Manipulacja cenami złota i srebra – od Srebrnego Czwartku po spoofing banków inwestycyjnych

1 godzina temu

Nelson Bunker Hunt oraz William Herbert Hunt, synowie teksańskiego magnata naftowego H.L. Hunta, w latach siedemdziesiątych XX wieku podjęli próbę, która niemal doprowadziła do załamania amerykańskiego systemu giełdowego i do dziś stanowi fundament analizy psychologii tłumu oraz mechanizmów regulacyjnych. Ich motywacja była pod wieloma względami logiczna i wynikała między innymi z głębokiej nieufności do walut fiducjarnych. W obliczu szalejącej inflacji, kryzysu paliwowego oraz ostatecznego upadku systemu z Bretton Woods, co oznaczało zerwanie więzi dolara ze złotem, bracia uznali, iż tylko aktywa twarde mogą przetrwać nadchodzący chaos finansowy. Wybór padł na srebro, które w ich ocenie było dramatycznie niedoszacowane w stosunku do złota, a jego zasoby wydawały się wystarczająco ograniczone, by móc realnie wpłynąć na globalną podaż. Zamiast jednak poprzestać na standardowej dywersyfikacji portfela, Huntowie postawili sobie za cel “kornerowanie rynku”, czyli wykupienie tak dużej części dostępnego kruszcu i kontraktów terminowych, aby zmusić resztę uczestników rynku do kupowania srebra od nich po dowolnie ustalonych, monopolistycznych cenach. Brzmi jak scenariusz z filmu, ale tak właśnie wydarzyło się naprawdę.

Jak przebiegała jedna z najbardziej znanych manipulacji giełdowych w dziejach? Czy dziś także manipuluje się cenami kruszców?

Srebrny Czwartek – jak do tego doszło?

Wykorzystując ogromny lewar finansowy oraz wsparcie kapitałowe od arabskich partnerów, z którymi stworzyli konsorcjum International Metals Investment Co., bracia zaczęli agresywnie gromadzić kontrakty terminowe na giełdach Commodity Exchange (COMEX) w Nowym Jorku oraz Chicago Board of Trade (CBOT). Ich strategia opierała się na fundamentalnym, choć niezwykle ryzykownym założeniu, iż rynek papierowy musi w końcu zderzyć się z twardą rzeczywistością fizyczną. Większość spekulantów na rynku kontraktów terminowych nigdy nie widzi towaru, którym handluje, a pozycje są zwykle rolowane na kolejne miesiące lub rozliczane gotówkowo w ramach różnic kursowych. Bracia Hunt postąpili jednak inaczej, co stało się ich największym błędem w oczach giełdowego establishmentu: zaczęli żądać fizycznej dostawy kruszcu na gigantyczną skalę. Skala ich zakupów była tak olbrzymia, iż w pewnym momencie kontrolowali oni blisko jedną trzecią światowych zasobów srebra, które nie znajdowało się w rękach rządów. W efekcie ich systematycznych zakupów cena metalu, która na początku 1979 roku oscylowała wokół 6 dolarów za uncję, wystrzeliła do prawie 50 dolarów w styczniu 1980 roku. Sytuacja ta stała się egzystencjalnym zagrożeniem dla banków inwestycyjnych oraz innych dużych graczy, którzy posiadali potężne krótkie pozycje, grając na spadek cen lub zabezpieczając realne wydobycie kopalń. Gdyby Huntowie kontynuowali swój proceder, system rozliczeniowy giełd mógłby przestać istnieć, ponieważ strona sprzedająca nie byłaby w stanie ani dostarczyć kruszcu, którego fizycznie na rynku brakowało, ani pokryć strat finansowych wynikających z gigantycznego, niespodziewanego wzrostu kursu.

Rajd na srebrze w wyniku akcji braci Hunt. Źródło: tradingview.com

Reakcja establishmentu finansowego była bezprecedensowa i do dziś budzi kontrowersje wśród zwolenników wolnego rynku oraz teoretyków ekonomii, choć jej mechanizm był z punktu widzenia giełdy czysto obronny. Giełdy, czując na plecach oddech widma bankructwa swoich największych członków, zdecydowały się na krok, który w literaturze przedmiotu określa się mianem zmiany zasad w trakcie gry. Wprowadzono słynną regulację Silver Rule 7, która drastycznie podniosła wymogi dotyczące depozytów zabezpieczających, co zmusiło graczy lewarowanych do natychmiastowego uzupełnienia gotówki w ilościach idących w miliardy dolarów. Co ważniejsze jednak, giełda COMEX podjęła decyzję o zakazie otwierania nowych pozycji długich, czyli kupna, pozwalając wyłącznie na zamykanie już istniejących transakcji. Było to uderzenie wymierzone bezpośrednio w mechanizm finansowania pozycji braci Hunt i pozbawienie ich możliwości dalszego wspierania kursu nowymi zakupami. Pozbawieni płynności i przyciśnięci przez gigantyczne wezwania do uzupełnienia depozytów, bracia nie byli w stanie utrzymać swojego planu. 27 marca 1980 roku, znany w historii jako Srebrny Czwartek, przyniósł panikę i kaskadową wyprzedaż, która w krótkim czasie zbiła cenę srebra poniżej 11 dolarów. Historia ta stanowi fundament pod zrozumienie współczesnej mechaniki rynku metali szlachetnych, pokazując, iż cena na wykresie jest wypadkową nie tylko popytu i podaży, ale i regulacji giełdowych i interesów instytucji zaangażowanych w handel, które w sytuacjach ekstremalnych zawsze będą chronić siebie i “stabilność systemu” kosztem indywidualnych spekulantów, niezależnie od ich statusu majątkowego.

