Inflacja zaskoczyła ekonomistów. Ceny w maju spadły najmocniej od lat

2 godzin temu

Inflacja CPI w Polsce spadła w maju do 3,1 proc. rok do roku z 3,2 proc. w kwietniu – wynika z szybkiego szacunku GUS. Odczyt był wyraźnie niższy od prognoz, bo część analityków i rynek zakładały wzrost inflacji w okolice 3,6-3,7 proc. Słabsza inflacja, niższa dynamika płac i stabilizacja inflacji bazowej zmniejszają presję na Radę Polityki Pieniężnej, aby podnosiła stopy procentowe.


W ujęciu miesięcznym ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,3 proc. Jak wskazują analitycy PZU, według danych GUS zbieranych od 1982 roku był to największy odnotowany w maju miesięczny spadek inflacji.


Inflacja CPI pokazuje, jak zmieniają się ceny koszyka towarów i usług kupowanych przez gospodarstwa domowe. To jeden z najważniejszych wskaźników dla konsumentów, firm i banku centralnego, bo wpływa m.in. na decyzje o stopach procentowych.

Inflacja dużo niższa od prognoz


Majowy odczyt okazał się pozytywnym zaskoczeniem dla ekonomistów. Bank Millennium prognozował inflację na poziomie 3,7 proc. rok do roku, a taki sam był wskazany przez bank konsensus rynkowy. Erste Bank zakładał 3,7 proc., przy konsensusie 3,6 proc.


Tymczasem GUS pokazał spadek inflacji do 3,1 proc. rok do roku. Oznacza to, iż ceny rosły wolniej niż miesiąc wcześniej, mimo wcześniejszych obaw związanych m.in. z sytuacją na Bliskim Wschodzie i cenami surowców.


Analitycy PZU wskazują, iż wcześniejsze scenariusze zakładały przejściowy wzrost inflacji choćby powyżej 3,5 proc., czyli górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Ten cel wynosi 2,5 proc., z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. w górę lub w dół.


„CPI napisała tu swój własny scenariusz” – ocenili analitycy PZU w komentarzu do danych.

Żywność pociągnęła inflację w dół


Głównym źródłem zaskoczenia były ceny żywności. Według danych GUS spadły one w maju o 1,0 proc. miesiąc do miesiąca. Taki spadek nie jest typowy dla maja.


PZU wskazuje, iż roczna inflacja cen żywności zwolniła do 0,5 proc. z 1,9 proc. miesiąc wcześniej. Szczegółowe dane GUS będą znane dopiero w połowie czerwca, ale ekonomiści spodziewają się, iż za niskim odczytem stały głównie ceny warzyw. Również Erste Bank wiąże słabszy od oczekiwań odczyt cen żywności przede wszystkim ze spadkiem cen warzyw. Mógł on być wspierany przez wysokie zbiory w 2025 roku.


Ten efekt może jednak nie być trwały. Ekonomiści Erste Banku zwracają uwagę, iż ryzyka dla cen żywności w kolejnych miesiącach są skierowane w górę. Znaczenie mają m.in. konflikt na Bliskim Wschodzie oraz ocena GUS dotycząca tegorocznych zbiorów. Trudne warunki pogodowe, w tym susza i wiosenne przymrozki, pogorszyły stan zbóż, rzepaku, warzyw i owoców. To może oznaczać słabsze plony i ograniczoną podaż w drugiej połowie 2026 roku.

Inflacja bazowa także nie przyspieszyła


Spadek inflacji nie dotyczył wyłącznie żywności. Bank Millennium szacuje, iż obniżyła się także inflacja bazowa, która w maju wyniosła około 3,0-3,1 proc. rok do roku.


Inflacja bazowa to wskaźnik cen po wyłączeniu żywności i energii. Ekonomiści często analizują go osobno, bo pokazuje bardziej trwałą presję cenową w gospodarce.


PZU szacuje, iż inflacja bazowa ustabilizowała się na kwietniowym poziomie 3 proc. rok do roku, a w ujęciu miesięcznym mogła choćby spaść o 0,1 proc. Zdaniem analityków to dobry sygnał dla Rady Polityki Pieniężnej.


Erste Bank ocenia, iż miesięczny wzrost inflacji bazowej był zasadniczo zbliżony do tego z maja 2025 roku. Jednak bez szczegółowych danych nie można jeszcze potwierdzić, które dokładnie kategorie odpowiadały za obecny wynik.

Szok paliwowy nie przebił się mocniej do cen


Majowe dane są ważne także dlatego, iż rynek obawiał się wpływu napięć na Bliskim Wschodzie na ceny paliw i inne elementy koszyka inflacyjnego. Bank Millennium uważa jednak, iż szok cenowy nie nasilił się w maju.


