Jeden błąd i ASF wchodzi do chlewni. Wystarczy zwykły kurz

1 godzina temu

ASF wrócił do dużej chlewni, a eksperci ostrzegają, iż dziś wirusa można zawlec do gospodarstwa w zupełnie nieoczywisty sposób. Problemem nie są już wyłącznie dziki. Coraz częściej błędy bioasekuracji ASF dotyczą także zwykłych codziennych prac w gospodarstwie, transportu, a także ruchu maszyn. Zagrożenie mogą stanowić również kurz unoszony z pól, odzież, sprzęt i pojazdy.

Największy problem polega na tym, iż część hodowców przez cały czas kojarzy bioasekurację głównie z kontrolami i formalnościami. Tymczasem eksperci ostrzegają, iż dziś choćby pojedynczy błąd może wystarczyć do zawleczenia ASF do chlewni.

Wirus może wejść do chlewni z pola

Największy problem polega na tym, iż część hodowców przez cały czas kojarzy bioasekurację głównie z kontrolami i formalnościami. Tymczasem eksperci ostrzegają, iż dziś choćby pojedynczy błąd może wystarczyć do zawleczenia ASF do chlewni z pola.

ASF wrócił do fermy z 21 tys. świń

Pierwsze ognisko ASF u świń w Polsce w 2026 r. wykryto w miejscowości Jarosławsko w woj. zachodniopomorskim.

Jak poinformował Główny Lekarz Weterynarii, chorobę potwierdzono w gospodarstwie utrzymującym 21 390 świń.

Informacja wywołała ogromne poruszenie wśród hodowców trzody chlewnej. Problem jest poważny, ponieważ ASF cały czas pozostaje aktywny również w populacji dzików.

Więcej o pierwszym ognisku ASF u świń w Polsce w 2026 r. pisaliśmy w materiale dotyczącym dużego stada wykrytego w woj. zachodniopomorskim.

Wirus potrafi przetrwać miesiącami

Inspekcja Weterynaryjna przypomina, iż ASF należy do najbardziej odpornych chorób występujących w hodowli świń.

Główny Lekarz Weterynarii podaje, iż okres inkubacji choroby wynosi zwykle od 4 do 19 dni. Jednak w ostrym przebiegu objawy mogą pojawić się już po 3–4 dniach.

Największy problem polega jednak na tym, iż wirus bardzo długo (przez okres choćby 3-6 miesięcy) utrzymuje zdolność zakażania.

ASF może przetrwać przede wszystkim:

  • we krwi,
  • kale,
  • tkankach,
  • surowym mięsie,
  • niedogotowanych produktach wieprzowych,
  • szczątkach dzików.

To oznacza, iż wirus może pozostawać zakaźny choćby przez kilka miesięcy.

Prace polowe zwiększają ryzyko ASF

Tymczasem eksperci ostrzegają, iż dziś choćby pojedynczy błąd może wystarczyć do zawleczenia wirusa ASF do chlewni. Problem polega na tym, iż zagrożenie może pojawić się choćby podczas zwykłych prac polowych.

„Od kwietnia do maja do czerwca to jest okres powstawania ognisk w hodowlach. (…) W gospodarstwie jest dość duża intensyfikacja ruchu ludzkiego, pojazdów. Rolnicy również koszą zielonkę. Tą zielonkę wprowadzają do gospodarstwa dlatego, iż skarmiają nią inne gatunki, jak chociażby bydło ” — powiedział dla redakcji agrofakt.pl Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii, dr n. wet. Maciej Prost.

W tym czasie w gospodarstwach jednocześnie:

  • trwają siewy,
  • pracują na pełnych obrotach maszyny rolnicze,
  • odbywa się transport,
  • koszona jest zielonka,
  • wzrasta ruch ludzi i pojazdów.

To właśnie wtedy najłatwiej nieświadomie zawlec wirusa do chlewni.

