Jaja z Ukrainy jadą masowo w świat. Jak to wpływa na polskich producentów?

3 godzin temu
Zdjęcie: Jaja z Ukrainy


Podczas gdy eksport ukraińskiego ziarna w 2025 roku wyraźnie zwolnił, sektor drobiarski bije historyczne rekordy. Ukraina sprytnie wykorzystuje potężne zasoby taniej paszy, zamieniając zboże w gotowy produkt. Dla polskich rolników to sygnał ostrzegawczy – konkurencja ze wschodu zmienia strategię.

Eksportowy nokaut: wzrost o 66%

Rok 2025 przyniósł Ukrainie niespotykane dotąd wyniki. Kraj ten wyeksportował 129,2 tys. ton jaj, co wygenerowało przychód na poziomie 205,8 mln dolarów. To niemal trzykrotnie więcej pieniędzy niż rok wcześniej. Głównym uderzeniem objęto rynki unijne (Hiszpania, Czechy), ale i Wielką Brytanię.

Dlaczego nie ma embarga?

To pytanie najczęściej zadają polscy hodowcy. O ile na zboże (pszenicę, kukurydzę, rzepak) Polska utrzymała jednostronny zakaz wjazdu, o tyle jaja nie są objęte embargiem. Ich import regulują unijne limity, które w 2026 roku są wyjątkowo gorącym tematem.

Kluczowe fakty na rok 2026:

  • Limit bezcłowy: Unia Europejska pozwala Ukrainie wwieźć ok. 18 000 ton jaj bez żadnych opłat. To aż trzy razy więcej niż przed wojną!
  • Powrót ceł: Po przekroczeniu tego limitu wjeżdża „hamulec”. Za każde 100 kg jaj w skorupkach importer musi zapłacić ok. 30,40 EUR cła.
  • Przetwórstwo pod presją: Największe cła (nawet do 160 EUR) nałożono na jaja w proszku, co ma chronić polskie zakłady przetwórcze przed zalewem tanich półproduktów.

Czy polskie fermy są zagrożone?

Sytuacja jest złożona. Dzięki rekordowej podaży zbóż na świecie (m.in. potężne zbiory w Argentynie i Australii), ceny pasz spadły, ale to Ukraina ma do nich najszybszy i najtańszy dostęp.

Samo cło (ok. 30 eurocentów do kilograma) sprawia, iż ukraińskie jaja w skorupkach przestają być „super tanie” i ich cena zrównuje się z polską. Jednak realnym problemem pozostaje skala produkcji. Ukraina udowodniła, iż mimo wojny potrafi dostarczyć miliardy sztuk jaj, co wywiera stałą presję na obniżkę cen w całej Europie.

Bariera jakościowa

W 2026 roku Polska stawia na „klauzule lustrzane”. Oznacza to, iż jaja z Ukrainy muszą spełniać te same rygorystyczne normy (brak antybiotyków, odpowiedni dobrostan), co jaja z polskich ferm. Po aferze we Francji z września 2025 roku, kontrole na granicach są wyjątkowo skrupulatne – każda wykryta nieprawidłowość to natychmiastowe cofnięcie transportu.

Podsumowując: Polscy producenci muszą przygotować się na rok pełen wyzwań. Choć unijny „hamulec bezpieczeństwa” powinien zadziałać po wyczerpaniu limitu 18 tys. ton, tania pasza na wschodzie sprawia, iż ukraiński drób pozostanie najgroźniejszym konkurentem na naszym rynku.

#AgroProfil #Rolnictwo #CenyJaj #ImportUkraina #Drobiarstwo #WiadomościRolnicze

Idź do oryginalnego materiału