W ostatnich dniach jen japoński stał się najsilniejszą walutą w grupie G10, kończąc piątkową sesję na wyraźnym plusie i kontynuując umocnienie na początku nowego tygodnia. Ruch ten nie był wynikiem poprawy fundamentów gospodarczych, ale w dużej mierze efektem spekulacji rynkowych dotyczących możliwej interwencji Banku Japonii na rynku walutowym.
Impulsem do tych oczekiwań były doniesienia prasowe o tak zwanych „rate checks”, czyli sondowaniu rynku przez Bank Japonii, co tradycyjnie bywa interpretowane jako sygnał przygotowań do bezpośrednich działań stabilizacyjnych. Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym te oczekiwania była wypowiedź premier Sanae Takaichi, która w niedzielę ostrzegła, iż rząd podejmie wszelkie niezbędne kroki, aby przeciwdziałać spekulacyjnym i skrajnie nienaturalnym ruchom kursowym. Był to jednoznaczny komunikat, iż interwencje walutowe pozostają realną opcją w arsenale władz w Tokio.
Koniec wieloletniego trendu osłabienia jena?
Rate check polega na zapytaniu rynku, po jakim kursie możliwa byłaby interwencja, i jest narzędziem, które japońskie władze wykorzystują, aby zasygnalizować gotowość do wejścia na rynek walutowy. Japoński minister finansów odmówił komentarza w tej sprawie.
Pojawia się jednak zasadnicze pytanie, czy taka interwencja mogłaby oznaczać trwały koniec wieloletniego trendu osłabienia jena. To ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź. W ostatnich latach (i można powiedzieć generalnie) skuteczność interwencji zależy od czym trzech kluczowych czynników. Są nimi odpowiednio wysoka skala interwencji, zgodność działań z dominującym kierunkiem rynku oraz jasna i wiarygodna komunikacja ze strony władz.
Patrząc przez ten pryzmat, można argumentować, iż w tej chwili Bank Japonii spełnia większość warunków sprzyjających powodzeniu. Doświadczenia z 2024 roku, gdy przy podobnie wysokich poziomach kursu USD/JPY Bank Japonii przeprowadził zaskakująco duże interwencje, pokazały, iż w momentach krytycznych decydenci są gotowi sięgać głęboko do rezerw. Co więcej, obecne działania wpisywałyby się w okres wyraźnej słabości dolara, co oznacza, iż bank centralny nie musiałby działać wbrew dominującym siłom rynkowym. choćby jeżeli sam Bank Japonii nie potwierdził oficjalnie tych doniesień, ton wypowiedzi premier Takaichi jednoznacznie wzmacnia wiarygodność takiego scenariusza.
Interwencje mogą kupić czas
Mimo to trudno uznać, iż los jena może zostać trwale przesądzony wyłącznie przez jednorazową lub choćby kilkukrotną interwencję walutową. najważniejsze znaczenie ma bowiem to, czy utrzymają się fundamentalne czynniki, które doprowadziły do długotrwałej deprecjacji japońskiej waluty. W centrum uwagi pozostaje sytuacja fiskalna kraju oraz postrzeganie jej przez rynki finansowe. Ostatni wzrost rentowności japońskich obligacji skarbowych wydaje się w dużej mierze związany z nadchodzącymi wyborami oraz obietnicami obniżek podatków składanymi przez obecną ekipę rządzącą. Gdyby rząd zdecydował się na wycofanie z tych zapowiedzi i bardziej restrykcyjne podejście do finansów publicznych, mogłoby to przynieść istotną ulgę rynkom i wesprzeć jena. Problem polega jednak na tym, iż przy kampanii wyborczej wchodzącej w decydującą fazę taki zwrot wydaje się politycznie mało prawdopodobny.
Warto również odwołać się do doświadczeń z 2024 roku, kiedy to nadzieje na dalszą normalizację polityki pieniężnej były postrzegane jako potencjalny motor trwałego umocnienia jena. Przy uporczywie podwyższonej inflacji Bank Japonii rzeczywiście dysponuje argumentami przemawiającymi za dalszymi podwyżkami stóp procentowych. Jednocześnie jednak porusza się on po coraz węższej ścieżce, ponieważ zbyt agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej mogłoby nasilić obawy o stabilność finansów publicznych i zdolność obsługi ogromnego długu państwowego. Ta sprzeczność sprawia, iż przestrzeń do zdecydowanych działań monetarnych pozostaje ograniczona.
Interwencje mogą kupić czas i ustabilizować rynek, ale bez poprawy fundamentów fiskalnych i jasnej ścieżki polityki pieniężnej pozostaną raczej narzędziem gaszenia pożarów niż rozwiązaniem systemowego problemu japońskiej waluty.
Źródło: OANDA TMS Brokers

8 godzin temu







