie. Raport Deloitte’a „Od surowca do surowca: jak blisko jesteśmy gospodarki cyrkularnej” wskazuje, iż do 2050 roku zwiększy się ona o 26 proc., osiągając niemal 18 mln t. Wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych w Polsce wzrósł o 25 pp., z 16 proc. w 2010 roku do 41 proc. w 2022 roku. W krajach takich jak Niemcy, Słowenia i Holandia, które są liderami w UE, wskaźniki są wyraźnie wyższe niż 50 proc. To oznacza, iż w Polsce znaczna część masy z przetwarzania odpadów komunalnych ciągle trafia na składowiska. Według analityków firmy Deloitte jest to konsekwencja m.in. niewystarczającej mocy przerobowej instalacji termicznego przekształcania odpadów. Eksperci oceniają, iż tym samym zagrożone jest osiągnięcie unijnych celów dotyczących ograniczania składowania odpadów komunalnych (do 20 proc. w 2030 roku i 10 proc. w 2035 roku) oraz ponownego użycia i recyklingu (do 60 proc. w 2030 roku i 65 proc. w 2035 roku).

– Aby ułatwić rozwój GOZ w Polsce, przede wszystkim musimy wesprzeć firmy w realizacji inwestycji. Nie mówię tu jednak o wsparciu kapitałowym. Potrzebujemy wsparcia legislacyjnego dotyczącego szybkiego procedowania tego typu inwestycji. Jesteśmy jeszcze bardzo daleko w kontekście celów, które są przed nami postawione, dotyczących m.in. recyklingu czy ograniczenia ilości składowania. Żeby je osiągnąć, musimy bardzo gwałtownie i intensywnie zacząć inwestować. W Polsce brakuje instalacji, a one wymagają czasu w przeprocedowanie decyzji i zrealizowanie inwestycji, więc musimy zacząć działać już dzisiaj – uważa CEO PreZero Polska. – w tej chwili od pomysłu do realizacji potrzebujemy około pięciu lat, z czego trzy lata trwa uzyskiwanie odpowiednich decyzji i wsparcia lokalnych społeczności w zrozumieniu tego, co chcemy zrobić. Kiedy mówimy o inwestycjach, które mają przynieść rozwój gospodarki obiegu zamkniętego i są strategiczne z punktu widzenia kraju, nie możemy czekać trzy lata na uzyskanie dokumentacji.

Zdaniem eksperta rozwiązania z obszaru GOZ stanowią nie tylko konieczność wymaganą polityką Unii Europejskiej, ale też szansę na zwiększenie surowcowej niezależności oraz efektywniejsze wykorzystanie dostępnych zasobów.

– Jesteśmy uzależnieni od importu surowców, a w międzyczasie, mając do dyspozycji surowiec, jakim jest odpad, pozwalamy sobie na jego marnowanie. Kiedy mówimy o korzyści z GOZ, to jest nią przede wszystkim większe uniezależnienie się energetyczne naszego kraju – uważa Kamil Majerczak. – Te odpady można wykorzystać do produkcji energii elektrycznej czy cieplnej. Szukamy w tym obszarze różnych rozwiązań, a nie wykorzystujemy tego, co już mamy. Zachęcam do tego, żeby spojrzeć na odpady jako zasób, który nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy wykorzystać jako kraj, bo on się przyczyni do jeszcze większej niezależności i wsparcia naszego miksu energetycznego.

O praktyce wdrażania GOZ w Polsce eksperci, przedstawiciele branży i administracji publicznej rozmawiali w trakcie debaty, która odbyła się na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

źródło: Newseria

Idź do oryginalnego materiału