Wyobraź sobie dzień, w którym rynek spada szeroko i niemal wszędzie. Większość spółek jest na minusie, sentyment siada, a inwestorzy sprzedają wszystko jak leci. I wtedy widzisz jedną spółkę, która zachowuje się inaczej. Nie spada, a czasem może choćby rośnie.
W głowie natychmiast pojawia się myśl: skoro trzyma się lepiej niż rynek w trudnym dniu, to musi być mocna. Może właśnie ją warto kupić?
To intuicja, którą ma ogromna część inwestorów. Problem w tym, iż intuicja na rynku bardzo często prowadzi dokładnie w złym kierunku.
W tym materiale sprawdzamy to na twardych danych. Bierzemy 18 lat historii Nasdaq 100, setki dni szerokich wyprzedaży i odpowiadamy na jedno proste pytanie: czy w trakcie rynkowej korekty lepiej kupować spółki odporne, czy te, które spadają razem z rynkiem?
Wyniki są zaskakująco konsekwentne i dla wielu osób będą bardzo niewygodne. Zapraszam
Korekta na rynku. Lepiej kupować spółki tanie czy odporne? Odpowiedź z danych!
Inwestuj z XTB! Podczas rejestracji podaj kod DNARYNKOW i odbierz darmowy kurs inwestowania dla początkujących
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe
Siła w słabości rynku
Wyobraź sobie sesję, w której rynek spada szerokim frontem. Nie ma selekcji, nie ma litości, większość spółek kończy dzień na minusie. I wtedy widzisz perełkę, która zachowuje się inaczej i wbrew całemu rynkowi rośnie. W głowie od razu pojawia się prosta myśl: „Skoro trzyma się dobrze w słabym dniu, to musi być mocna. Może to właśnie ją warto kupić!”.
Faktycznie, niedawno dało się coś podobnego zobaczyć na przykładzie Google. Do końca października kurs spółki i szerokiego indeksu Nasdaq 100 szły dość podobnie, a potem indeks wszedł w kilkutygodniową korektę, podczas gdy Google zachowywał się wyraźnie lepiej.

Ostatecznie od końcówki października do końca listopada Google urósł o ponad 18%, podczas gdy indeks spadł o 2,2%.
To jest historia, która wygląda jak gotowa recepta. Kupuj odporne spółki, bo one wygrywają.
Tylko iż inwestowanie ma jedną wredną cechę. Sprawdzone metody działają tak długo, dopóki nie przestają. Rynek się zmienia, a odporne akcje wcale nie muszą być jednocześnie „najlepsze do kupienia”. Czasem odporne jest po prostu już drogie. Czasem odporne jest akurat modne, a czasem odporne jest wspierane przez jeden konkretny czynnik, który za tydzień zniknie i wtedy magia się kończy.
Więc zamiast opierać się na pojedynczych przykładach, zrobiłem coś ważniejszego. Wzięliśmy wszystkie dni z ostatnich 18 lat, w których rynek technologiczny naprawdę dostawał po głowie. I sprawdziliśmy, czy kupowanie odpornych spółek rzeczywiście było wtedy dobrym wyborem?
Sprawdziliśmy czy statystycznie lepiej było kupować spółki, które spadały razem z indeksem, bo były „po przecenie”? Czy lepiej było kupować te, które się wyprzedaży przeciwstawiły i rosły wbrew trendom na szerokim rynku?
Definicja szerokiej korekty
Zanim przejdziemy do totalnego mięsa z tego materiału, to najpierw ustalmy definicję i co adekwatnie badamy. Co to jest szeroka korekta i jak często ją obserwujemy?
Szeroką korektę rozumiem bardzo konkretnie. To jest dzień, w którym co najmniej 75% spółek z Nasdaq 100 zamyka sesję niżej niż dzień wcześniej. Czyli nie mówimy o tym, iż indeks spadł przez dwie spółki. Mówimy o sytuacji, w której wyprzedaż obejmuje większość składu.
W badanym okresie takich dni było łącznie 696. To wychodzi 37 takich sesji rocznie. Mniej więcej co dwa tygodnie masz dzień, w którym rynek postanawia sprzedawać wszystko jak leci. No prawie wszystko.

