MBank zamyka mForex. Koniec ery forex w największym polskim banku online

1 godzina temu

Biuro maklerskie mBanku ogłosiło 3 września 2026 roku wycofanie z oferty usługi mForex – jednej z najdłużej działających platform do handlu walutami i kontraktami CFD w polskim sektorze bankowym. Decyzja oznacza, iż od dziś nie można już zawierać nowych umów ani otwierać rachunków mForex, a od 1 października zablokowana zostanie możliwość otwierania nowych pozycji. Dotychczasowi klienci będą mogli jedynie utrzymywać i zamykać istniejące transakcje.

Co dokładnie się zmienia

Harmonogram wygaszania usługi jest dwuetapowy. Pierwszy próg to 3 września – od tej daty mBank nie przyjmuje nowych klientów mForex. Drugi to 1 października, kiedy platforma przechodzi w tryb „close only” – możliwe będzie wyłącznie zamykanie otwartych wcześniej pozycji. Bank zapowiedział odrębną korespondencję dla aktywnych użytkowników z szczegółami technicznymi.

Zmiana dotyczy wyłącznie usługi mForex. Pozostała oferta Biura maklerskiego mBanku – w tym usługa eMakler, dostęp do GPW i rynków zagranicznych – pozostaje bez zmian.

Dlaczego mBank rezygnuje z forex

Bank nie ukrywa motywacji. W komunikacie do klientów napisał wprost:

„Koncentrujemy się na rozwiązaniach, które pomagają naszym klientom budować oszczędności i kapitał z myślą o przyszłości. Mamy przekonanie, iż długoterminowe inwestowanie daje najlepsze podstawy do realizacji ważnych życiowych planów i jest jednym z filarów zdrowych finansów”.

To język spójny ze strategią mBanku „Cała naprzód!” na lata 2026-2030, ogłoszoną we wrześniu 2025 roku. Bank postawił w niej na „zdrowie finansowe” klientów, spersonalizowane doradztwo i długoterminowe produkty inwestycyjne – fundusze, gotowe strategie, IKE i IKZE. Forex i CFD, z definicji krótkoterminowe i wysoce ryzykowne, nie pasują do tej wizji.

Trudno też ignorować kontekst regulacyjny. Według ostatnich danych KNF, 73-74% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty na kontraktach CFD u tego dostawcy – informację, którą sam mForex obowiązkowo wyświetlał na swojej stronie. To statystyka, która coraz trudniej współgra z narracją o „budowaniu kapitału z myślą o przyszłości”.

mForex – krótka historia

Platforma mForex działała w ramach Biura maklerskiego mBanku (dawniej Dom Maklerski mBanku, wcześniej BRE Bank) od ponad dekady. Oferowała handel na 40 parach walutowych i ponad 60 kontraktach CFD na indeksy, surowce i obligacje w modelu ECN (Electronic Communication Network) – co oznaczało bezpośrednie przekazywanie zleceń do dostawców płynności, bez konfliktu interesów z klientem.

mForex zdobył tytuł Domu Maklerskiego Roku na konferencji Invest Cuffs w 2019 i 2020 roku. Platforma obsłużyła ponad 300 000 klientów i przez lata była jedyną ofertą forex dostępną bezpośrednio z poziomu rachunku w dużym polskim banku – co dawało jej unikalną przewagę wygody i zaufania instytucjonalnego.

Co to oznacza dla klientów i rynku

Dla aktywnych traderów mForex decyzja oznacza konieczność migracji do innego brokera. Na polskim rynku forex przez cały czas działa kilku regulowanych przez KNF dostawców – XTB (zdecydowanie największy, notowany na GPW), TMS Brokers (Oanda), BossaFX (DM BOŚ) czy Alior Trader. Każdy z nich oferuje inne warunki handlowe, modele egzekucji i struktury prowizji, więc wybór wymaga analizy.

Warto pamiętać, iż przeniesienie otwartych pozycji między brokerami nie jest możliwe – klient musi zamknąć transakcje u jednego dostawcy i otworzyć nowe u drugiego.

Z perspektywy rynkowej odejście mBanku z segmentu forex pogłębia trend, w którym tradycyjne banki wycofują się z detalicznego handlu walutami i CFD, oddając to pole wyspecjalizowanym brokerom. To zjawisko widoczne w całej Europie od czasu zaostrzenia regulacji ESMA w 2018 roku – wymogi dotyczące dźwigni finansowej, obowiązkowe ostrzeżenia o stratach i zakaz bonusów marketingowych zmniejszyły rentowność tej działalności dla instytucji, które nie traktują forex jako core biznesu.

Idź do oryginalnego materiału