Sprzedał się Żabce – zawyrokował internet. Książulo latami pozował na prostego chłopaka, który testuje strawę dla ludu. Odwiedzał kebaby, jadał w barach mlecznych. I choćby jeżeli w ostatnim czasie anturaż jego nagrań coraz częściej składał się z kryształowych żyrandoli, publika ten wizerunek kupowała. Aż do teraz. Wprowadzenie własnej pizzy do Żabki to koniec pewnego etapu. Książulo-chłopak-z-sąsiedztwa przemienił się w biznesmena pełną gębą. Nie każdemu przypadnie to do gustu.