To od razu zmienia perspektywę. Bo jeżeli coś zdarza się co dwa tygodnie, to to nie jest ciekawostka. To jest środowisko pracy inwestora, z którym trzeba się pogodzić i zaprzyjaźnić.
W tym miejscu można zadawać sobie zadać pytanie: dlaczego patrzę na Nasdaq 100, a nie szerszy S&P 500? Bo Nasdaq 100 jest zdominowany przez spółki technologiczne i w momentach spadku apetytu na ryzyko takie spółki często reagują podobnie. W szerokim indeksie typu S&P 500 rotacja sektorowa potrafi zamazać obraz. Gdy technologia spada, to na przykład branże defensywne rosną i potem trudno powiedzieć, czy coś rosło, bo było odporne, czy dlatego, iż kapitał po prostu rotował do innej branży.
Nam natomiast chodzi o czystszą sytuację. Rynek technologiczny łapie zadyszkę, spada większość składu, a Ty próbujesz odpowiedzieć sobie na pytanie: gdzie jest przewaga i która spółka wykazuje siłę relatywną?
Dwie inwestycyjne pokusy
Ok, to skoro zdefiniowaliśmy sobie co analizujemy i dlaczego, to teraz przejdźmy do konkretnego problemu. W trakcie szerokiej korekty na rynku inwestor ma zwykle dwie pokusy.
Pierwsza pokusa to właśnie polowanie na spółki odporne. Czyli skoro rynek jest czerwony, a ta spółka trzyma się lepiej, to znaczy, iż ma silniejsze fundamenty, rynek jej nie sprzedaje, więc warto kupić właśnie ją. Nazwijmy to strategią „kupuję odporne”.
Druga pokusa to polowanie na spółki przecenione. Czyli skoro rynek sprzedaje prawie wszystko jak leci często bez powodu, to być może dobre spółki obrywają rykoszetem, tylko dlatego, iż sentyment jest fatalny. Efekt? Warto wykorzystać niższą wycenę i je kupić. Nazwijmy to strategią „kupuję przecenione”.
Obie strategie brzmią sensownie. Obie mają logiczne uzasadnienie. I właśnie dlatego większość ludzi wybiera to, co pasuje do ich temperamentu i stylu inwestycyjnego, a nie to, co działa statystycznie.
Inwestor bardziej ostrożny będzie mówił: „ja wolę silnych”. Inwestor bardziej łakomy na okazje będzie mówił: „ja wolę przeceny”. Tylko, która strategia jest realnie lepsza z perspektywy stopy zwrotu i wyników inwestycyjnych?
Co mówią dane historyczne
A teraz wróćmy do danych i zobaczmy, co faktycznie działało statystycznie. Sprawdźmy, co mówi historia? Wynik jest zaskakująco konsekwentny. Kupowanie spółek, które spadały razem z indeksem w dniu szerokiej korekty, dawało lepsze średnie wyniki niż kupowanie tych, które się wyprzedaży przeciwstawiały. I to w każdym z trzech horyzontów czasowych, które sprawdzałem, czyli po miesiącu, po trzech miesiącach i po roku.
Po około miesiącu średnia stopa zwrotu dla podejścia „kupuję przecenione” wynosiła +1,83%, a dla podejścia „kupuję odporne” +1,47%. To nie jest przepaść, ale różnica zauważalna.
Po około trzech miesiącach średnio +5,53% dla „przecenionych” kontra +4,94% dla „odpornych”.
Po roku różnica przez cały czas jest na korzyść przecenionych. Średnio +20,08% kontra +18,12%.

Ktoś z Was może teraz zakrzyknąć „hola hola, a jak wypadła mediana?” I w tym miejscu przychodzę z pomocą. Wypadła jeszcze mocniej na korzyść spółek, które spadały razem z indeksem.