Jak manipuluje się ceną aktywów poprzez kontrakty terminowe?

Aby zrozumieć, jak dzisiaj ustalane są ceny złota czy srebra, musimy wyjść poza uproszczoną wizję handlu fizycznymi sztabkami i wejść w świat złożonych instrumentów pochodnych oraz rynków pozagiełdowych. To właśnie tutaj dochodzi do zjawiska, które w profesjonalnym tradingu określa się mianem ogona machającego psem. Intuicyjnie wydaje się, iż cena fizycznego kruszcu u lokalnego dealera powinna zależeć od tego, ile osób chce kupić fizyczne monety w czasie geopolitycznego niepokoju.

Rzeczywistość finansowa jest jednak odwrotna: dealerzy, mennice oraz jubilerzy ustalają ceny na podstawie tak zwanego kursu spot, który generowany jest niemal wyłącznie na rynku papierowym, głównie na giełdzie COMEX w Nowym Jorku oraz na londyńskim rynku pozagiełdowym OTC, zarządzanym przez London Bullion Market Association (LBMA).

Rynek ten jest de facto rynkiem obietnic dostawy, a niekoniecznie samej dostawy fizycznego towaru. Wolumen handlu papierowym złotem i srebrem wielokrotnie, czasem choćby kilkusetkrotnie, przewyższa faktyczną ilość metalu dostępną w skarbcach giełdowych posiadających stosowną certyfikację. Ten system, oparty na pewnej formie rezerwy cząstkowej w handlu surowcami, pozwala dużym instytucjom finansowym na wywieranie ogromnej presji cenowej bez konieczności fizycznego przesuwania choćby jednej uncji metalu między sejfami.

Mechanizm ten daje gigantom sektora bankowego potężne narzędzie w postaci możliwości kreowania niemal nieograniczonej, sztucznej podaży wirtualnego metalu. W normalnych warunkach rynkowych, aby zbić cenę jakiegoś dobra, należałoby rzucić na rynek jego dużą, fizyczną ilość, co w przypadku złota jest niezwykle trudne, ponieważ jego podaż jest ściśle ograniczona mozolnym procesem wydobycia i recyklingu. Jednak na rynku kontraktów futures wystarczy sprzedać kontrakty na miliony uncji, których sprzedający w danym momencie nie posiada i których prawdopodobnie nigdy nie będzie musiał dostarczyć, ponieważ ogromna większość transakcji zostanie rozliczona gotówkowo przed terminem ich wygaśnięcia. Tak ogromny napływ zleceń sprzedaży w systemie elektronicznym jest interpretowany przez algorytmy handlowe jako nagły wzrost podaży, co natychmiastowo obniża cenę rynkową. W ten sposób rynek instrumentów pochodnych staje się dominującym mechanizmem odkrywania ceny, co tworzy paradoksalną sytuację, w której inwestorzy posiadający fizyczny kruszec są zakładnikami operacji finansowych dokonywanych dzięki kilku kliknięć w centrach danych w Chicago czy Londynie. Dźwignia finansowa sprawia, iż rynek papierowy jest znacznie bardziej płynny i dynamiczny, ale też podatny na gwałtowne ruchy, które często nie mają żadnego uzasadnienia w realnym popycie ze strony przemysłu, technologii czy jubilerstwa.

