Nie data w kalendarzu, ale rzeczywisty stan gleby i pogoda powinny decydować o możliwości stosowania nawozów naturalnych – z takim postulatem Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Samorząd rolniczy argumentuje, iż obecne ograniczenia nie zawsze odpowiadają warunkom panującym na polach i mogą prowadzić do spiętrzenia prac, wzrostu kosztów oraz problemów z magazynowaniem nawozów naturalnych.
Koniec ze sztywnym kalendarzem nawożenia? KRIR chce, by decydowały warunki na poluZarząd KRIR 6 października 2026 r., realizując wniosek przyjęty podczas XIII posiedzenia KRIR VII kadencji, wystąpił do ministra rolnictwa o zmianę podejścia do terminów nawożenia.
Postulat sprowadza się do jednej zasadniczej zmiany: rolnik powinien móc zastosować nawozy naturalne również wtedy, gdy standardowy termin kalendarzowy już minął, o ile rzeczywiste warunki glebowe i atmosferyczne pozwalają zrobić to bez zagrożenia dla wód.
Dziś terminy zależą przede wszystkim od kalendarza
Obowiązujący Program azotanowy określa konkretne okresy stosowania nawozów. Na gruntach ornych nawozy naturalne płynne i nawozy azotowe mineralne można co do zasady stosować do 20 października, przy czym w części gmin termin przypada na 15 lub 25 października. Dla nawozów naturalnych stałych na gruntach ornych podstawowym terminem granicznym jest 31 października.
Przepisy już w tej chwili zawierają pewne mechanizmy elastyczności. Przy niekorzystnych warunkach pogodowych, takich jak nadmierne uwilgotnienie gleby czy susza, w określonych sytuacjach jesienny termin nawożenia może zostać przesunięty do 30 listopada. Wyjątki dotyczą również zakładania upraw po późno zbieranych przedplonach, m.in. kukurydzy czy burakach cukrowych.
KRIR chce jednak pójść dalej i mocniej powiązać możliwość nawożenia z faktycznymi warunkami występującymi na konkretnym polu.
Jest zima w kalendarzu, ale niekoniecznie na polu
Samorząd rolniczy zwraca uwagę na zmienność pogody. W okresie uznawanym za „zimowy” mogą występować dni, w których gleba nie jest zamarznięta, nie zalega na niej śnieg, grunt nie jest przesycony wodą, a warunki pozwalają na wykonanie zabiegu.
Zdaniem KRIR w takich sytuacjach ograniczenie wynikające wyłącznie z daty może być dla gospodarstwa trudne do uzasadnienia z praktycznego punktu widzenia.
Jednocześnie ochrona wód pozostaje podstawowym celem Programu azotanowego. Obecne regulacje zakazują nawożenia m.in. gleb zamarzniętych, zalanych wodą, nasyconych wodą lub przykrytych śniegiem.
I właśnie na tych przesłankach KRIR proponuje oprzeć bardziej elastyczne rozwiązanie.
Cztery warunki zamiast jednej daty
Według propozycji samorządu rolniczego stosowanie nawozów powinno być możliwe, o ile spełnione są warunki zapewniające ochronę wód. KRIR wskazuje przede wszystkim sytuację, gdy:
- grunt nie jest zamarznięty,
- nie jest pokryty śniegiem,
- nie jest nasycony wodą,
- nie występuje ryzyko spływu powierzchniowego.
W praktyce oznaczałoby to znacznie większe znaczenie rzeczywistego stanu pola przy podejmowaniu decyzji o nawożeniu.
Problem nie kończy się na samym terminie
KRIR wskazuje, iż sztywne ograniczenia mają dla gospodarstw również konsekwencje organizacyjne i finansowe.
Jeżeli rolnik nie może wykorzystać nawozu naturalnego w okresie, w którym warunki terenowe są odpowiednie, musi go dłużej magazynować. To może oznaczać większe obciążenie infrastruktury do przechowywania nawozów naturalnych, a w określonych sytuacjach także ryzyko przepełnienia zbiorników.
Drugim problemem jest spiętrzenie prac.
Gdy możliwość nawożenia zostaje przesunięta na wąskie okno wiosenne, gospodarstwa muszą w krótkim czasie pogodzić aplikację nawozów z przygotowaniem gleby, siewem i innymi zabiegami agrotechnicznymi.
Do tego dochodzi kwestia warunków polowych. o ile termin zmusza do wjazdu w pole w mniej korzystnym momencie, ciężkie zestawy mogą powodować ugniatanie nadmiernie wilgotnej gleby, powstawanie kolein i pogorszenie jej struktury.
Przepisy już uznają znaczenie temperatury
Co istotne, zależność pomiędzy terminem nawożenia a rzeczywistym przebiegiem pogody nie jest rozwiązaniem całkowicie obcym obowiązującym regulacjom.
Od 2023 roku Program azotanowy przewiduje elastyczny start wiosennego nawożenia w lutym. Możliwość rozpoczęcia prac zależy od przekroczenia przez pięć kolejnych dni określonego progu średniej dobowej temperatury – 3°C dla m.in. roślin zasianych jesienią, upraw trwałych i TUZ oraz 5°C dla pozostałych upraw.
Informację o osiągnięciu wymaganych progów dla poszczególnych powiatów określa IMGW-PIB.
KRIR postuluje więc dalsze odejście od sztywnych dat na rzecz mechanizmu uwzględniającego realne warunki.
Rolnicy czekają na stanowisko resortu
Na razie jest to postulat samorządu rolniczego, a nie zmiana obowiązujących przepisów. Do czasu ewentualnej nowelizacji rolnicy muszą stosować aktualne terminy i przewidziane w Programie azotanowym wyjątki.
Sprawa jest jednak istotna, ponieważ dotyczy pogodzenia dwóch interesów: ochrony wód przed zanieczyszczeniem azotanami oraz możliwości racjonalnego gospodarowania nawozami naturalnymi.
KRIR chce, aby o możliwości wyjazdu z obornikiem czy gnojowicą w większym stopniu decydował rzeczywisty stan gleby i ryzyko dla środowiska, a nie sama kartka w kalendarzu. Teraz ruch należy do resortu rolnictwa.

1 godzina temu
















