Minister do dymisji! Rolnicy: dość obietnic, czas na prawdziwy dialog

1 godzina temu

Minister do dymisji – taki postulat wybrzmiał podczas spontanicznego protestu rolników, który odbył się 14 lipca 2026 r. przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W trakcie pikiety zorganizowano konferencję prasową, podczas której przedstawiciele organizacji rolniczych przedstawili problemy dotykające poszczególne branże. Mówili o potrzebie rozpoczęcia rzeczywistego dialogu z rządem i wdrożenia rozwiązań systemowych.

Rolnicy z NSZZ RI „Solidarność” zebrali się 14 lipca 2026 r. przed MRiRW na spontanicznym proteście. Obecni byli także przedstawiciele innych organizacji rolniczych, w tym m.in. Samoobrony. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele różnych sektorów rolnictwa wyjaśnili, dlaczego domagają się zmian. Przedstawili, jakie problemy uznają za najpilniejsze i dlaczego apelują o powołanie prawdziwej Rady Dialogu Społecznego.

Rolnicy: minister do dymisji, bo dialog utknął w martwym punkcie

Protest przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie był wcześniej zapowiadaną, dużą manifestacją. Organizatorzy podkreślali, iż był odpowiedzią na liczne sygnały płynące z gospodarstw. Rolnicy przekonywali, iż problemy narastają od miesięcy, dlatego postanowili spotkać się przed resortem i publicznie przedstawić swoje postulaty.

Przewodniczący NSZZ RI „Solidarność” Tomasz Obszański nie pozostawił wątpliwości, czego oczekuje środowisko.

„Solidarność rolnicza jest pod ministerstwem i wzywamy wszystkich rolników, wszystkie organizacje do tego, aby zaczęli walczyć o siebie, o swoje gospodarstwa, o polską wieś, o polską rację stanu.” — Tomasz Obszański

Jednocześnie poinformował, iż związek wcześniej złożył wniosek o odwołanie ministra rolnictwa. Jego zdaniem dotychczas nie przyniosło to żadnego efektu.

„Dlatego mówimy stanowcze nie panu ministrowi… Wzywamy pana premiera Tuska, żeby odwołał ministra z funkcji ministra rolnictwa” — mówił Tomasz Obszański

Rolnicy odmówili spotkania z ministrem Krajewskim. „Albo wszyscy, albo nikt”

Jednym z najbardziej wymownych momentów protestu była sytuacja związana z propozycją rozmów w ministerstwie. Według uczestników minister Stefan Krajewski zaprosił jedynie pięciu przedstawicieli protestujących.

Organizatorzy uznali, iż takie rozwiązanie podzieliłoby środowisko. Dosłownie zarzucili ministrowi, iż chce podzielić branżę. Dlatego solidarnie odmówili udziału w spotkaniu.

„Dzisiaj albo wchodzimy wszyscy na takie spotkanie albo nikt. Solidarnie na to spotkanie nie weszliśmy, bo tak się po prostu nie robi” — tłumaczył Adrian Wawrzyniak

To właśnie ten moment pokazał, iż protest nie dotyczył wyłącznie jednego problemu. Rolnicy chcieli wspólnie mówić o sytuacji całego sektora.

„Przecież ja, specjalizujący się w produkcji mleka nie będę mówił o problemach producentów zbóż” — argumentował przed bramą ministertswa jeden z uczestników protestu, wskazując na konieczność wpuszczenia szerszej reprezentacji.

Przedstawiciele NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” podczas spontanicznego protestu przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Rolnicy domagali się dymisji ministra oraz rozpoczęcia rzeczywistego dialogu z organizacjami rolniczymi

fot. NSZZ RI Solidarność fb

Wszystkie branże mówią jednym głosem

Podczas konferencji prasowej głos zabrali przedstawiciele wielu regionów i różnych gałęzi produkcji rolnej. Choć reprezentowali odmienne sektory, ich ocena sytuacji była bardzo podobna.

Najczęściej powtarzały się trzy problemy:

  1. spadająca opłacalność produkcji,
  2. rosnąca presja kosztów,
  3. import niekontrolowanej żywności z Ukrainy i innych państw trzecich,
  4. brak rozwiązań systemowych.

Edward Kosmala zwrócił uwagę, iż trudności dotyczą praktycznie całego rolnictwa.

„Praktycznie wszystkie branże rolnictwa są pod kreską” — mówił Edward Kosmala.

W jego ocenie rolnicy od lat mierzą się z kolejnymi ograniczeniami. Jednocześnie wskazywał na skutki polityki handlowej oraz rosnącą konkurencję spoza Unii Europejskiej. Stwierdził, iż od miesięcy protestują w dwóch miejscach woj. zachodniopomorskiego i te protesty będą trwały.

Ceny spadają, a gospodarstwa liczą straty

Podczas konferencji wielokrotnie wracał temat opłacalności produkcji. Rolnicy przekonywali, iż ceny skupu nie nadążają za kosztami prowadzenia gospodarstw.

Łukasz Komorowski podał przykłady z rynku trzody chlewnej.

„Świnie dzisiaj sprzedajemy choćby poniżej czterech złotych za kilogram, a kiełbasa w sklepie kosztuje czterdzieści, pięćdziesiąt i więcej. Kto na tym zarabia? No nie polski rolnik” — mówił Łukasz Komorowski

Podobne uwagi dotyczyły również:

  • zboża,
  • trzody chlewnej,
  • mleka,
  • bydła,
  • drobiu,
  • sadownictwa,
  • warzywnictwa.

Protestujący podkreślali, iż bez poprawy rentowności coraz trudniej będzie utrzymać produkcję w różnych sektorach na obecnym poziomie.

Rolnicy chcą rozwiązań, a nie kolejnych deklaracji

Obok krytyki działań resortu pojawił się również konkretny postulat. Protestujący apelowali o stworzenie miejsca, w którym organizacje rolnicze mogłyby regularnie rozmawiać z administracją o przyszłości sektora.

Marek Boruc przekonywał, iż potrzebne są rozwiązania wykraczające poza bieżące kryzysy.

„Siądźmy do rozmów i rozmawiajmy o konkretach, o pewnych rozwiązaniach systemowych (…), które mamy i przedstawiamy resortowi. Potrzeba, żeby powstała prawdziwa Rada Dialogu Społecznego w naszym sektorze” — nawoływał Marek Boruc.

Według uczestników protestu takie rozmowy powinny obejmować nie tylko bieżące problemy, ale także przygotowanie długofalowej strategii dla polskiego rolnictwa.

Do rolników protestujących pod MRiRW 14 lipca wyszła sekretarz stanu Małgorzata Gromadzka

fot. NSZZ RI Solidarność fb

Minister do dymisji to niejedyny postulat protestujących

Hasło „minister do dymisji” było najbardziej wyrazistym elementem protestu. Jednak podczas konferencji prasowej rolnicy mówili przede wszystkim o problemach, z którymi mierzą się ich gospodarstwa każdego dnia.

W wystąpieniach powtarzały się kwestie opłacalności produkcji, spadających cen skupu, importu produktów rolnych, sytuacji na rynku zbóż, trzody chlewnej, mleka i drobiu oraz potrzeby prowadzenia stałego dialogu z organizacjami rolniczymi. Protestujący podkreślali, iż oczekują przede wszystkim rozwiązań systemowych, które pozwolą odbudować stabilność polskiego rolnictwa.

Idź do oryginalnego materiału