I teraz istotny komentarz. Po pierwsze to nie jest obietnica, iż zawsze zarobisz 20% w rok po szerokiej przecenie. To jest informacja, iż w danych historycznych, w tak zdefiniowanych sytuacjach, przeciętnie lepiej wypadał zakup spółek, które spadły razem z rynkiem. Może się to wydawać nieintuicyjne, bo często różni analitycy, czy rynkowi komentatorzy zwracają uwagę na siłę relatywną poszczególnych spółek jako pozytywny sygnał. Tylko jak to bywa z wieloma sygnałami – są one przeszłością. Ktoś kto miał odporną spółkę przed korektą będzie zadowolony, ale to nie oznacza, iż dalsze jej trzymanie jest najlepszym wyborem inwestycyjnym.
Podsumowując, rynek częściej dawał premię za kupowanie w dyskomforcie i po spadkach, a nie za kupowanie tego, co wyglądało na silne.
Mechanizm stojący za przewagą
Spróbujmy to ubrać w logiczny mechanizm.
W dzień szerokiej wyprzedaży rynek często działa na podstawie emocji. Nie musi chodzić o to, iż nagle 80% spółek ma gorsze perspektywy. Często chodzi o to, iż ogólnie akcje jako klasa aktywów przestają się rynkowi podobać. Fundusze redukują ekspozycję. Portfele są porządkowane. Pozycje są cięte, bo ktoś gdzie indziej dostał margin call. Wtedy sprzedaje się nie tylko złe spółki. Sprzedaje się wszystko, co jest płynne i co da się gwałtownie spieniężyć.
W takiej sytuacji spółka może spaść, mimo iż jej historia fundamentalna się nie zmieniła. I jeżeli potem sentyment wraca do normy, to te spółki mają przestrzeń na odreagowanie.
Z drugiej strony spółki „odporne” bywają odporne właśnie dlatego, iż już są ulubieńcem rynku. Mają popyt, bo wszyscy je lubią, bo są modne, bo pojawił się jakiś impuls, czasem choćby taki jak ujawnienie pozycji przez dużego inwestora w raporcie 13F. To może oznaczać też, iż w cenie jest już sporo dobrych wiadomości, a jeżeli kupujesz „odporne” w momencie stresu, to często kupujesz je bez rabatu i do tego w szczycie euforii wokół tych spółek.
Mówiąc prosto: w trakcie szerokiej korekty łatwo znaleźć spółki, które przeceniły się bez powodu, a te które się nie przeceniły, są często po prostu relatywnie droższe od tych które spadły.
Poznaliśmy już średnie stopy zwrotu z perspektywy średniej i mediany, ale możemy tym wynikom przyjrzeć się jeszcze głębiej i rozbić je na więcej szczegółów. Te szczegóły doskonale widać na wykresie pudełkowym, który teraz widzicie.

Po pierwsze, te wykresy potwierdzają poprzednie wnioski, bo te „niebieskie pudełko”, którego środek reprezentuje medianę jest wyżej dla spółek przecenionych, a niżej dla spółek odpornych.
Po drugie, rozrzut wyników bywa duży w obu podejściach. Czyli to nie jest tak, iż kupowanie przecenionych jest „bezpieczne”. To jest przez cały czas inwestowanie w rynek akcji. Tu przez cały czas potrafi boleć, jeżeli twój stock picking zawiedzie i kupisz badziewną spółkę.
Po trzecie ten wykres pokazuje też pewną ciekawostkę, która jest niezwiązana z bieżącym badaniem. Mianowicie im dłuższy horyzont inwestycyjny tym więcej odczytów pojawia się z dodatnią stopą zwrotu, a mniej odczytów z ujemną stopą zwrotu. To jasne potwierdzenie tego, co staram się od dawna promować, czyli wiedzę o prostym fakcie, iż w długim terminie rynek akcji rośnie! Wykres po prawej, czyli ten dla 12 miesięcy ma zdecydowanie więcej skrajnych odczytów po stronie dodatniej stopy zwrotu, a mniej po stronie ujemnej stopy zwrotu.
Okej, ale wróćmy do naszych podstawowych wniosków, czyli do faktu, iż w trakcie szerokiej korekty na rynku akcji siłą rzeczy mocno obrywają spółki, które na to nie zasłużyły. Po prostu są ofiarą tego, iż „wszystko spada”. W tym kontekście warto zadać sobie pytanie, czy opłaca się szukać jak najszerszych korekt. Jak najszerszych to znaczy takich, kiedy jak najwięcej spółek z indeksu solidarnie spada.
No bo skoro szeroka korekta to dzień, kiedy 75% spółek jest na minusie, to co, jeżeli mamy sesję, kiedy spada prawie wszystko?
Tu mam interesujący wniosek. Sama szerokość korekty, czyli czy spada 75%, 80%, czy 85% spółek z indeksu, nie wyglądała na czynnik, który regularnie poprawia wyniki. Nie ma prostej zależności typu im szersza korekta, tym lepsze przyszłe stopy zwrotu. Widać to na przedstawionym wykresie, gdzie na osi X jest 3-miesięczna stopa zwrotu, a na osi Y procent spółek z indeksu, które danego dnia spadły. Każda kropka to jedna spółka. Gdyby szerokość korekty miała wpływ na wyniki, to odczyty powinny migrować w prawy górny róg na wykresie, ale nie widać takiej zależności, więc dochodzimy do wniosku, iż szerokość korekty sama w sobie nie ma większego znaczenia statystycznego.

