Michał, w Sulęcinie kojarzony jako "król mebli", podczas realizacji zlecenia dla dwóch romskich rodzin przeżył nietypową sytuację. W pierwszym mieszkaniu podeszła do niego starsza kobieta, uścisnęła mu dłoń i zaproponowała wróżbę. Chwilę później czekała go już kolejna dostawa - tym razem piętro niżej.