Komu w drogę, temu pociąg.

oszczednymilioner.pl 1 tydzień temu

Jakiś czas temu czytałem artykuł o dojazdach z podmiejskich sypialni Warszawy. Poza zwolennikami aut- większość wybierała pociąg, coś jak w amerykańskich miastach – satelitach metropolii.

Sam lubię służbowo i rodzinnie – postawić na ten środek transportu. Jest bowiem jak filet z „Apetytu na miłość” – tani, szybki i zdrowy, „trzy plusy i żadnego minusa”. I o tym chcę napisać.

Niska cena. Wiem, wiem, mam zniżki, ale przecież nie jestem jedyny. Uczniowie, studenci, emeryci, rodzice 3+, kolejarze, niepełnosprawni – sporo różnych grup. I z moją zniżką (37%) do Wrocławia (500 km) jedziemy za 150 zł/3-os. Do Szczecina (800 km) za 180 zł. Sam płacę odpowiednio 50 i 60 zł. I to jest strzał w 10. Paliwo do auta kosztuje (spalanie 7 l/100 km) odpowiednio 210 zł i 336 zł. A przecież paliwo to nie jedyny koszt i większość osób jeździ w 1-2 osoby. Wtedy choćby brak zniżki gwarantuje sporo niższe ceny.

Podobnie jest na krótkich odcinkach. Bilet z Nałęczowa do Lublina, kosztuje mnie 6 zł. Paliwo w oszczędnym Ioniqu – 8 zł. Gdybym miał coś bardziej typowego np. Passata 1.5 TSI, płaciłbym spokojnie po 10 zł/dojazd.

Dla jeżdżących regularnie (dojazdy do pracy) kolej przygotowała bilety miesięczne. Dlatego często w podróżach między miastami opłaci się wybierać pociąg.

Szybki. Trasa Lublin-Wrocław pociągiem 5,5 godziny. Lublin-Szczecin – 7 godzin. Samochodem odpowiednio pół godziny dłużej. Biorąc zapas na jazdy miejskie – ten sam czas. Czyli faktycznie szybko. Z Nałęczowa do Lublina 20 minut (po szosie 30).

Zdrowy. Pod każdym względem. Nie męczymy się jako kierowca w aucie. Możemy rozprostować nogi (ważne przy ryzyku zakrzepicy). Pełen relaks – książka, film. No i niska emisja CO2. 15g na pasażerokilometr. Jadąc nowym autem mamy 93 kg/km. Starym – 120-130kg/km. Przy 1-3 osobach gigantyczna różnica.

A to nie wszystkie zalety. Pociąg nie stoi w korku (chociaż czasami może się spóźnić), nie wymaga prawa jazdy, ani przechodzenia badań. Może nim jechać dziecko i 80-latek. Męczymy się znacznie mniej, no chyba iż trafimy na ścisk i ciężkich towarzyszy podróży. Dlatego często wybieram PKP. W zasadzie zawsze, jadąc do dużych miast (Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Szczecin itd.), gdzie mam połączenia bezpośrednie. I jak pokazałem, oszczędzam sporo.

Idź do oryginalnego materiału