Ursus C-355 i jego młodszy, niezwykle popularny brat C-360 to maszyny, które zmechanizowały polską wieś. Choć ich lata świetności w dużych gospodarstwach minęły, to wciąż stanowią fundament wielu mniejszych gospodarstw, pracują w lasach i przy pracach komunalnych. Przy dzisiejszych cenach oleju napędowego kluczowym pytaniem dla wszystkich użytkownika staje się: ile to adekwatnie pali?
Przeszukaliśmy specyfikacje fabryczne oraz bezlitosne opinie z forów rolniczych, gdzie użytkownicy dzielą się wynikami spalania swoich maszyn. Oto kompletne zestawienie apetytu na paliwo obu tych legend.
Dane fabryczne , czyli co mówią instrukcje obsługi?
Konstrukcyjnie oba ciągniki są do siebie bardzo zbliżone, jednak różnice w konfiguracji silnika, pompy wtryskowej i obrotów znamionowych bezpośrednio wpływają na ich spalanie.
Ursus C-355 (Silnik S-4002)
- Moc maksymalna: 45 KM przy 2000 obr./min
- Jednostkowe zużycie paliwa: ok. 265 g/kWh (starsze instrukcje podawały ok. 195 g/KMh)
- Charakterystyka: C-355 ma nieco skręconą dawkę paliwa i niższe obroty maksymalne w porównaniu do C-360. Teoretycznie przekłada się to na niższe zużycie paliwa na godzinę zegarową, ale maszyna ma też mniej zapasu mocy.
Ursus C-360 (Silnik S-4003)
- Moc maksymalna: 52 KM przy 2200 obr./min
- Jednostkowe zużycie paliwa: ok. 265 g/kWh (maksymalnie około 10 litrów paliwa na godzinę przy pełnym obciążeniu i obrotach 2200 obr./min)
- Charakterystyka: Dzięki podkręceniu obrotów oraz zmianom w pompie wtryskowej uzyskano dodatkowe 7 KM. Ceną za lepszy uciąg i dynamikę jest jednak wyższy apetyt na paliwo przy maksymalnym wysiłku.
Realne spalanie w praktyce, czyli opinie użytkowników
Dane na papierze to jedno, a walka z pługiem w ciężkiej, gliniastej ziemi to drugie. Praktyka rolnicza pokazuje, iż spalanie drastycznie różni się w zależności od rodzaju wykonywanej pracy. Poniższe wartości podawane są w motogodzinach (mth) oraz godzinach zegarowych.
Prace lekkie i transport (kosiarka rotacyjna, przetrząsacz, transport polowy i drogowy)
W lekkich pracach, gdzie silnik nie jest duszony, a obroty utrzymuje się w granicach rozsądku (1500–1600 obr./min), oba ciągniki potrafią być zaskakująco ekonomiczne.
- Ursus C-355 spala średnio 3,0 – 3,8 l/mth. W bardzo lekkim transporcie potrafi zejść choćby w okolice 2,5 litra na godzinę zegarową.
- Ursus C-360 potrzebuje nieco więcej – zwykle w granicach 3,5 – 4,5 l/mth (w transporcie drogowym rolnicy szacują realne zużycie na poziomie ok. 3,9 litra na godzinę zegarową).
Prace średnie (agregat uprawowy, siewnik, podorywka, prasa)
Tutaj silnik musi już pokazać trochę momentu obrotowego, co od razu widać we wskaźniku paliwa.
- Ursus C-355 mieści się zwykle w 4,5 – 5,5 l/mth.
- Ursus C-360 przy sprawnym agregacie i odpowiednim doborze biegu spali 5,0 – 6,0 l/mth.
Spalanie w lekkich pracach nie jest wysokie, fot. KWCiężka orka i praca pod pełnym obciążeniem
To moment, w którym sześćdziesiątka potrafi pokazać swój wilczy apetyt, a w C-355 zaczyna brakować tchu.
- Ursus C-355 pod pełnym obciążeniem rzadko przekracza 6,5 – 7,0 l/mth – konstrukcyjnie pompa nie jest w stanie podać więcej paliwa. Minusem jest to, iż na ciężkiej ziemi z pługiem 3-skibowym będzie pracować zauważalnie dłużej niż mocniejszy brat.
- Ursus C-360 w ciężkiej orce zimowej (pług 3-skibowy, głębokość 25–30 cm) standardem jest wynik 6,5 – 8,0 l/mth. W ekstremalnych warunkach (mokra, gliniasta ziemia, duże wzniesienia) użytkownicy zgłaszają spalanie dochodzące choćby do 9,0 – 10,0 l/mth.
Ile pali Ursus C-360 na hektar orki?
Dla wielu rolników kluczowym przelicznikiem nie jest godzina pracy, ale realnie obrobiony obszar.
Średnie spalanie Ursusa C-360 na 1 ha orki:
- Gleby lekkie, płytka orka: 15 – 18 litrów / ha
- Gleby średnie, standardowa głębokość (20–25 cm): 18 – 22 litry / ha
- Gleby ciężkie (glina, rędziny), głęboka orka: 22 – 25 litrów / ha
W przypadku Ursusa C-355 wartości w przeliczeniu na hektar są bardzo podobne, a czasem choćby minimalnie wyższe na ciężkich glebach. Wynika to z prostej matematyki, ponieważ choć C-355 spala mniej paliwa na godzinę zegarową, to ze względu na niższą moc (45 KM) orka tego samego hektara trwa dłużej. Ostateczny rachunek za paliwo wyrównuje się więc na korzyść C-360, która zrobi tę samą robotę szybciej.
Co wpływa na to, iż ciągnik pali jak smok?
Jeżeli nasza maszyna drastycznie przekracza te normy, problem zwykle tkwi w stanie technicznym lub technice jazdy. Rolnicy na forach najczęściej wskazują na trzy najważniejsze elementy:
- Rozregulowana pompa wtryskowa i lejące wtryskiwacze: To główny winowajca. Zużyty układ wtryskowy drastycznie zwiększa spalanie, obniża moc i powoduje charakterystyczny, gęsty czarny dym z komina. Dobrze ustawiona pompa potrafi obniżyć spalanie choćby o 2–3 litry na hektar orki!
- Stan filtrów (powietrza i paliwa): Zatkany olejowy filtr powietrza sprawia, iż silnik dusi się i dostaje za mało tlenu. Paliwo nie dopala się całkowicie, a ciągnik traci siłę.
- Styl jazdy i dobór biegów: Piłowanie ciągnika na maksymalnych obrotach (powyżej 2000 obr./min) drastycznie zwiększa wir w zbiorniku, nie dając w zamian dużego przyrostu prędkości roboczej. Doświadczeni operatorzy radzą trzymać się obrotów maksymalnego momentu obrotowego, czyli około 1600–1800 obr./min.
Podsumowanie, czyli który model wybrać pod kątem ekonomii?
Z punktu widzenia czystego zużycia paliwa na godzinę pracy, Ursus C-355 jest ciągnikiem oszczędniejszym. Doskonale sprawdza się w lżejszych zadaniach gospodarskich, transporcie, pracy z ładowaczem czołowym czy z maszynami o mniejszym zapotrzebowaniu na moc.
Jeśli jednak planujemy regularne, ciężkie prace polowe na większej powierzchni, Ursus C-360 dzięki dodatkowym koniom mechanicznym i lepszemu uciągowi wykona zadanie znacznie szybciej. W ostatecznym rozrachunku koszt paliwa w przeliczeniu na obrobiony hektar okaże się niemal identyczny, a my zaoszczędzimy sporo czasu.

7 godzin temu