Jeden błąd podczas codziennych prac może wystarczyć, by wirus ASF trafił do chlewni wraz z kurzem z kombajnu.

fot. Piotr Szafraniec

Wirusa może przenieść choćby kurz z pola

Wielu hodowców skupia się głównie na kontakcie świń z dzikami. Tymczasem zagrożenie może pojawić się również w dużo mniej oczywistych sytuacjach.

„Rolnicy bardzo często nie dezynfekują sprzętu, pojazdów, nie przebierają się i poprzez kontakt ze środowiskiem zewnętrznym wprowadzają chorobę do gospodarstwa” — ostrzega Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Wojewódzki Zachodniopomorski Lekarz Weterynarii zwraca uwagę, iż wokół wielu ferm znajdują się pola uprawne. Podczas prac polowych maszyny unoszą ogromne ilości pyłu i kurzu.

„Wraz z kurzem wydmuchiwanym przez kombajny ten kurz jest zasysany przez system wentylacyjny ferm” — podkreśla dr n. wet. Maciej Prost.

To oznacza, iż błędy bioasekuracji w przypadku ASF dotyczą dziś także sytuacji, które wcześniej wydawały się całkowicie niegroźne.

Błędy bioasekuracji ASF pojawiają się podczas zwykłych prac

Błędy bioasekuracji ASF bardzo często wynikają dziś z pośpiechu i codziennych przyzwyczajeń w gospodarstwie.

Ponadto wielu producentów przez cały czas traktuje bioasekurację głównie jako obowiązek podczas kontroli. Tymczasem Wojewódzki Zachodniopomorski Lekarz Weterynarii podkreśla, iż wirus ASF bardzo często trafia do chlewni podczas zwykłych codziennych prac.

Najczęstsze błędy to:

  • brak dezynfekcji maszyn,
  • wjazd sprzętu z pól bez oczyszczenia,
  • używanie tej samej odzieży,
  • brak zmiany obuwia,
  • nieodkażanie przyczep,
  • bezpośredni kontakt świń z otoczeniem gospodarstwa,
  • uszkodzone maty dezynfekcyjne,
  • bagatelizowanie ruchu osób postronnych.

Eksperci nie mają wątpliwości, iż dziś choćby pojedynczy błąd może wystarczyć do zawleczenia wirusa do stada.

Jeden błąd może wystarczyć

Hodowcy powinni więc zacząć traktować bioasekurację nie jako formalność, ale jako element codziennego funkcjonowania gospodarstwa.

Najważniejsze w tym przypadku pozostają:

  • dezynfekcja,
  • właściwie prowadzona deratyzacja,
  • ograniczenie ruchu,
  • kontrola transportu,
  • odzież ochronna,
  • zabezpieczenie paszy,
  • kontrola wjazdu maszyn,
  • wykluczenie choćby pośredniego kontaktu z dzikami.

To właśnie te działania najczęściej decydują dziś o bezpieczeństwie chlewni. Ma to szczególnie znaczenie w gospodarstwach znajdujących się w strefach ASF.

Coraz więcej hodowców zaczyna traktować bioasekurację nie jako formalność, ale jako element codziennego bezpieczeństwa gospodarstwa. Szczegółowo o zasadach ochrony stad pisaliśmy w poradniku dotyczącym bioasekuracji trzody chlewnej.

Najtrudniejszy okres dopiero się zaczyna

Eksperci podkreślają, iż błędy bioasekuracji ASF przez cały czas pozostają jedną z głównych przyczyn zawleczenia wirusa do gospodarstw.

Dlatego właśnie teraz bioasekuracja powinna przestać być wyłącznie formalnością. To dlatego, iż choćby jeden pozornie niewielki błąd może zdecydować o bezpieczeństwie całego stada. W związku z tym, najbliższe tygodnie mogą być dla wielu gospodarstw największym testem bioasekuracji od początku roku.

Źródło: www.wetgiw.gov.pl; Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii

Idź do oryginalnego materiału