Dla wielu właścicieli domów kolejne sezony grzewcze mogą rozpocząć się od kosztownego zderzenia z przepisami. Stare kotły na węgiel, ekogroszek i inne paliwa stałe są stopniowo eliminowane. Terminy ich legalnego użytkowania w części województw już minęły. Natomiast w innych regionach decydujące daty przypadają na lata 2026–2028.
Koniec kopciuchów coraz bliżej. Tysiące właścicieli domów będą musiały wymienić kotłyNie oznacza to jednak, iż jednego dnia w całej Polsce zostanie wyłączone ogrzewanie węglem lub pelletem. Obowiązki zależą przede wszystkim od miejsca zamieszkania, rodzaju urządzenia, jego klasy emisyjnej oraz zapisów lokalnej uchwały antysmogowej.
Jedno jest pewne: właściciele najstarszych kotłów nie mogą już zakładać, iż będą używać ich bezterminowo.
Zakaz nie uderza wszędzie jednocześnie
W Polsce nie obowiązuje jeden wspólny kalendarz wymiany kotłów. Ograniczenia wprowadzają sejmiki województw w uchwałach antysmogowych. Mogą one określać, jakie urządzenia i paliwa są dozwolone na danym obszarze oraz od kiedy zaczynają obowiązywać zakazy. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska uchwały takie przyjęło 14 województw. Nie obowiązują one w województwach podlaskim i warmińsko-mazurskim.
To oznacza, iż legalny jeszcze kocioł w jednym regionie może być już zakazany w innym.
W województwie łódzkim kotłów bezklasowych nie wolno użytkować od 1 stycznia 2025 roku. Kotły węglowe klasy 3. i 4. mają zostać wycofane od początku 2028 roku. Od 2026 roku zakaz obejmuje również część kominków niespełniających wymagań ekoprojektu.
W Małopolsce bezklasowe kotły na węgiel i drewno należało wymienić wcześniej. Natomiast urządzenia klasy 3. i 4. mogą być eksploatowane tylko do końca 2026 roku. Z kolei kotły klasy 5. używane przed wejściem nowych regulacji mogą w ogólnowojewódzkiej uchwale działać do końca swojej żywotności. Jednak w wybranych gminach obowiązują ostrzejsze zasady.
Kontrola może zakończyć się zakazem dalszego palenia
Uchwały antysmogowe nie są zaleceniami. To przepisy prawa miejscowego, które mogą być egzekwowane przez straż miejską, gminną lub inne uprawnione organy.
Podczas kontroli właściciel może zostać poproszony o przedstawienie dokumentacji kotła, instrukcji, tabliczki znamionowej lub certyfikatu potwierdzającego jego klasę. Brak dokumentów może oznaczać trudności z wykazaniem, iż urządzenie spełnia wymagane normy.
Znaczenie ma również używane paliwo. Sam nowoczesny kocioł nie wystarczy, o ile właściciel spala w nim materiał zakazany przez uchwałę. Na przykład muły, flotokoncentraty, węgiel brunatny, mokre drewno lub odpady.
Ekogroszek nie daje automatycznej ochrony
Nazwa handlowa paliwa nie decyduje o tym, czy można go używać. Ekogroszek pozostaje paliwem węglowym. o ile lokalna uchwała zakazuje eksploatacji określonych kotłów węglowych, używanie w nich „ekogroszku” nie pozwala ominąć przepisów.
Liczą się parametry paliwa, rodzaj urządzenia i lokalne ograniczenia.
Obowiązujące przepisy jakościowe posługują się między innymi określeniami „groszek” oraz „groszek premium”. Obejmują również brykiety i pelety zawierające co najmniej 85 proc. węgla kamiennego. Są to jednak produkty węglowe, a nie powszechnie stosowany pellet drzewny.
Pellet drzewny nie został zakazany w całej Polsce
Hasło o całkowitym zakazie ogrzewania pelletem jest więc zbyt daleko idące.
Pellet drzewny jest biomasą, a nie paliwem kopalnym. przez cały czas może być stosowany w wielu regionach, o ile urządzenie spełnia wymagania ekoprojektu i lokalnej uchwały antysmogowej. Niektóre samorządy mogą jednak nakładać dodatkowe ograniczenia dotyczące instalacji na paliwa stałe, także biomasę.
W Małopolsce nowe kotły na biomasę muszą spełniać określone normy emisji. Lokalne uchwały w wybranych gminach wprowadziły ponadto ostrzejsze wymagania dla nowych urządzeń.
Dlatego przed zakupem kotła pelletowego trzeba sprawdzić przepisy obowiązujące dokładnie w danej gminie. Sam fakt, iż urządzenie znajduje się w sprzedaży, nie gwarantuje jeszcze, iż będzie można je zamontować w każdej części kraju. Co więcej, nie gwarantuje też, iż będzie można je legalnie eksploatować.
