Wybór minikoparki nie należy do łatwych zadań. Zwłaszcza gdy stajemy przed wyborem pierwszej maszyny tego typu w naszej karierze. Skąd ta trudność? Przede wszystkim nie mając doświadczenia, możemy mieć problem z określeniem potrzeb, rozmiaru i parametrów maszyny, a po drugie wybór w gamie maszyn do 2,5 tony – a jest to graniczna masa, która pozwala tworzyć legalny duet z ciężką przyczepą na kategorię B+E, jest naprawdę ogromny. Duża w tym zasługa maszyn z Chin.
Na co zwracać uwagę i gdzie kierować oczy, a gdzie portfel, pisaliśmy w krótkim poradniku – Jak kupić minikoparkę, rzecz jasna nową, na maszyny używane przyjdzie czas niebawem. Pora zatem, zabrać się do przeglądu ofert oraz tego, co aktualnie oferuje rynek. Na pierwszy ogień segment, który trochę traci na popularności, ale wciąż stanowi ciekawą propozycję zwłaszcza dla tych, którzy poszukują pierwszej maszyny, nie chcą iść w koszty, ale jednocześnie maszyna ma być na tyle dojrzała, by podołać pracy zarobkowej. Mowa o maszynach o masie od 1,1-1,3 t, bez zamkniętej kabiny, z możliwością skrycia się w skrzyni ładunkowej czy wnętrzu busa-blaszaka lub na wciąż dość taniej przyczepce z hamulcem najazdowym.
Dlaczego koparka 1,2 tony?
Dlaczego około 1,2 tony, a nie dziewięćsetka? Cóż, po części na to pytanie odpowiadał tekst o tym, na co zwrócić uwagę, choć maszyny z pułapu poniżej 1 tony kuszą ceną, jawią się jako idealne narzędzie, które być może choćby udałoby się zmieścić wewnątrz transportera, to oferują ograniczone parametry i znaczną ilość ustępstw chociażby w kwestii silników, wydatku hydrauliki czy możliwości. Ale skoro segment 1,1-1,3 t traci na popularności, to może nie ma sensu iść w tę stronę? Owszem, segment traci na popularności, ale głównie przez to, iż w ostatnich latach główni gracze postanowili się wycofać z takich maszyn, pozostawiając w ofercie najmniejszą maszynę około jednej tony, a następne mamy przeskok na 1,4-1,6 tony. Nie każdemu to odpowiada, dlatego lukę gwałtownie wypełniły maszyny chińskich marek, obok starych wyjadaczy segmentu minikoparek jak Takeuchi, Kubota czy Wacker Neuson. Gabaryt, a co za tym idzie, możliwości maszyny, determinowane są przez lokalne zapotrzebowanie na prace ziemne, więc o ile na maszynę 1,2 t może nie być zajęcia, to warto jest rozważyć większą, jednak o ile ktoś jest już zdecydowany, to przyjrzyjmy się, co oferuje rynek.
Wacker Neuson EZ10E
Model EZ10E to większy brat ET08 i jak nie trudno się domyślić, jest to wariant elektryczny, zaprojektowany w myśl zasady, by do małej maszyny zaadoptować napęd i możliwości większej, jak to często bywa w przypadku tworzenia siostrzanej maszyny elektrycznej. Masa EZ10E to od 1,2-1,3 tony (z uwagi na baterię), która ma 14,1 kWh pojemności (ładowanie pokładowe 6,6 kW CEE lub typ 2, praca do 8h), co interesujące producent przewiduje możliwość pracy podczas ładowania. Silnik elektryczny w tym modelu ma aż 14kW (spalinowa ET08 – 9,9 kW) i pracuje na napięciu 48V, a więc do jego obsługi nie wymagane są w UE specjalne uprawienia.