Polska gospodarka jest względnie odporna na skutki szoku paliwowego wywołanego atakiem USA i Izraela na Iran. Wzrost cen ropy naftowej tylko w ograniczonym stopniu przenikał do pozostałych komponentów koszyka inflacyjnego. Dotychczas skutki wyższych cen paliw były widoczne głównie w kategoriach bezpośrednio z nimi powiązanych, takich jak bilety lotnicze czy ceny turystyki. W maju ceny paliw spadły jednak o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca.


Ekonomiści Millennium zaznaczają, iż część firm mogła powstrzymywać się z podwyżkami cen – kosztem marż. Taki scenariusz jest możliwy zwłaszcza wtedy, gdy przedsiębiorstwa uznają szok za przejściowy. Jednak ryzyko nie zniknęło całkowicie. Zdaniem analityków możliwość pojawienia się efektów wtórnych wzrostu cen paliw będzie rosła, jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał.

RPP ma teraz mniej powodów do podwyżek


Niższy od oczekiwań odczyt inflacji wzmacnia argumenty za stabilizacją stóp procentowych. Bank Millennium wskazuje, iż majowa niespodzianka inflacyjna oraz wcześniejsze dane o słabszej dynamice płac wspierają scenariusz strategii wait-and-see.


Strategia wait-and-see oznacza, iż bank centralny nie spieszy się ze zmianą stóp procentowych i czeka na kolejne dane z gospodarki. W praktyce RPP może utrzymywać stopy bez zmian, dopóki nie zobaczy silniejszych sygnałów wzrostu lub spadku presji inflacyjnej.


Bank Millennium podtrzymuje bazowy scenariusz stabilizacji stóp procentowych do końca roku. Bank ocenia też, iż rynki finansowe mogą zweryfikować swoje oczekiwania, bo wcześniej wyceniały podwyżki stóp o 75 pkt baz. w perspektywie 12 miesięcy.


Podobne wnioski przedstawiają analitycy PZU. Ich zdaniem w tej chwili nie ma silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej w Polsce.


Zacieśnianie polityki pieniężnej oznacza zwykle podnoszenie stóp procentowych lub utrzymywanie ich wysoko, aby ograniczać inflację. Taki ruch podnosi koszt kredytu i może schładzać gospodarkę.

W 2027 roku może pojawić się miejsce na obniżki


PZU wskazuje, iż inflacja po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie jest wyższa niż na początku roku, ale przez cały czas mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP.


Jednocześnie tempo wzrostu płac jest w tendencji spadkowej, a inflacja bazowa stabilizuje się po kwietniowym wzroście, który był wywołany m.in. przez czynniki jednorazowe. PZU wymienia tu m.in. wzrost cen wywozu śmieci i biletów lotniczych.


Analitycy PZU oceniają, iż firmy, które doświadczyły wzrostu kosztów przez wyższe ceny węglowodorów i zaburzenia łańcuchów dostaw, mogą napotykać barierę popytu. Innymi słowy, nie zawsze mogą łatwo przerzucić wyższe koszty na klientów, bo konsumenci ograniczają zakupy albo szukają tańszych alternatyw.


Według PZU RPP może pozostać w trybie wait-and-see do końca 2026 roku. W korzystnym scenariuszu rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie w 2027 roku może pojawić się choćby miejsce na obniżki stóp procentowych.

Inflacja może zostać blisko 3 proc.


Erste Bank po majowym odczycie zrewidował w dół całą ścieżkę inflacji CPI na 2026 rok. Według banku coraz bardziej prawdopodobne jest, iż inflacja pozostanie blisko 3 proc. przez cały rok.


Taki scenariusz zależy jednak od warunków. Erste wskazuje na utrzymanie programu CPN do końca 2026 roku oraz stopniowy spadek cen ropy poniżej 90 dolarów.


Niższa ścieżka inflacji mogłaby ograniczyć skłonność Rady Polityki Pieniężnej do rozważania podwyżek stóp procentowych. Jednocześnie ekonomiści podkreślają, iż dopiero szczegółowe dane GUS pokażą, jak trwałe jest majowe wyhamowanie cen.


Na razie szybki szacunek pokazał, iż inflacja wymknęła się wcześniejszym scenariuszom, ale w kierunku korzystnym dla konsumentów i RPP. Najbliższe tygodnie pokażą, czy był to jednorazowy efekt cen żywności i usług, czy początek trwalszego osłabienia presji cenowej.




Przeczytaj także:



  • Oszuści idą za pieniędzmi. Te branże są dziś dla nich najłatwiejszym celem

  • Polscy eksporterzy szukają planu B. USA i Bliski Wschód już nie wystarczą

  • Paliwo drożeje, Orlen liczy miliardy. Teraz zaczyna się spór o podatek od nadmiarowych zysków

Idź do oryginalnego materiału