Grzegorz Sielewicz, Colliers: Polski konsument ostrożniej podchodzi do zakupów

5 godzin temu

Wrześniowe dane potwierdzają, iż polski konsument ostrożniej podchodzi do zakupów. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 3,3% r/r, wobec 3,8% w sierpniu, a po wyeliminowaniu czynników sezonowych obniżyła się o 1,7% w ujęciu miesięcznym. Od początku roku realna sprzedaż detaliczna była o 3,0% wyższa niż przed rokiem, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 r. wzrost wynosił 3,9%. Oznacza to, iż wydatki konsumentów rosną mniej dynamicznie niż wcześniej – pisze w komentarzu Grzegorz Sielewicz Główny Ekonomista Colliers.

Na słabszy wrześniowy wynik istotny wpływ miała sprzedaż paliw, których wolumen spadł o 9,8% r/r. Była to prawdopodobnie reakcja na silny wzrost cen na stacjach po wygaśnięciu czasowo obniżonych stawek podatkowych, częściowo wzmocniona zakupami dokonanymi jeszcze pod koniec sierpnia. Wrześniowe dane obejmują zatem okres między poprzednią a kolejną odsłoną programu CPN, która weszła w życie na początku października. Kondycja pozostałych segmentów handlu wygląda lepiej. Sprzedaż samochodów, motocykli i części wzrosła realnie o 13,1% r/r, a mebli, sprzętu RTV i AGD o 10,7%. Sugeruje to, iż gospodarstwa domowe nie rezygnują jeszcze z większych zakupów, chociaż dokonują ich w sposób bardziej selektywny.

Pogorszenie nastrojów konsumenckich

Niepokojące jest natomiast to, iż słabszym danym o sprzedaży towarzyszy wyraźne pogorszenie nastrojów. W październiku bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej spadł o 3,2 pkt., do minus 14,0 pkt., czyli do poziomu zbliżonego do notowanego w kwietniu, kiedy wzrost cen paliw wywołał obawy o ponowne nasilenie inflacji. Jeszcze silniej pogorszyły się oceny obecnej i przyszłej sytuacji gospodarczej kraju. Jednocześnie znacznie stabilniejsze pozostały oceny sytuacji finansowej samych gospodarstw domowych oraz ich możliwości dokonywania ważnych zakupów.

Konsumenci ostrożniej oceniają perspektywy całej gospodarki, ale ich własna sytuacja finansowa nie uległa dotychczas równie wyraźnemu pogorszeniu. Utrzymuje się również relatywnie wysoka skłonność do oszczędzania. Z jednej strony jest ona przejawem budowania poduszki finansowej na niepewne czasy, z drugiej zaś naturalną konsekwencją wzrostu dochodów i stopniowego upodabniania się struktury finansów polskich gospodarstw domowych do struktury obserwowanej w bardziej rozwiniętych gospodarkach. Oznacza to jednak, iż nie cały wzrost dochodów przekłada się bezpośrednio na bieżące wydatki.

Wolniejszy wzrost płac studzi wydatki Polaków

Coraz mniejsze wsparcie dla konsumpcji płynie również z rynku pracy. We wrześniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 5,9% r/r, ale po uwzględnieniu inflacji jego dynamika wyniosła już tylko 1,7% i była najniższa od sierpnia 2023 r., a więc okresu, w którym inflacja w Polsce przez cały czas przekraczała 10%. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie obniżyło się o 0,8% r/r. Spadek liczby etatów nie świadczy jeszcze o szerokiej fali zwolnień. Odzwierciedla także zmiany demograficzne, ostrożniejszą politykę zatrudnienia przedsiębiorstw oraz rosnącą automatyzację procesów. Niemniej połączenie wolniejszego wzrostu realnych płac z malejącym zatrudnieniem ogranicza przestrzeń do dalszego przyspieszania wydatków gospodarstw domowych.

Konsumpcja pozostaje ważnym filarem polskiej gospodarki. W pierwszej połowie 2026 r. odpowiadała za niemal połowę wzrostu PKB, mimo iż jej dynamika spowolniła z 4,0% w 2025 r. do 3,1% r/r. Dane o sprzedaży detalicznej obejmują przy tym przede wszystkim towary, podczas gdy konsumpcja gospodarstw domowych obejmuje również usługi. To właśnie wydatki na usługi mogły być pierwszym obszarem, w którym konsumenci zaczęli szukać oszczędności. o ile słabsze nastroje i spowolnienie realnych wynagrodzeń utrzymają się dłużej, na przełomie roku większa ostrożność może stać się widoczna również w zakupach towarów.

Konsument pozostaje aktywny, ale staje się bardziej selektywny

Polski konsument przez cały czas dysponuje rosnącymi, jednak już znacznie wolniej, realnymi dochodami, pozostaje aktywny w segmentach dóbr trwałych i korzysta z wcześniej zgromadzonych oszczędności. Jednocześnie coraz wyraźniej reaguje na wzrost cen, ostrożniej ocenia perspektywy gospodarcze i przeznacza większą część dochodów na oszczędności. Popyt pozostaje stabilny, ale staje się coraz bardziej selektywny.

Autorem komentarza jest Grzegorz Sielewicz Główny Ekonomista Colliers w Regionie Europy Środkowo-Wschodniej

Idź do oryginalnego materiału