Import z Ukrainy mniejszy niż straszono? KE ujawnia dane o cukrze

8 godzin temu

Przez ostatnie miesiące wokół importu produktów rolnych z Ukrainy narosło wiele obaw. Jednym z najczęściej wskazywanych przykładów był cukier, który według części producentów miał wywierać silną presję na unijny rynek. Najnowsze dane Komisji Europejskiej pokazują jednak, iż obecna sytuacja wygląda inaczej niż podczas kryzysu z lat 2022–2024.

Import z Ukrainy mniejszy niż straszono? KE ujawnia dane o cukrze

Według informacji przekazanych przez Komisję Europejską obowiązujący limit bezcłowego importu cukru z Ukrainy wynoszący 100 tys. ton jest przez cały czas daleki od wykorzystania. Bruksela podkreśla, iż napływ ukraińskiego cukru jest w tej chwili wyraźnie niższy niż w okresie pełnej liberalizacji handlu.

Import znacznie mniejszy niż podczas kryzysu

Obecne zasady handlu różnią się od tych, które obowiązywały po wybuchu wojny. W latach 2022–2024 Ukraina korzystała z szerokiego dostępu do rynku UE, a import cukru osiągał choćby około 400 tys. ton rocznie. Dziś handel odbywa się już w ramach określonych kontyngentów, które mają chronić najbardziej wrażliwe sektory europejskiego rolnictwa.

Komisja Europejska wskazuje, iż wolumeny dostaw są w tej chwili znacznie niższe niż w rekordowym 2023 roku, kiedy napływ cukru z Ukrainy wywoływał napięcia na rynku i protesty producentów w wielu krajach członkowskich.

Rolnicy przez cały czas patrzą na rynek z niepokojem

Mimo uspokajających komunikatów z Brukseli sytuacja producentów buraków cukrowych pozostaje trudna. Ceny cukru na światowych rynkach znajdują się pod presją wysokiej podaży, a plantatorzy zwracają uwagę na spadające stawki za surowiec dostarczany do cukrowni.

W ocenie części organizacji rolniczych problemem nie jest wyłącznie import z Ukrainy, ale także ogólna sytuacja na rynku cukru, rosnąca konkurencja oraz polityka handlowa Unii Europejskiej.

Nowa umowa zwiększyła limity

W ramach zrewidowanej umowy handlowej UE–Ukraina kontyngent na cukier został zwiększony z 20 tys. ton do 100 tys. ton rocznie. To pięciokrotnie więcej niż przed wojną, ale jednocześnie znacznie mniej niż podczas okresu pełnego otwarcia rynku.

Bruksela przekonuje, iż obecne rozwiązanie jest kompromisem pomiędzy wsparciem dla ukraińskiej gospodarki a ochroną europejskich producentów rolnych. W umowie znalazły się również mechanizmy bezpieczeństwa pozwalające reagować w przypadku zakłóceń rynku.

KRUS rusza z istotną kampanią. Na wsi coraz głośniej o zdrowiu psychicznym

Komisja monitoruje sytuację

Komisja Europejska zapewnia, iż rynek cukru jest stale analizowany przez unijne obserwatorium rynku cukru, które śledzi poziom produkcji, ceny oraz przepływy handlowe. o ile pojawią się oznaki destabilizacji rynku, Bruksela może uruchomić dodatkowe instrumenty ochronne.

Dla polskich plantatorów buraków cukrowych najważniejsza pozostaje jednak nie sama wielkość importu z Ukrainy, ale przyszły poziom cen cukru w Europie. To właśnie od niego będzie zależała opłacalność uprawy w kolejnych sezonach.

Idź do oryginalnego materiału