Fot. materiały prasowePorównując do ET08, EZ10e jest prawie zawsze „nieco” lepsza – 1868 mm głębokości kopania zamiast 1766 mm, 3,9 km/h prędkości jazdy zamiast 1,8 km/h, 11,7 kN siły odspajania kontra 8,9 kN (5,8 kN vs 4,5 kN na wysięgnikach), gorzej prezentuje się hydraulika 12,6 l/min i 200 barów vs 23 l/min i 170 barów w modelu spalinowym. Jednak tutaj trzeba pamiętać, iż model elektryczny jest nieco inaczej zbudowany, a hydraulika jest odciążona, finalnie EZ10e będzie sprawiała wrażenie żwawszej. Oczywiste wady? Cena, jak w przypadku każdej maszyny zelektryfikowanej.
Hyundai HX10AZ i Develon DX10Z-7
Koparkę Hyundaia, czyli HX10AZ opisywaliśmy niedawno w osobnym artykule, gdyż jest to maszyna, która dopiero co wchodzi do sprzedaży. Dlatego tym razem przyjrzymy się bliżej bliźniaczej konstrukcji Develona DX10Z. Maszyna waży 1176 kg i napędza ją niewielki silnik Kuboty – D722-EF15, trzycylindrowy, który często można spotkać w agregatach chłodniczych czy miniładowarkach, zamiast silników jednocylindrowych (diesli) czy dwucylindrowych motorów w układzie V z zapłonem iskrowym. Koparka dysponuje mocą około 10 KM i wydatkiem maksymalnym z tandemu pomp zębatych na poziomie 20 l/min (184-192 bary na wyjściach hydrauliki).
Fot. materiały prasoweW stosunku do maszyn projektowanych jako bazowe 1,2-1,3 tony, jest to zdecydowanie mniej mocy i wydatku, jednak 8,2 kN siły odspajania na łyżce i 5,5 kN na ramieniu oraz 3,1 km/h prędkości maksymalnej jazdy to parametry więcej niż zadowalające w tej klasie. Maksymalna głębokość kopania wynosi 2685 mm, zaś zasięg 3145 mm. Po złożeniu podwozia mamy 710 mm szerokości, zaś na rozsuniętych gąsienicach 1100 mm. Atutami małego Develona, podobnie jak koparki Hyundai, są między innymi: dobry dostęp do silnika oraz pompy, rozsuwany lemiesz, sterowanie przy pomocy dżojstików na podłokietnikach, dwie prędkości jazdy, składana ramka TOPS czy możliwość obrotu nadwozia w zarysie gąsienic (rozłożonych). Cena modelu DX10Z-7 oscyluje w okolicy 95 tys. zł netto. Od lutego tego roku, dotychczasowy dystrybutor maszyn Develon – firma Grausch & Grausch zmieniła nazwę na Glomak Polska Sp Zoo.
Case CX12D i New Holland E12D
A także Eurocomach i Sampierana; pod tymi wszystkimi markami możemy znaleźć rzeczone maszyny. Kto jest autorem? Sampierana, czyli włoska firma specjalizująca się w małych maszynach i sprytnych rozwiązaniach. Model 12ZT zaadoptowany jako CX12D albo E12D na mocy partnerstwa z CNH to koparka, która otwiera ofertę.
Fot. materiały prasoweSilnik w tej włoskiej propozycji to oczywiście Kubota D722, tym razem o mocy 11,8 KM, który napędza tandem pomp zębatych o łącznym wydatku 26 l/min. Masa maszyny to 1,2-1,3 t w zależności od wybranej ramy ochronnej (z daszkiem lub bez). Wraz z łyżką (30kg) i standardowym operatorem (75kg) maszyna waży 1330 kg w maksymalnej specyfikacji. Siła odspajania na łyżce to 11,5 kN oraz 6,9 kN na ramieniu. Maksymalna głębokość kopania wynosi 1980 mm (na dłuższym ramieniu) oraz 1860 mm na standardowym, natomiast zasięg to odpowiednio 3545 lub 3440. W standardzie maszyna jest wyposażona w dodatkową linię sterowaną z potencjometru na dżojstiku – prawym, natomiast obrót ramienia jest również sterowany z potencjometru na dżojstiku lewym. Ceny tych koparek zaczynają się od około 23-24 tys. euro netto.