Unia zmienia zasady dla nowych budynków
Dodatkową presję tworzą przepisy unijne dotyczące charakterystyki energetycznej budynków. Od 1 stycznia 2028 roku standard bezemisyjny ma obowiązywać nowe budynki należące do instytucji publicznych. Natomiast od 1 stycznia 2030 roku wszystkie nowe budynki mają spełniać te standardy, z możliwością określonych wyjątków.
Budynek bezemisyjny nie może powodować na miejscu emisji dwutlenku węgla pochodzących z paliw kopalnych. W praktyce w nowych domach oznacza to odchodzenie od samodzielnych kotłów na węgiel, olej czy gaz.
Nie oznacza to jednak, iż od 2030 roku każde istniejące gospodarstwo domowe będzie musiało natychmiast zdemontować działający kocioł. Nowy standard dotyczy przede wszystkim nowo powstających budynków.
Znikają pieniądze na samodzielne kotły kopalne
Pierwszy etap zmian już nastąpił. Od 1 stycznia 2025 roku systemy wsparcia co do zasady nie powinny finansować instalacji nowych, samodzielnych kotłów zasilanych paliwami kopalnymi.
Dopuszczone mogą być między innymi określone układy hybrydowe, w których kocioł współpracuje ze znaczącym udziałem energii odnawialnej. Na przykład może współpracować z pompą ciepła lub instalacją solarną.
Dla właścicieli domów oznacza to, iż choćby tam, gdzie montaż kotła kopalnego pozostaje jeszcze formalnie możliwy, coraz trudniej będzie uzyskać na niego publiczne dofinansowanie.
Co naprawdę ma wydarzyć się do 2040 roku?
W debacie często pojawia się data 2040 roku przedstawiana jako moment całkowitego zakazu wszystkich kotłów na paliwa kopalne.
Dyrektywa zobowiązuje jednak państwa członkowskie do opisania w krajowych planach renowacji budynków polityk i działań służących wycofywaniu samodzielnych kotłów kopalnych. Państwa mają dążyć do ich eliminacji do 2040 roku. Jednak szczegółowe zasady, terminy, wyjątki i sposób wdrożenia muszą zostać określone w prawie krajowym.
Nie jest to więc prosty, automatyczny nakaz wyłączenia każdego kotła w Polsce dokładnie 1 stycznia 2040 roku.
Kierunek zmian jest jednak jednoznaczny: w kolejnych latach ogrzewanie budynków ma coraz mniej opierać się na węglu, gazie i oleju. Natomiast coraz bardziej na termomodernizacji, pompach ciepła, energii elektrycznej, cieple systemowym oraz odnawialnych źródłach energii.
Największy problem mają właściciele starych domów
Dla zamożniejszych gospodarstw wymiana źródła ciepła może być kolejną inwestycją modernizacyjną. Dla wielu mieszkańców wsi i małych miejscowości oznacza jednak wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy złotych.
Sama wymiana kotła często nie wystarcza. Stary, nieocieplony budynek może wymagać modernizacji instalacji, docieplenia ścian, wymiany okien, przebudowy komina lub zwiększenia mocy przyłącza elektrycznego.
Montaż nowego źródła ciepła bez poprawy efektywności energetycznej domu może natomiast zakończyć się wysokimi rachunkami i rozczarowaniem.
Dlatego decyzji nie należy podejmować wyłącznie pod presją terminu. Najpierw trzeba ustalić stan budynku, zapotrzebowanie na ciepło oraz koszty eksploatacji poszczególnych technologii.
Sprawdź tabliczkę kotła, zanim pojawi się kontrola
Właściciel domu powinien w pierwszej kolejności sprawdzić:
– klasę i datę produkcji kotła,
– wymagania uchwały antysmogowej obowiązującej w województwie i gminie,
– termin wycofania danego urządzenia,
– dokumenty potwierdzające spełnienie norm,
– rodzaj paliwa dopuszczonego do spalania,
– dostępne programy wsparcia.
Nie warto zakładać, iż kocioł „jeszcze kilka lat popracuje”, ponieważ podobne urządzenie działa u sąsiada. choćby w obrębie jednego województwa mogą istnieć gminy objęte bardziej rygorystycznymi regulacjami.
Przepisy nie są jednym wielkim zakazem. Tworzą jednak ciasną pętlę
Nie ma dziś jednej daty, od której w całej Polsce zostaną zakazane węgiel, ekogroszek i pellet. Jest za to gęsta sieć lokalnych terminów, wymagań technicznych, ograniczeń paliwowych i unijnych zasad dla nowych budynków.
Najstarsze kopciuchy w wielu regionach są już nielegalne. Kolejne w kolejce są kotły klasy 3. i 4. W nowych budynkach po 2030 roku źródła oparte na paliwach kopalnych mają praktycznie zniknąć. Ponadto do 2040 roku państwa UE powinny prowadzić politykę stopniowego wycofywania samodzielnych kotłów kopalnych.
Dla właścicieli domów oznacza to jedno: odkładanie decyzji może skończyć się koniecznością szybkiej i kosztownej wymiany urządzenia tuż przed kolejnym sezonem grzewczym.

5 godzin temu















