Produkcja przemysłowa w marcu 2026 r. wzrosła o 9,4% rok do roku, ponad dwukrotnie przekraczając prognozy analityków. Jednocześnie płace w sektorze przedsiębiorstw rosną szybciej od oczekiwań, a ceny producentów wciąż spadają w ujęciu rocznym.
Główny Urząd Statystyczny opublikował dziś (21 kwietnia) pakiet kluczowych danych makroekonomicznych za marzec 2026 r. Obraz, jaki z nich wyłania się, to przede wszystkim silne przyspieszenie aktywności przemysłowej – zaskakujące zarówno swoją skalą, jak i kontekstem, w jakim się pojawia.
Przemysł: najlepszy odczyt od wielu miesięcy
Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w marcu o 9,4% w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. To wynik radykalnie lepszy od konsensusu rynkowego, który zakładał wzrost rzędu 4,2% r/r. W ujęciu miesięcznym dynamika sięgnęła aż 17,2% – również wyraźnie powyżej prognozowanego odbicia o ok. 11,4%.
Dla porównania: w lutym 2026 r. produkcja przemysłowa rosła o zaledwie 1,5% r/r, a styczeń przyniósł spadek o 1,5% r/r. Marcowy odczyt stanowi zatem wyraźne wyłamanie z dotychczasowej tendencji – przez większość ostatniego roku polski przemysł notował wyniki bliskie stagnacji lub ujemne. Wskaźnik PMI dla sektora wytwórczego dopiero w marcu sygnalizował pierwszy od niemal roku wzrost produkcji (choć sam indeks – na poziomie 48,7 pkt – wciąż pozostawał poniżej neutralnego progu 50 pkt).
Tak silne odbicie ma częściowo charakter sezonowy i pogodowy – po surowej zimie, która obciążyła wyniki przemysłu zwłaszcza w styczniu, marzec przyniósł odreagowanie. Analitycy XTB zwracają uwagę na mocne ożywienie w sektorze przetwórczym w ujęciu miesiąc do miesiąca oraz dwucyfrowy wzrost subsektora górniczego – kontynuowany drugi miesiąc z rzędu.
Wynagrodzenia w górę, zatrudnienie lekko w dół
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w marcu 9652,19 zł – wynika z dzisiejszego obwieszczenia Prezesa GUS. W porównaniu z marcem 2025 r. (9055,92 zł) oznacza to wzrost nominalny o ok. 6,6% r/r, nieco powyżej rynkowych prognoz (6,3%). Dynamika płac, choć wciąż solidna, jest zauważalnie niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy wynagrodzenia rosły o 7,7% r/r.
Dane o rynku pracy sygnalizują natomiast lekkie ochłodzenie. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w marcu 6,4 mln etatów, a jego roczna dynamika była ujemna (-0,9% r/r) – nieco głębiej niż oczekiwano. Jest to spójne z obserwowanym od miesięcy trendem: firmy, zwłaszcza przemysłowe, stopniowo redukują zatrudnienie w odpowiedzi na słaby popyt i restrukturyzację.
Deflacja producencka utrzymuje się
Ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) spadły w marcu o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z informacji sygnalnej GUS opublikowanej dziś. Rynek spodziewał się stabilizacji wskaźnika w okolicach zera. W ujęciu miesięcznym ceny producentów wzrosły o 1,0%, co jest dynamiką wyraźnie niższą od oczekiwań. Utrzymująca się deflacja PPI oznacza, iż mimo rosnących kosztów surowcowych i energetycznych – podbijanych m.in. przez skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie – przedsiębiorstwa przemysłowe w ograniczonym stopniu przenoszą te koszty na odbiorców.
To istotna informacja z perspektywy polityki pieniężnej. Presja cenowa ze strony producentów pozostaje umiarkowana, co osłabia argumenty za utrzymywaniem restrykcyjnej polityki stóp procentowych, zwłaszcza w kontekście inflacji konsumenckiej na poziomie 3,0% r/r (dane GUS za marzec, opublikowane 15 kwietnia).
Budownictwo bez impulsu
Produkcja budowlano-montażowa wzrosła w marcu jedynie o 0,4% r/r – poniżej konsensusu na poziomie ok. 0,8%. Sektor budowlany pozostaje więc w stagnacji, mimo oczekiwanego przyspieszenia inwestycji publicznych.
Co dalej?
Marcowy skok produkcji przemysłowej to bez wątpienia pozytywny sygnał, choć jego trwałość budzi pytania. Część ożywienia ma podłoże statystyczne i pogodowe, a otoczenie zewnętrzne – w tym napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie i ich wpływ na łańcuchy dostaw – pozostaje źródłem niepewności. Analitycy PKO BP w komentarzu do marcowego PMI zwracali uwagę, iż sektor przemysłowy zbliża się do stanu „stagflacyjnego”: produkcja co prawda odbiła, ale przy rosnących kosztach operacyjnych i kurczącym się popycie eksportowym.
Najbliższe tygodnie przyniosą kolejne rozstrzygnięcia – w czwartek (23 kwietnia) GUS opublikuje dane o marcowej sprzedaży detalicznej, które dopełnią obraz kondycji polskiej gospodarki na początku roku.
Źródła: Główny Urząd Statystyczny, XTB

2 godzin temu







