Lipiec 2026 roku przejdzie do historii koreańskiej giełdy jako najgorszy miesiąc w dziejach indeksu KOSPI. Jeszcze w czerwcu indeks bił rekordy, przebijając poziom 9 385 punktów. Niespełna pięć tygodni później, 29 lipca, zamknął sesję na poziomie 5 663 punktów – niżej o ponad 40%. To spadek, jakiego koreański rynek nie doświadczył nigdy w tak krótkim czasie. W odpowiedzi władze Korei Południowej zwołały nadzwyczajne spotkanie najważniejszych urzędników finansowych państwa.
Dwa dni, które wstrząsnęły Seulem
Kulminacja kryzysu nastąpiła 28 i 29 lipca. W ciągu zaledwie dwóch sesji KOSPI stracił łącznie 1 092 punkty, a z rynku wyparowało 864,5 biliona wonów (ok. 620 mld dolarów) kapitalizacji. We wtorek 28 lipca indeks runął o 10,84% do poziomu 6 023 punktów – był to najgorszy jednodniowy spadek od marca, gdy koreański rynek przeżywał szok po eskalacji konfliktu amerykańsko-irańskiego. Mechanizm circuit breaker – automatyczne zawieszenie handlu uruchamiane przy gwałtownych spadkach – włączył się po raz ósmy w tym roku i czternasty w historii giełdy.
Dzień później, 29 lipca, spadki nie ustały. KOSPI zanurkował w ciągu dnia choćby o 8%, by ostatecznie zamknąć się 5,98% niżej, na poziomie 5 663 punktów. Po raz pierwszy w historii Korea Exchange uruchomiła circuit breakery na obu głównych parkietach (KOSPI i KOSDAQ) przez dwa dni z rzędu.
Nadzwyczajne spotkanie – kto przy stole?
Spotkanie kryzysowe, o którym informował Bloomberg, rozpoczęło się 29 lipca o godzinie 18:00 czasu lokalnego. Przewodniczył mu minister finansów Koo Yun-cheol. Przy stole zasiedli: gubernator Banku Korei Shin Hyun-song, przewodniczący Komisji Usług Finansowych (FSC) Lee Eog-weon oraz szef nadzoru finansowego (FSS) Lee Chan-jin. To pełna mobilizacja koreańskiego aparatu regulacyjnego – sygnał, iż władze traktują sytuację jako zagrożenie systemowe.
Minister Koo, wcześniej tego samego dnia przesłuchiwany przez parlamentarzystów, przeprosił publicznie za niedostateczną kontrolę nad produktami finansowymi, które przyczyniły się do pogłębienia krachu. Zadeklarował jednocześnie gotowość do wdrożenia dodatkowych środków stabilizacyjnych, jeżeli dotychczasowe okażą się niewystarczające.
Lewarowane ETF-y – bomba zegarowa z maja
Jednym z głównych wątków dyskusji parlamentarnej i nadzwyczajnego spotkania były lewarowane ETF-y na pojedyncze akcje, wprowadzone na koreański rynek w maju 2026 roku. Te produkty – pozwalające inwestorom indywidualnym obstawiać z dźwignią ruchy cenowe konkretnych spółek, przede wszystkim Samsunga i SK Hynix – gwałtownie stały się hitem wśród koreańskich inwestorów detalicznych.
Jak wynika z analizy Barron’s, lewarowane ETF-y na pojedyncze akcje odpowiadały za około 20% średniego dziennego obrotu na KOSPI. Problem w tym, iż te instrumenty działają w obie strony – w czasie hossy potęgują zyski, ale w bessie brutalnie przyspieszają spadki. Kiedy kurs bazowej akcji spada o 5%, lewarowany ETF z dźwignią 2x traci 10%. Przy spadkach rzędu 10-15% dziennie, jakie notowały Samsung czy SK Hynix, straty inwestorów korzystających z tych produktów były druzgocące.
Parlamentarzysta Lee Jongwook z rządzącej Partii Władzy Ludowej nie przebierał w słowach: „Kraj zamienił się w kasyno. To produkty, które nigdy nie powinny trafić na rynek. Uznaję to za porażkę polityki regulacyjnej”. Komisja Usług Finansowych zapowiedziała rozważenie limitów inwestycyjnych dla osób fizycznych, obowiązkowej edukacji inwestorskiej oraz dodatkowych ograniczeń handlowych.
Warto tu zaznaczyć, iż już informowalismy o zakazie nowych notowań lewarowanych ETF-ów na pojedyncze akcje – działanie to okazało się jednak spóźnione wobec skali spekulacji, jaka zdążyła narosnąć.
Półprzewodniki – epicentrum trzęsienia
Bezpośrednim katalizatorem fali wyprzedaży z 28-29 lipca był globalny krach na akcjach spółek półprzewodnikowych. KOSPI jest indeksem skrajnie skoncentrowanym – Samsung Electronics i SK Hynix odpowiadają łącznie za ponad jedną trzecią jego kapitalizacji. Dla porównania, dwie największe spółki indeksu S&P 500 (Nvidia i Apple) stanowią około 14% jego wagi.