Yanmar VIO12-2A
Coś nie do końca oczywistego, w końcu Yanmar jest bardzo znany o ile chodzi o silniki, choć w tym zestawieniu przegrywa z Kubotą, to o ile chodzi o maszyny Yanmara, często zapominamy, iż ten Japoński producent ma całkiem bogate portfolio, przynajmniej w segmencie mini. Skoro mowa o koparkach, to w klasie 1,1-1,3 tony swoistym złotym środkiem, przynajmniej o ile chodzi o masę, jest ważący 1235 kg model VIO12-2A. Napędza go trzycylindrowy silnik Yanmar 3TNV70-WBVB o mocy 12,6 KM. Hydraulika zbudowana jest w oparciu o japońskie podzespoły, a jej serce stanowią dwie pompy wielotłoczkowe o wydatku 11 l/min każda (210 barów), oraz jedna pompa zębata 7 l/min na potrzeby sterowania.
Fot. materiały prasoweSiła odspajania modelu VIO12-2A wynosi 13,7 kN na łyżce oraz 5,6 kN na ramieniu. Maksymalna głębokość kopania to 2050 mm a zasięg 3270 mm. Podwozie w VIO12-2A składa się do rozstawu 650 mm, w pozycji do pracy ma 820 mm, a szerokość całkowita wynosi 1000 mm. Atutem koparki Yanmara jest także bardzo długie, jak na tak mają maszynę, podwozie – długość gąsienic wynosi 1440 mm, co wpływa na stabilność. Warto zauważyć, iż Yanmar zmodernizował swoją koparkę i aktualna seria ma już dżojstiki w podłokietnikach i ramę przykręcaną do przeciwwagi. Cena nowej koparki to około 90-95 tys. zł netto, używane modele da się kupić za około 75-80 tys. zł.
Bobcat E10
Firma Bobcat to jeden z liderów o ile chodzi o segment małych maszyn ogólnie. W koparkach firma ma nie mniejsze doświadczenie jak w przypadku ładowarek o sterowaniu burtowym. Model E10, obok elektrycznego E10e oraz klasycznej E08, to propozycja otwierająca ofertę białych maszyn. Jak się prezentuje ta 1,1-tonowa maszyna na tle konkurencji?
Fot. materiały prasoweChoć nie jest podane to wprost, źródłem napędu E10 jest silnik Kuboty D722 o mocy 10,2 KM. Po wejściu pod skrzydła koreańskiej grupy Doosan Group, trwa przezbrajanie maszyn na silniki koreańskie, ale E10 jeszcze ten proces nie dosięgnął. Hydraulika może poszczycić się 20 l/min wydatku i ciśnieniem roboczym 190 barów na wyjściu dodatkowej linii. Siła na łyżce to 8,3 kN, zaś głębokość kopania wynosi 1820 mm, a zasięg na poziomie gruntu to 3093 mm. Maszyna ma dwie prędkości jazdy: 2,1 i 2,8 km/h. Z funkcji dodatkowych posiada przełącznik sposobu pracy dźwigni z ISO na STD (amerykańskie), składaną ramę TOPS i dwa potencjometry w dżojstikach (AUX i obrót wysięgnika). Ceny E10 startują od około 110-115 tys. zł netto.
Hitachi ZX10U-6
Japońska marka Hitachi, ze swoją serią ZAXIS 6 generacji, otwiera ofertę modelem ZS10U-6, jest to najmniejsza koparka marki, a jednocześnie po niej następuje duży przeskok na model ZX19-6 o masie prawie 2 t. Model 10U cechuje się masą 1,11 t i mocą 13,3 KM, więc pomimo iż jest to maszyna lżejsza od wielu chińskich konkurentów (1,2-1,3 t), to oferuje bardzo dobre parametry.
