Wrzesień miał być miesiącem, w którym drożeje paliwo, ale inflacja bazowa się uspokaja. Paliwo rzeczywiście podrożało. Inflacja bazowa się jednak nie uspokoiła. Według Biura Statystyki Pracy (BLS) ceny konsumpcyjne w USA wzrosły we wrześniu o 0,6% m/m, a w ujęciu rocznym o 3,7%, po 3,4% w sierpniu. Inflacja bazowa, czyli bez żywności i energii, wyniosła 0,3% m/m i 2,6% r/r. W obu przypadkach to więcej, niż zakładał rynek.
Odczyt nieco powyżej prognoz, ale zaskoczyła inflacja bazowa
Ekonomiści ankietowani przez Reutersa i Dow Jones spodziewali się wzrostu CPI o 0,6% m/m i 3,6% r/r. Miesięczny wynik wypadł więc zgodnie z oczekiwaniami, a roczny był o 0,1 pkt proc. wyższy. Ten wynik był do przewidzenia, bo Brent podrożał we wrześniu o ponad 14%, a w całym III kwartale o ok. 42%.
Rynek obawiał się raczej inflacji bazowej. Konsensus zakładał spowolnienie z 0,3% do 0,2% m/m. Uzasadniano to wygasaniem jednorazowego efektu podwyżek cen usług telefonii komórkowej z sierpnia oraz słabnącym wpływem ceł na ceny towarów. Prognozy się nie sprawdziły. Inflacja bazowa drugi miesiąc z rzędu wyniosła 0,3%, a jej roczne tempo wzrosło z 2,4% do 2,6%.
Benzyna odpowiada za ponad połowę wzrostu
Struktura odczytu pokazuje, skąd bierze się presja. Indeks cen benzyny po wyrównaniu sezonowym wzrósł we wrześniu o 9,1% m/m, a według BLS odpowiadał za ponad połowę miesięcznego wzrostu CPI. Benzyna jest dziś o 34,2% droższa niż przed rokiem, olej opałowy o 74,2%, a cała energia o 20,4%. To bezpośredni skutek wojny USA i Izraela z Iranem oraz napięć wokół cieśniny Ormuz.
Ceny żywności po raz pierwszy od miesięcy stanęły w miejscu, choć prognozowano wzrost o co najmniej 0,2%. Spadki cen wołowiny i nabiału zrównoważyły droższe owoce, warzywa i napoje.
W inflacji bazowej koszty mieszkania wzrosły o 0,4% m/m, po 0,3% w sierpniu. Bilety lotnicze podrożały o 1,2% m/m i są aż o 22,4% droższe niż przed rokiem. To pierwszy wyraźny sygnał, iż drogie paliwo przenosi się na ceny usług. Drożały też używane samochody (+0,7%), edukacja (+0,6%) i rekreacja (+0,5%).
Tego scenariusza obawiali się ekonomiści. Robert Sockin z PGIM ostrzegał w rozmowie z CNBC przed publikacją danych, iż utrzymujące się wysokie ceny ropy mogą podbijać ceny w kategoriach niezwiązanych z energią. Wtedy Fed nie mógłby już traktować szoku paliwowego jako przejściowego.
„Lista powodów, by podnieść stopy, jest naszym zdaniem długa. Mamy niewielką pewność co do terminu kolejnego ruchu Fed, ale znacznie większą co do jego kierunku” – mówił Sockin w rozmowie z CNBC.
Październikowa podwyżka znów realna
We wrześniu Fed pod wodzą Kevina Warsha podniósł stopy po raz pierwszy od 2023 roku, do przedziału 3,75-4,00%. Dał też do zrozumienia, iż na tym się nie skończy. Jeszcze przed publikacją CPI kontrakty na stopę funduszy federalnych wyceniały szanse na podwyżkę na posiedzeniu 27-28 października na ok. 22% (CME FedWatch). Słabsze dane z rynku pracy i niższa od prognoz inflacja PCE za lipiec i sierpień sprawiały, iż rynek spodziewał się kolejnego ruchu raczej w grudniu.
Dzień przed odczytem Scott Anderson z BMO Capital Markets mówił Reutersowi:
„Jeśli miesięczny wzrost inflacji bazowej zatrzyma się we wrześniu w okolicach 0,2%, to powinno wystarczyć, by Fed wstrzymał się w październiku”.
Inflacja bazowa wyniosła jednak 0,3%. Według Bloomberga po publikacji rynek ocenia szanse na październikową podwyżkę na mniej więcej 50%. najważniejsze będą teraz czwartkowe dane o inflacji producenckiej PPI. Prognozy zakładają 0,6% m/m i 5,5% r/r. Ważne będą też wypowiedzi członków FOMC przed okresem ciszy przedświątecznej, który rozpoczyna się przed posiedzeniem.
Płace nie nadążają za cenami
Dane uderzają w konsumentów i mają też wymiar polityczny. Według BLS przeciętna płaca godzinowa w sektorze prywatnym wzrosła we wrześniu tylko o 0,1% m/m i o 3,0% r/r. Przy inflacji na poziomie 3,7% oznacza to realny spadek wynagrodzeń, który pogłębia się kolejny miesiąc z rzędu. W sierpniu realna płaca godzinowa była już o 0,3% niższa niż rok wcześniej.
To ostatni odczyt CPI przed wyborami do Kongresu 3 listopada. Według sondażu Reuters/Ipsos ok. 78% Amerykanów obwinia o wzrost cen politykę Donalda Trumpa, w tym cła i wojnę z Iranem. Bloomberg zwraca uwagę, iż koszty życia pozostaną jednym z głównych tematów kampanii.
Odczyt wrześniowy ma też bezpośrednie skutki dla emerytów. Na jego podstawie Social Security wyznacza coroczną waloryzację świadczeń. W 2027 roku wyniesie ona 3,6%, wobec 2,8% w tym roku. To efekt wzrostu wskaźnika CPI-W, który we wrześniu sięgnął 3,9% r/r.
Inflacja wraca, ale Fed nie ma łatwego wyboru
Wrześniowe dane nie przesądzają decyzji Fed, ale zmieniają warunki dyskusji. Wzrostu inflacji ogólnej do 3,7% można się było spodziewać, bo wynika z cen ropy, na które bank centralny nie ma wpływu. Trudniej zignorować drugi z rzędu odczyt bazowy 0,3% m/m oraz wyraźne przenoszenie drogiego paliwa na ceny biletów lotniczych i usług transportowych. Warsh wielokrotnie podkreślał, iż inflacja jest „zbyt wysoka i trwa zbyt długo”. Teraz musi zdecydować, czy przyspieszyć podwyżkę w czasie, gdy rynek pracy wyraźnie słabnie, a realne dochody gospodarstw domowych spadają.
Kolejny odczyt CPI, za październik, BLS opublikuje 10 listopada, już po wyborach i po posiedzeniu Fed.

2 godzin temu





![O której gra Maja Chwalińska? Gdzie oglądać mecz z Ivą Jovic? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NEPI22ETYCT31-C461.jpg)