SK Hynix, producent pamięci HBM wykorzystywanych w centrach danych AI, opublikował 29 lipca wyniki za II kwartał. Przychody wyniosły 79,3 bln wonów, a zysk operacyjny 60,54 bln wonów. Na pierwszy rzut oka to imponujące liczby – przychody wzrosły o 257% rok do roku. Problem polegał na tym, iż rynek oczekiwał jeszcze więcej. Konsensus analityków (LSEG SmartEstimates) zakładał przychody na poziomie 84 bln wonów i zysk operacyjny 64 bln wonów. Rozczarowanie zepchnęło kurs SK Hynix o 9,61% w dół, do poziomu 1 401 000 wonów. Samsung Electronics stracił tego dnia 5,23%.
Bilans miesięcznych strat jest przerażający: Samsung spadł o 35,45%, SK Hynix o 46,69% od czerwcowych szczytów.
Globalna układanka – dlaczego akurat teraz?
Na krach zbiegło się kilka potężnych czynników, które uderzyły w rynki jednocześnie.
Po pierwsze, Chiny rozpoczęły masową produkcję rodzimych maszyn litograficznych DUV – informacja opublikowana przez The Information 27 lipca wywołała falę obaw o przyszłość dominacji zachodnich i koreańskich producentów chipów. Choć skala produkcji jest na razie symboliczna (około 5 maszyn w 2026 r., 20 w 2027 r.), sam fakt przełamania bariery technologicznej ma ogromne znaczenie strategiczne. Tego samego dnia chiński producent pamięci CXMT zadebiutował na giełdzie w Szanghaju, a jego kurs wystrzelił o 466% – jasny sygnał, iż Pekin buduje alternatywny łańcuch dostaw AI.
Po drugie, rynki zareagowały nerwowo na doniesienia Wall Street Journal o rozmowach między Nvidią a OpenAI w sprawie finansowania gigantycznego centrum danych w Ohio za 250-500 mld dolarów. Skala potencjalnego zadłużenia Nvidii – firmy dotychczas kojarzonej z solidnym bilansem – podniosła koszt ubezpieczenia jej długu (CDS) i zepchnęła kurs akcji poniżej 200 dolarów.
Po trzecie, trwający konflikt zbrojny w rejonie Cieśniny Ormuz między USA a Iranem podtrzymywał podwyższone ceny ropy. Korea Południowa importuje praktycznie 100% paliw kopalnych, z czego 70% ropy naftowej i do 30% LNG pochodzi właśnie z Bliskiego Wschodu. Każdy wzrost cen surowców energetycznych uderza w koreańską gospodarkę nieproporcjonalnie mocno.
Po czwarte, Fed utrzymywał politykę wyczekiwania, a rynki wyceniały z 76-procentowym prawdopodobieństwem podwyżkę stóp procentowych we wrześniu. Perspektywa droższego dolara to tradycyjnie zła wiadomość dla rynków wschodzących i azjatyckich.
Inwestorzy detaliczni – koreański fenomen
Specyfika koreańskiego rynku polega na ogromnej roli inwestorów indywidualnych. W odróżnieniu od większości rynków rozwiniętych, gdzie handel zdominowany jest przez instytucje, w Korei Południowej drobni gracze generują znaczącą część obrotów. W czasie hossy kupowali agresywnie – jak podawał VandaTrack, napływ środków detalicznych do iShares MSCI South Korea ETF (EWY) osiągnął rekordowy poziom 266 mln dolarów w ujęciu miesięcznym, ośmiokrotnie przekraczając poprzedni rekord.
Gdy trend się odwrócił, ci sami inwestorzy ruszyli do wyjścia. EWY zanotował najwyższy wolumen obrotu w historii. Drobni inwestorzy, z których wielu korzystał z lewarowanych produktów, stanęli w obliczu przymusowych likwidacji pozycji – co dodatkowo podsycało spiralę spadków.
Co dalej z koreańskim rynkiem?
Minister Koo zapowiedział na spotkaniu nadzwyczajnym, iż rząd jest gotowy do „wprowadzenia dodatkowych kroków w celu normalizacji rynku”. FSC zakomunikowała, iż 31 lipca wchodzą w życie zaostrzenia wymagań dla lewarowanych ETF-ów. jeżeli nie przyniosą efektu, na stole leżą dalsze opcje – od limitów inwestycyjnych po całkowity zakaz niektórych produktów.
Z perspektywy fundamentalnej sytuacja jest paradoksalna. Koreańskie spółki technologiczne notują rekordowe przychody – SK Hynix zwiększył sprzedaż o 257% rok do roku, Samsung pozostaje globalnym liderem w produkcji pamięci i chipów. Problem nie leży w kondycji firm, ale w skrajnym przewartościowaniu, jakie narosło w pierwszym półroczu, skoncentrowanej strukturze indeksu i spekulacyjnej gorączce podsycanej przez lewarowane produkty.
Warto też obserwować dalsze decyzje koreańskich regulatorów. jeżeli nadzwyczajne działania stabilizacyjne okażą się skuteczne, KOSPI może znaleźć dno w okolicach obecnych poziomów. jeżeli jednak globalna wyprzedaż chipów się pogłębi – a sygnały z Wall Street sugerują, iż sektor półprzewodnikowy zmierza ku najgorszemu miesiącowi od 2008 roku – koreański rynek może mieć przed sobą dalszą, bolesną korektę.

2 godzin temu