Ekstremalne dni paniki
Jest jednak tutaj jeden wyjątek, który aż prosi się o zapamiętanie. W ekstremalnych dniach, kiedy co najmniej 95% spółek z Nasdaq 100 spadało w jeden dzień, w kolejnych miesiącach dominowały dodatnie stopy zwrotu dla wszystkich akcji indeksu. I kiedy policzyłem mediany dla takich sytuacji, wyszło to naprawdę solidnie.
Po około miesiącu mediana wynosiła +2,13%.
Po około trzech miesiącach +7,91%.
Po roku +22,46%.
To nie jest gwarancja. Ale to jest mocny sygnał, iż takie totalne wyprzedaże, kiedy wszyscy uciekają, bywały historycznie dobrą okazją do zakupów, bo rynek w takich dniach często przegina z paniką, którą w kolejnych miesiącach trzeba nieco skorygować na plus.

Do tej pory zbadaliśmy uśrednione stopy zwrotu dla spółek przecenionych i odpornych, ale teraz czas spojrzeć na ich Hit Rate, czyli na to jak wiele spółek z danego obozu dowiozło dodatnią stopę zwrotu po szerokiej korekcie. Innymi słowy nie będziemy sprawdzać co statystycznie dawało więcej zarobić, ale co statystycznie dawało większą szansę, iż nie stracimy.
Tutaj obraz znowu jest spójny. Kupowanie spółek, które spadały razem z indeksem w dniu szerokiej korekty, dawało większe prawdopodobieństwo wzrostu ceny po miesiącu, po trzech miesiącach i po roku niż kupowanie spółek „odpornych”. Na wykresie czerwone kolumny to właśnie spółki przecenione, a zielone to spółki odporne. W każdym horyzoncie czasowym spółki przecenione miały więcej zawodników, którzy dali dodatnią stopę zwrotu. Nie są to zabójcze różnice, ale są wyraźne i konsekwentne.

I to widać też w histogramach rozkładu stóp zwrotu. Najpierw słowo wyjaśnienia. Histogram stóp zwrotu to po prostu wykres, który pokazuje jak często pojawiały się różne wyniki inwestycji, a nie tylko jaki był wynik „średnio”.
Zamiast jednego numeru typu średnia czy mediana, histogram rozkłada wszystkie obserwacje na przedziały. Na osi poziomej masz zakresy stóp zwrotu, na przykład od dużych strat, przez okolice zera, aż po duże zyski. Na osi pionowej masz liczbę przypadków, czyli ile razy dana stopa zwrotu wpadła do danego przedziału.
Jak to czytać w praktyce? o ile widzisz wysoki słupek po lewej stronie zera, to znaczy, iż w historii często zdarzały się straty. o ile największe skupisko słupków jest po prawej stronie zera, to znaczy, iż dodatnie stopy zwrotu występowały częściej. A o ile histogram jest szeroki i „rozlany”, to znaczy, iż wyniki były bardzo zmienne. Raz duży zysk, raz duża strata.
Dlaczego histogram jest istotny w inwestowaniu? Bo średnia może kłamać. Dwie strategie mogą mieć tę samą średnią stopę zwrotu, ale zupełnie inny histogram. Jedna może zarabiać mało, ale często. Druga może zarabiać rzadko, za to raz na jakiś czas bardzo dużo. Na papierze wyglądają podobnie, ale psychologicznie i praktycznie to są dwie różne gry.
Histogram pozwala zobaczyć, czy wynik dodatni jest „typowy”, czy pochodzi z kilku ekstremalnych strzałów. Pozwala też ocenić ryzyko w bardziej ludzki sposób, bo widzisz, jak często portfel lądował na minusie, a nie tylko jak wyszła średnia.
No i po stronie strategii „odporne” częściej pojawiały się wyższe udziały obserwacji w przedziałach ujemnych stóp zwrotu. Mówiąc po ludzku: odporne spółki potrafiły wyglądać dobrze w dniu stresu, ale potem częściej okazywało się mniej wdzięczne w kolejnych tygodniach.
Spójrzmy na histogram dla jednego miesiąca. Widać, iż najwięcej odczytów mieści się w dwóch przedziałach od minus 25% do plus 25%. Jednak w przedziale od minus 25% do 0% dominują spółki „odporne”, natomiast w przedziale od 0% do 25% dominują spółki „przecenione”.

Podobnie wygląda to dla Histogramu w horyzoncie trzech miesięcy, gdzie wyniki dodatnie częściej przypadają na spółki przecenione, a wyniki ujemne częściej przypadają na spółki odporne.

