Wydaje się, iż piątkowy wieczór 23 stycznia 2026 r. przejdzie do historii rynków walutowych jako klasyczny przykład skuteczności interwencji proceduralnej, która nie wymagała ani jednego dolara realnego kapitału do odwrócenia silnego trendu osłabienia jena w relacji do dolara, co już od dłuższego czasu nie podobało się japońskim władzom.
Jest prawdopodobne, iż kluczowym momentem dla układu sił na globalnym rynku była chwila, gdy nowojorski oddział Rezerwy Federalnej odebrał telefon w piątek wieczorem, gdy w Japonii była już noc, a w Europie pracownicy instytucji finansowych kończyli pracę, od przedstawicieli władz w Tokio. NY Fed został poproszony o podanie kwotowań jena (to standardowa procedura przed ewentualną interwencją walutową), a żeby to zrobić zaczął kontaktować się z największymi bankami na Wall Street w celu przeprowadzenia tak zwanego rate checku (sprawdzenia bieżącego kursu wymiany).
Możliwe, iż ta procedura, polegająca na bezpośrednim zapytaniu o bieżące ceny rynkowe jena, została odebrana przez inwestorów jako jasny sygnał gotowości japońskich władz do podjęcia radykalnych działań w celu powstrzymania osłabienia ich krajowej waluty. Gdy dzwoni nowojorski oddział Fed z pytaniem o kurs, to nie ma żartów, trzeba brać to śmiertelnie poważnie, ponieważ można się również obawiać skoordynowanego działania USA/Japonia celem stabilizacji notowań waluty.
Stan faktyczny wskazuje na to, iż po jednym telefonie jen zanotował najsilniejszy jednodniowy wzrost od sierpnia, zyskując w pewnym momencie choćby 1,6 procenta. W rezultacie notowania spadły z okolic 159 jenów za dolara do 154 jenów dziś o poranku, co stanowi jego najmocniejszą wycenę od listopada ubiegłego roku.
Wydaje się, iż panika jaka wybuchła po tych telefonach, doprowadziła do masowego zamykania pozycji krótkich na jenie, co uruchomiło lawinę zleceń na innych parach walutowych powiązanych z amerykańskim dolarem.
Mechanizm transmisji impulsu z Tokio przez Nowy Jork do Warszawy
Jest prawdopodobne, iż gwałtowny odwrót od dolara na parze z jenem stał się zapalnikiem dla szerszej korekty amerykańskiej waluty, która w warunkach piątkowej niskiej płynności rozlała się na rynek euro oraz waluty rynków wschodzących.
Możliwe, iż inwestorzy zmuszeni do odkupowania jena zaczęli jednocześnie wycofywać kapitał z bezpiecznych przystani dolarowych, co pchnęło kurs EUR/USD w górę i stworzyło dogodne warunki do aprecjacji polskiego złotego. Wydaje się, iż korelacja między słabnącym dolarem na szerokim rynku a umocnieniem walut regionu Europy Środkowej była w tym czasie wyjątkowo silna, co pozwoliło złotemu na dynamiczne zyskanie na wartości.
Jest prawdopodobne, iż brak faktycznej interwencji rynkowej ze strony banków centralnych, a jedynie wykorzystanie narzędzi psychologicznych, doprowadziło do sytuacji, w której rynek sam dokonał głębokiego przewartościowania aktywów w obawie przed fizycznym wejściem decydentów do gry.
Polski złoty na poziomach nienotowanych od wiosny 2018 roku
Wydaje się, iż splot wydarzeń z piątkowego wieczoru, obejmujący decyzję Banku Japonii oraz późniejszą aktywność informacyjną Rezerwy Federalnej, stał się fundamentem do historycznego testu wartości polskiej waluty.
Kurs dolara w relacji do złotego osunął się do poziomu 3,54, co jest wartością najniższą od maja 2018 roku, kiedy to notowania znajdowały się w podobnych rejonach przed rozpoczęciem długoterminowego trendu wzrostowego amerykańskiej waluty. Jest prawdopodobne, iż dla wielu uczestników rynku osiągnięcie tego pułapu stanowiło ogromne zaskoczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż jeszcze kilka godzin wcześniej nastroje wokół dolara wydawały się stabilne.
Możliwe, iż przebicie tak ważnych barier psychologicznych otworzy drogę do dalszego umocnienia złotego, o ile presja na dolara wynikająca z działań japońskich władz monetarnych utrzyma się w nadchodzących dniach.
Wydaje się, iż sytuacja ta dobitnie pokazuje, jak globalna sieć powiązań finansowych sprawia, iż jeden telefon wykonany w nocy czasu tokijskiego może bezpośrednio wpłynąć na portfele inwestorów w Warszawie.
Jest prawdopodobne, iż rynek będzie teraz z dużą uwagą śledził każde kolejne doniesienie z otoczenia japońskiego resortu finansów, gdyż ewentualne potwierdzenie gotowości do interwencji mogłoby trwale zmienić układ sił na parze dolar do jena w pierwszej połowie 2026 roku.

11 godzin temu