Fot. materiały prasoweNapęd stanowi trzycylindrowy Yanmar 3TNV70 o pojemności 0,854 l, który napędza dwie pompy zębate o wydatku 10,6 l/min każda, całość uzupełnia dodatkowa trzecia pompa 6,3 l/min na potrzeby sterowania, gdyż hydraulika jest sterowana olejem (rozdzielacz, dżojstiki, dodatkowe funkcje). To wpływa na płynność i precyzję ruchów, zupełnie jak w większych maszynach. Tak jak w dojrzałych konstrukcjach, tak i tutaj znajdziemy silniki jazdy o zmiennym wydatku, dające dwie prędkości jazdy (2/4 km/h), nie zabrakło również rozsuwanego podwozia. Niestety są też minusy, maszyna nie ma dżojstików w podłokietnikach, a w konsoli środkowej. Za to siła na łyżce jest niezmienna; bez względu na to czy zdecydujemy się na ramię 0,81 m czy 0,96 m maszyna oferuje 11,7 kN oraz odpowiednio 5,9 kN i 5,5 kN na ramionach. Głębokość kopania wynosi 1780 mm, zaś zasięg to 3220 mm. Maszyna jest już dłuższy czas na rynku, więc oprócz nowej (około 90 tys. zł netto) można szukać maszyn ze skromnymi przebiegami rzędu 200h za kwoty od 70-85 tys. zł netto.
Kubota U10-5
Model U10-6 od Kuboty służył nam za przykład w tekście “Jak wybrać minikoparkę“, dlatego tym razem skupimy się jedynie na technikaliach. Nowa koparka tego japońskiego producenta, wraz z poprzednikiem były przykładami, jak zmieniało się podejście do projektowania takich maszyn – przede wszystkim zaadoptowania umiejscawiania dżojstików w podłokietnikach oraz poprawieniu wszechstronności; mała koparka to nie tylko zmechanizowana łopata, musi współpracować z różnymi narzędziami.
Fot. materiały prasoweModel 10U-5 napędzany oczywiście przez silnik Kuboty, D722 oferuje 10,3 KM, dwie prędkości jazdy (max 4 km/h), układ trzech pomp (2×10,5 l/min oraz 3,1 l/min) 1800 mm, głębokości kopania 3330 mm zasięgu oraz siły odspajania 10,4 kN i 5,4 kN. A to wszystko w koparce o masie 1125 kg ze składaną ramą ochronną umiejscowioną z przodu.
Takeuchi TB210R
Firma Takeuchi to prawdziwa legenda o ile mowa o maszynach kompaktowych. Choć w modelu TB210R nie uświadczymy charakterystycznego ramienia, które przechyla się mocno na maszynę, to i tak warto zainteresować się tą maszyną, o ile głównymi cechami mają być wytrzymałość i przemyślana konstrukcja. TB210R w standardzie posiada dodatkową linię hydrauliki z przewodami ukrytymi wewnątrz wysięgnika i ramienia (opcjonalnie można dołożyć fabryczne złącze Taklock). Konik jest wykonany z odlewu staliwnego, a przechodzące przez niego przewody znajdują się w ochronnej otulinie. Kąt skręcenia w każdą stronę to aż 85 stopni.
Fot. materiały prasoweNapęd stanowi Kubota D722-E4B o mocy 11,8 KM napędzająca trzy pompy zębate. Wydatek na potrzeby osprzętu i wyjścia zewnętrznego to 2×11,1 l/min. Głębokość kopania wynosi 1755 mm, zaś zasięg przy gruncie 3220 mm. Masa maszyny to 1150 kg, a siły zrywające to 11,2 kN i 6,4 kN. Nowa maszyna kosztuje w okolicy 100-110 tys. zł netto, jednak wybór maszyn używanych jest bardzo duży i ceny zaczynają się od około 50 tys. zł za modele z początku produkcji (2015-2017) do 90 tys. za warianty popokazowe lub z przebiegiem do 200 h.
To koniec pierwszej części naszego przeglądu. W drugiej, która ukaże się w niedzielę, przedstawimy oferty marek chińskich, których w tym segmencie jest bez liku.

11 godzin temu
