Jeśli spojrzymy na histogram dla 12 miesięcy, to znów mamy analogiczną sytuację. Przecenione spółki dominują dodatnie stopy zwrotu, a odporne dominują ujemne stopy zwrotu.

Myślę, iż to ostatecznie rozwiewa wszelkie wątpliwości i dostarcza prostej odpowiedzi na pytanie czy siła relatywna w czasie szerokiej korekty jest sygnałem dobrej inwestycji? Nie, nie jest. Relatywna siła i odporność na spadki statystycznie nie wróży dobrze przyszłym stopą zwrotu. Oznacza bowiem, iż spółka nie zostaje przeceniona, więc jej wycena relatywnie jest mniej atrakcyjna wobec reszty rynku i co więcej, być może jest akurat w szczycie euforii
To jest ten moment, w którym intuicja wielu osób dostaje mały policzek. Bo intuicja mówi: „jak coś jest silne dziś, to będzie silne jutro”, a rynek często działa inaczej: „jak coś jest silne dziś, to być może jest już dość mocno wycenione”.
Ten temat mamy ostatecznie zamknięty, ale na koniec możemy sobie jeszcze porównać stosowanie zwycięskiej strategii do zakupu szerokiego indeksu Nasdaq 100 w losowy dzień, a nie tylko po korekcie.
Jeśli patrzymy na średnie, to zakupy w dni szerokiej korekty wypadały lepiej niż losowy zakup indeksu.

Po miesiącu indeks kupiony w losowy dzień dawał średnio +1,3%, podczas gdy podejście „przecenione” miało +1,8%.
Po trzech miesiącach indeks miał +4,1%, a „przecenione” +5,5%.
Po roku indeks +16,7%, a „przecenione” +20,1%.
Czyli jeżeli patrzymy na średnią stopę zwrotu, to kupowanie akcji przy tak zdefiniowanej, jak na początku, szerokiej korekcie jest lepsze niż kupowanie akcji w dowolny inny dzień.
Tu jednak dochodzi istotny haczyk. Rozrzut wyników po zakupach w dni szerokiej korekty jest dużo większy. Dla zakupu indeksu w losowy dzień odchylenie standardowe wyniosło 5,6% po miesiącu i 20,6% po roku, podczas gdy w podejściu „przecenione” odchylenie standardowe wyniosło odpowiednio 11,5% i aż 46,5%, czyli ponad dwa razy więcej.
Odchylenie standardowe to właśnie miara rozrzutu wyników, czyli tego, jak bardzo poszczególne stopy zwrotu odbiegały od wartości typowej.
To jest brutalnie proste. Kupowanie w stresie rynku daje szansę na lepszy wynik, ale płacisz za to dużo wyższą losowością efektów. Czyli musisz mieć żołądek odporny na dużą zmienność i nieprzewidywalne rezultaty.

Wnioski końcowe i cena przewagi
Czas podsumować wnioski z tych wszystkich badań i statystyk:
Po pierwsze, w dniach szerokiej wyprzedaży na Nasdaq 100, historycznie lepiej wypadało kupowanie spółek, które spadały razem z rynkiem, niż kupowanie tych, które się wyprzedaży przeciwstawiały.
Po drugie, ekstremalne dni, kiedy spada prawie wszystko, czyli co najmniej 95% spółek, często okazywały się szczególnie dobrą okazją zakupową, bo późniejsze stopy zwrotu były wyraźnie dodatnie.
Po trzecie, zakupy w dni szerokiej korekty dawały lepsze średnie wyniki niż zakup indeksu w losowy dzień, ale przy dużo większym rozrzucie efektów. To nie jest darmowy lunch, to jest lunch z ostrym sosem.
Po czwarte, przewaga nie polega na tym, iż „kupujesz spadki”. Przewaga polega na tym, iż w momencie, kiedy rynek spada szeroko, Ty potrafisz oddzielić spółki, które dyskontują realne ryzyko, od spółek, które spadają tylko dlatego, iż sentyment się zepsuł. Tu nie ma pola na bezmyślne zagrywki, które wynikają wyłącznie ze statystyki. Rozrzut wyników we wszystkich dzisiejszych badaniach był spory i żadna szerokość korekty nie uchroni Cię w pełni przed stratą, jeżeli nie wiesz co robisz. Oczywiście twoje statystyczne szanse na zwycięstwo rosną w określonych warunkach, ale statystyka nigdy nie zagwarantuje Ci zwycięstwa w 100%.

Inwestuj z XTB! Podczas rejestracji podaj kod DNARYNKOW i odbierz darmowy kurs inwestowania dla początkujących
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe
Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

4 godzin temu