Spoofing na rynku metali szlachetnych

Współczesny trading na metalach szlachetnych w dużej mierze przeniósł się w sferę handlu wysokich częstotliwości (HFT), gdzie o sukcesie lub porażce decydują milisekundy i precyzyjnie skalibrowane algorytmy. W tym wysoce zautomatyzowanym środowisku wykształciły się techniki manipulacji, które wykraczają poza tradycyjnie rozumianą spekulację, a jedną z najskuteczniejszych i jednocześnie najtrudniejszych do wykrycia przez inwestora detalicznego jest spoofing. Mechanika spoofingu jest genialna w swojej prostocie, choć technicznie wymaga ogromnej mocy obliczeniowej i bezpośredniego, szerokopasmowego dostępu do arkusza zleceń giełdy. Polega ona na zalewaniu arkusza (ang. Order Book) gigantycznymi zleceniami kupna lub sprzedaży, których dany podmiot nigdy nie zamierza zrealizować. Wyobraźmy sobie duży bank inwestycyjny, który posiada znaczną krótką pozycję na złocie i chce kupić kontrakty po niższej cenie, aby zamknąć ją z zyskiem. Zamiast po prostu czekać na naturalny spadek, bank ten wystawia potężne zlecenia sprzedaży typu Sell Limit tuż powyżej aktualnej ceny rynkowej. Inne algorytmy oraz traderzy detaliczni, widząc w arkuszu pojawiającą się nagle ogromną podaż, wyciągają logiczny wniosek: duży gracz chce wyprzedać metal, więc cena zaraz spadnie, co skłania ich do zajmowania pozycji krótkich.

Schemat działania spoofingu. Źródło: corporatefinanceinstitute.com

Pod wpływem tej wizualnej i statystycznej presji w arkuszu zleceń, mniejsi uczestnicy rynku zaczynają nerwowo wyprzedawać swoje kontrakty, co faktycznie wywołuje trend spadkowy. Gdy kurs osiągnie pożądany przez bank poziom, instytucja ta w ułamku sekundy anuluje swoje pozorowane zlecenia sprzedaży, zanim zostaną one zrealizowane przez rynek, i jednocześnie aktywuje ukryte zlecenia kupna, zbierając tani metal od spanikowanej “ulicy”. Proces ten może być powtarzany dziesiątki, a choćby setki razy w ciągu jednej sesji handlowej. Szczególnie skuteczne są ataki w godzinach najniższej płynności, na przykład podczas krótkiego okna między zamknięciem sesji amerykańskiej, a pełnym otwarciem rynków azjatyckich. Wrzucenie w takim momencie na rynek kontraktów o wartości miliardów dolarów gwarantuje przebicie kluczowych poziomów wsparć technicznych, na których wielu inwestorów ustawia swoje zabezpieczenia. To z kolei wyzwala lawinę zleceń Stop-Loss innych uczestników, które są automatycznie realizowane, pogłębiając spadek i pozwalając dużym graczom na przejęcie płynności po zaniżonych cenach. Te krótkoterminowe operacje mają najważniejsze znaczenie dla długoterminowego kształtowania kursu, ponieważ systematyczne tworzenie sztucznej presji podażowej zniechęca kapitał spekulacyjny do zajmowania długich pozycji, co skutecznie utrzymuje kurs w ryzach.

Jednocześnie, ekstremalnie trudne jest udowodnienie tym instytucjom złych intencji – czyli wykazanie, iż gigantyczne zlecenia pojawiające się w arkuszu od początku były fałszywe i miały na celu wyłącznie manipulację, a nie stanowiły standardowej, legalnej rynkowej gry.

Zorganizowane manipulowanie ceną kruszców

Wiele osób wciąż uważa zorganizowaną manipulację cenami metali szlachetnych za wymysł internetowych forów. Rzeczywistość oferuje jednak twarde dowody: wyroki sądowe i kary finansowe nakładane przez najważniejsze amerykańskie organy ścigania. To, co przez lata uchodziło za „foliarstwo” i nieuzasadnione teorie o ukrytym sterowaniu ceną, w wielu przypadkach okazało się precyzyjnie udokumentowaną, nielegalną operacją finansową.

Najbardziej spektakularnym i przełomowym przykładem z najnowszej historii jest sprawa banku JPMorgan Chase z września 2020 roku.

Amerykański Departament Sprawiedliwości (DOJ) oraz komisja CFTC nałożyły na tę instytucję rekordową karę 920 milionów dolarów za wieloletnie, systematyczne manipulowanie rynkami metali szlachetnych oraz obligacji skarbowych USA.

Najbardziej szokującym aspektem tego śledztwa było zastosowanie ustawy RICO (Racketeer Influenced and Corrupt Organizations Act). Jest to prawo stworzone pierwotnie w latach 70-tych do walki z mafią i zorganizowaną przestępczością, co nadaje całej sprawie bezprecedensowy charakter w świecie finansów korporacyjnych. Prokuratorzy oficjalnie uznali w akcie oskarżenia, iż biuro obrotu metalami wewnątrz JPMorgan działało jak zorganizowana grupa przestępcza. Jej członkowie przez ponad dekadę koordynowali tysiące oszukańczych zleceń typu spoofing, celowo wprowadzając w błąd innych uczestników rynku.

