Kverneland Onyx i Lynx to inteligentny duet do walki z chwastami

5 godzin temu

Rosnące ograniczenia w stosowaniu środków ochrony roślin, dużo częstsze niż jeszcze wcześniej uodparnianie się chwastów na herbicydy, ale i rosnące wymagania konsumentów odnośnie żywności wolnej od chemii sprawiają, iż ponownie do łask wracają mechaniczne metody odchwaszczania. Jednakże już w zupełnie nowej, cyfrowej i bardzo precyzyjnej formie. Przykładem tego typu rozwiązań jest chociażby zestaw od firmy Kverneland, czyli pielniki Onyx połączone ramą sterującą Lynx.

Jak wygląda mechaniczny pielnik wie każdy rolnik. I każdy wie również, iż im węższe są rzędy w których takim pielnikiem się pracuje, tym trudniej jest operować tak by nie uszkodzić roślin. Właśnie w tym momencie swoją wyższość pokazują m.in. takie rozwiązania jak wspomniana już rama sterująca (czy też jak to fachowo określa Kverneland, interfejs prowadzenia) Lynx na której jest zawieszany pielnik.

Pielnik to ręce

W przypadku pielników Kverneland Onyx inżynierowie projektowali je jako maszyny o dużej wszechstronności. Nie są to zwykłe pielniki, ale narzędzia modułowe, które poradzą sobie zarówno w uprawie zbóż, jak i w kukurydzy czy w burakach cukrowych.

Dzięki systemowi szybkich regulacji, odstępy między rzędami można dostosować w zakresie od 12,5 cm do choćby 80 cm, dzięki różnym konfiguracjom zębów i redlic. Sama zaś rama o profilu litery H zapewniać ma stabilność choćby przy dużych szerokościach roboczych, które w przypadku tych maszyn mogą dochodzić choćby do 12,1 metra.

Pielniki Kverneland Onyx mogą występować w różnych konfiguracjach i szerokościach roboczych od 3 do choćby 12 m szerokości, fot. Ł. Rumiński

Wchodząc nieco głębiej w budowę tych maszyn warto na pewno wyróżnić zęby SC, gdyż unikalny kształt tych zębów sprężynowych gwarantuje stałą głębokość pracy i daje bardzo dobre wibracje, które skutecznie otrząsają glebę z korzeni chwastów, wystawiając je na działanie słońca.

Nie można również, mówiąc o pielnikach Onyx, zapomnieć o systemie X-Control, który pozwala na indywidualne ustawienie nacisku każdej sekcji, co jest najważniejsze na polach o zróżnicowanej strukturze gleby.

Interfejs prowadzący to oczy

W tym miejscu dochodzimy do sedna tego czym jest precyzyjne prowadzenie pielnika w wykonaniu firmy Kverneland, gdyż bez tego choćby najlepszy pielnik będzie bezużyteczny, jeżeli będzie uszkadzał pielone rośliny. Dlatego tu do gry wchodzi Lynx, zwany w nomenklaturze firmy interfejsem prowadzącym, czyli po prostu inteligentną ramą sterującą, która stanowi łącznik między ciągnikiem a pielnikiem.

Ów interfejs prowadzący Lynx wykorzystuje wysokiej rozdzielczości kamerę analizującą kolor i kształt roślin, a dzięki algorytmom odróżnia rzędy uprawy od chwastów. Dane te przesyłane są do siłowników hydraulicznych ramy Lynx, które przesuwają pielnik o centymetry w lewo lub w prawo, korygując tor jazdy ciągnika.

Dzięki interfejsowi sterującemu Kverneland Lynx możliwe jest uzyskanie najwyższej dokładności pielenia, fot. Ł. Rumiński

Tego typu rozwiązanie ma istotne zalety. Przede wszystkim umożliwia pracę przy dużej prędkości, gdyż pielenie może odbywać się z prędkością do 12–15 km/h, co drastycznie zwiększa wydajność. Ponadto lepsza jest ochrona samych roślin przed uszkodzeniem ponieważ choćby jeżeli operator ciągnika lekko zboczy z kursu, Lynx skoryguje pozycję maszyny, chroniąc system korzeniowy rośliny uprawnej.

Dla większej wydajności, zwłaszcza w dużych gospodarstwach, gdzie terminy są mocno napięte, możliwa jest praca w nocy, dzięki opcjonalnemu oświetleniu LED, które pozwala kamerze na bezbłędną pracę po zmroku, co jest istotne w krótkich oknach pogodowych i dużych połaciach do pielenia.

Ponadto dzięki temu, iż pielnik Onyx może współpracować z ISOBUS, to możliwe jest automatyczne podnoszenie poszczególnych sekcji pielnika na klinach i poprzeczniakach, co znacząco usprawnia pracę.

Podsumowanie

Tam gdzie liczy się efektywność i ekonomia, połączenie ramy sterującej Lynx z pielnikami, takimi jak Onyx, pozwala przede wszystkim na istotne oszczędności w kwestii coraz droższych herbicydów. Jednakże nie tylko to się liczy, gdyż stosowanie pielników mechanicznych pozwala na napowietrzenie gleby, co sprzyja przerwaniu parowania, stymuluje mineralizację azotu i zatrzymuje wilgoć ( mówi się, iż jedno pielenie to dwa podlewania).

Idź do oryginalnego materiału