Cyfryzacja osiągnęła etap, na którym o efektywności inwestycji technologicznych coraz częściej decyduje zdolność systemów do współpracy, a nie zakres oferowanych przez nie funkcji.
Europejska administracja systematycznie rozwija usługi cyfrowe, ale postęp technologiczny nie zawsze przekłada się na sprawniejszą wymianę informacji. Według raportu eGovernment Benchmark 2026 cyfrowe usługi publiczne dla obywateli osiągnęły w Unii Europejskiej 84,6 punktu na 100, a dla przedsiębiorstw 88,6 punktu. To oceny dostępności i funkcjonalności wybranych usług, nie miary rzeczywistych oszczędności. Badanie ujawnia jednocześnie utrzymujące się różnice między obsługą użytkowników krajowych i transgranicznych.
Problem wykracza poza administrację. Przedsiębiorstwa mogą dysponować rozbudowaną infrastrukturą informatyczną, a mimo to ponosić wysokie koszty uzgadniania informacji między działami, systemami i partnerami. Interoperacyjność staje się więc miarą tego, na ile cyfryzacja rzeczywiście usprawnia procesy.
Polska dobrze udostępnia dane, gorzej je wykorzystuje
Interesujący obraz przedstawia opublikowany w czerwcu OECD Digital Government Outlook 2026. Polska uzyskała 0,82 punktu w indeksie OURdata, oceniającym politykę udostępniania i ponownego wykorzystywania danych publicznych, wobec średniej OECD wynoszącej 0,53. Jednocześnie w szerszym Digital Government Index osiągnęła 0,56 punktu, przy średniej 0,70.
Jeszcze wyraźniejsza różnica pojawia się w wykorzystaniu danych do zarządzania administracją. Polska otrzymała w tej kategorii 0,51 punktu wobec średniej 0,74. W proaktywności usług, czyli zdolności instytucji do przewidywania potrzeb użytkowników i odpowiedniego organizowania obsługi, wynik wyniósł 0,46 wobec 0,67.
Wskaźniki OECD mierzą odmienne aspekty cyfryzacji i nie stanowią bezpośredniego pomiaru interoperacyjności. Ich zestawienie ujawnia jednak istotną rozbieżność: stosunkowo dobrze rozwiniętej polityce otwartych danych nie towarzyszy równie wysoka dojrzałość cyfrowego zarządzania. Ocena opiera się na rozwiązaniach i praktykach z lat 2023–2024, dlatego nie uwzględnia wszystkich najnowszych wdrożeń.
Szerszy problem ma charakter międzynarodowy. OECD wskazuje, iż choć większość badanych państw dysponuje systemami interoperacyjnej wymiany danych, ich powszechne wykorzystanie w administracji deklaruje jedynie około dwóch trzecich. Co więcej, trzy czwarte państw nie ocenia, czy inwestycje w technologie cyfrowe i AI przynoszą zakładane rezultaty.
Samo ustanowienie standardów i budowa infrastruktury nie przesądzają zatem o efektywności jej wykorzystania.
Od infrastruktury do rzeczywistej współpracy
Przykładem rozwiniętego modelu interoperacyjności pozostaje Estonia. System X-Road umożliwia bezpieczną wymianę danych między niezależnymi rejestrami i aplikacjami administracji oraz sektora prywatnego. Nie wymaga centralizacji wszystkich informacji, a poszczególne instytucje zachowują kontrolę nad własnymi zasobami.
Od 2018 roku estońskie i fińskie środowiska wymiany danych są połączone mechanizmem federacji. Pozwala to uprawnionym uczestnikom korzystać z usług udostępnianych przez systemy drugiego państwa. Rozwiązanie pokazuje, iż wspólna infrastruktura nie musi oznaczać jednolitej architektury informatycznej ani rezygnacji z autonomii instytucji.
Polska rozpoczęła wdrażanie podobnej logiki współpracy transgranicznej. W sierpniu 2026 roku uruchomiono krajową instancję systemu Once-Only Technical System, umożliwiającego wymianę dokumentów między administracjami państw UE. Pierwsza integracja objęła procedurę wpisu do rejestru podmiotów wprowadzających lub konfekcjonujących środki ochrony roślin. Zagraniczni przedsiębiorcy mogą dzięki niej pobierać odpowiednie zaświadczenia z macierzystych rejestrów.
To konkretne zastosowanie zasady jednokrotnego przekazywania danych. Nie ma jednak jeszcze publicznie przedstawionych wyników pozwalających ocenić oszczędność czasu, zmniejszenie kosztów administracyjnych czy skalę wykorzystania rozwiązania.
Zmieniają się również wymagania prawne. Od stycznia 2025 roku Interoperable Europe Act nakłada na instytucje publiczne obowiązek oceny interoperacyjności przy wprowadzaniu określonych wymagań dotyczących transgranicznych usług cyfrowych. Ocena obejmuje nie tylko technologię, ale także aspekty prawne, organizacyjne i semantyczne, związane ze wspólnym rozumieniem danych.
Koszt integracji staje się kosztem zmiany
Podobne zależności występują w przedsiębiorstwach. Rozbudowa infrastruktury o kolejne aplikacje zwiększa możliwości organizacji, ale jednocześnie komplikuje zarządzanie informacjami. Różnice między modelami danych, formatami dokumentów i zasadami dostępu wymuszają dodatkowe integracje, a niekiedy także manualne uzgadnianie rekordów.
Dobrze ilustruje to polski Krajowy System e-Faktur. Wprowadzany etapowo od lutego 2026 roku obowiązek korzystania z KSeF standaryzuje wymianę dokumentów sprzedażowych. Sam jednolity format faktury nie zapewnia jednak automatycznej zgodności danych z zamówieniami, płatnościami czy systemami magazynowymi. Zakres możliwych usprawnień zależy od jakości istniejących procesów i integracji.
Konsekwencje stają się szczególnie widoczne podczas konsolidacji przedsiębiorstw, migracji do chmury lub zmiany dostawcy oprogramowania. Zamknięte formaty i niestandardowe połączenia mogą wydłużać takie przedsięwzięcia, zwiększając koszty utrzymania infrastruktury. Otwarte interfejsy i spójne modele danych nie eliminują tych wydatków, ale mogą ograniczać skalę niezbędnych modyfikacji.
Znaczenie interoperacyjności rośnie również wraz z automatyzacją wykorzystującą sztuczną inteligencję. System zdolny do samodzielnego wykonywania zadań potrzebuje nie tylko dostępu do danych, ale także jednoznacznych definicji, aktualnych informacji i zasad autoryzacji. Automatyzacja niespójnych procesów może utrwalać istniejące błędy zamiast je eliminować.
Dojrzałość mierzy się efektem
Ocena interoperacyjności wymaga dziś bardziej praktycznych mierników niż liczba udostępnionych API czy uruchomionych aplikacji. Istotne stają się czas integracji nowych systemów, udział operacji niewymagających manualnej ingerencji, jakość wymienianych danych oraz koszt zmiany dostawcy.
W administracji podobną rolę mogą odgrywać liczba dokumentów pozyskiwanych automatycznie, czas realizacji spraw i faktyczne wykorzystanie usług transgranicznych.
Zasadnicza różnica między cyfryzacją a dojrzałością cyfrową ujawnia się właśnie na poziomie współpracy. Organizacja może posiadać nowoczesne systemy, a jednocześnie zachowywać analogowe ograniczenia w przepływie informacji.Interoperacyjność pozwala ocenić, czy technologia rzeczywiście usuwa te bariery, czy jedynie przenosi je do kolejnych warstw infrastruktury.

1 godzina temu