JPMorgan nie był jednak odosobnionym przypadkiem. Podobne kary dotknęły w ostatnich latach inne globalne giganty, takie jak Deutsche Bank, Merrill Lynch, Barclays czy Scotiabank. Śledztwa ujawniły, iż instytucje te regularnie stosowały nielegalne praktyki:

  • Celowo wywoływały gwałtowne załamania cen (tzw. flash crashes).
  • Manipulowały londyńskim fixingiem ceny złota, który przez dekady opierał się na subiektywnych deklaracjach telefonicznych zaledwie kilku największych banków bulionowych na świecie.

Co więcej, śledczy udowodnili, iż traderzy z tych banków tworzyli nieformalne zmowy. Kontaktowali się ze sobą na prywatnych czatach, używali specyficznego żargonu i wspólnie koordynowali wejścia na rynek, aby zniszczyć mniejszą konkurencję i zmaksymalizować presję cenową.

Dla regulatorów rynkowych wyzwaniem pozostaje fakt, iż technologia zawsze wyprzedza prawo. Kary rzędu kilkuset milionów dolarów są przez największe banki często traktowane po prostu jako akceptowalny koszt operacyjny. Zyski wygenerowane dzięki wieloletnim, nielegalnym praktykom mogą wielokrotnie przewyższać wysokość nałożonych sankcji, co tworzy niezwykle niebezpieczną sytuację dla teraźniejszości i przyszłości uczciwego handlu.

Podsumowanie

Zrozumienie opisanej mechaniki rynkowej wymaga od inwestora detalicznego zrewidowania klasycznego podejścia do handlu metalami szlachetnymi. Należy porzucić założenie, iż rynek kontraktów terminowych odzwierciedla wyłącznie fizyczny popyt ze strony przemysłu czy jubilerstwa. w tej chwili jest to przede wszystkim środowisko zdominowane przez kapitał instytucjonalny, w którym najwięksi gracze dysponują asymetryczną przewagą: zaawansowaną infrastrukturą technologiczną, dostępem do głębokiej płynności oraz wglądem w strukturę arkusza zleceń.

Dla inwestora indywidualnego, operującego mniejszym kapitałem i stosującego wysoką dźwignię finansową, rynek futures stanowi wysoce ryzykowne środowisko. Algorytmy bankowe precyzyjnie identyfikują i wykorzystują skupiska zleceń mniejszych uczestników. Przejawia się to między innymi w:

  • Polowaniu na płynność (ang. liquidity hunting): W godzinach o niższym wolumenie obrotu, zlecenia obronne (stop-loss) ustawione zbyt blisko ceny rynkowej są błyskawicznie aktywowane przez celowe, krótkotrwałe manipulacje kursem.
  • Wykorzystywaniu momentów podwyższonej zmienności: Anomalie rynkowe są sztucznie potęgowane podczas publikacji kluczowych danych makroekonomicznych lub w godzinach nocnych czasu europejskiego.

Wobec tego, podstawową formą zarządzania ryzykiem i obroną przed instytucjonalnym spoofingiem na rynku papierowym staje się wdrożenie ścisłej dyscypliny – drastyczna redukcja dźwigni finansowej oraz unikanie ultra krótkoterminowej spekulacji w momentach największej podatności rynku na manipulacje.

Dla osób, które traktują metale szlachetne nie jako narzędzie do codziennej spekulacji, ale jako formę zabezpieczenia majątku przed długoterminową dewaluacją walut fiducjarnych, najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje zakup fizycznego kruszcu. Fizyczne złoto i srebro w postaci monet bulionowych lub sztabek są całkowicie odporne na cyfrowe ataki i algorytmiczne manipulacje w tym sensie, iż chwilowe wahnięcie kursu na giełdzie COMEX o kilka procent w dół w ciągu kilku minut nie zmusza posiadacza fizycznego metalu do jego sprzedaży pod presją wezwania do uzupełnienia depozytu. Podczas gdy trader posiadający lewarowaną pozycję papierową może w takim momencie stracić cały swój kapitał w wyniku automatycznej likwidacji przez brokera, inwestor fizyczny może spokojnie przeczekać okres rynkowej manipulacji, wiedząc, iż długofalowe fundamenty podaży i popytu na realny towar w końcu wezmą górę nad krótkotrwałym szumem.

Ostatecznie rynki metali szlachetnych pozostają fascynującym polem bitwy między tradycyjną wartością, a nowoczesną inżynierią finansową. Zrozumienie, iż cena widoczna na ekranie komputera jest produktem złożonego systemu, w którym papierowe obietnice dominują nad fizycznym towarem, pozwala na znacznie bardziej świadome i ostrożne podejście do inwestowania, które skutecznie chroni wypracowany kapitał przed drapieżnymi praktykami największych instytucji finansowych tego świata.

Idź do oryginalnego materiału