Mógł doprowadzić do katastrofy. Pijany traktorzysta wjechał pod pociąg

1 godzina temu

O krok od tragedii na przejeździe kolejowym w Czarlinie w województwie pomorskim. Kierowca ciągnika rolniczego z przyczepą załadowaną balotami słomy wjechał na tory wprost przed nadjeżdżający pociąg pasażerski. Skład uderzył w przyczepę, rozrzucając jej elementy i przewożony ładunek wokół torowiska. Jak ustaliła policja, traktorzysta był nietrzeźwy.

Mógł doprowadzić do katastrofy. Pijany traktorzysta wjechał pod pociąg. Fot. PSP Tczew/Canva

Do zdarzenia doszło 3 sierpnia około południa na linii kolejowej nr 131, na odcinku Subkowy–Górki. Pociągiem podróżowało około 500 pasażerów. Pomimo dużej siły uderzenia skład nie wykoleił się, a zdarzenie nie zakończyło się ofiarami.

Ciągnik wjechał na przejazd po opuszczeniu rogatek

Według wstępnych ustaleń kierujący ciągnikiem wjechał na przejazd kolejowy po opuszczeniu rogatek. Miał również zignorować znak „stop”.

Ciągnik zdołał częściowo opuścić torowisko, jednak na drodze pociągu pozostała przyczepa wypełniona balotami słomy. Lokomotywa uderzyła w nią z dużą siłą. Przyczepa została zmiażdżona, a jej fragmenty oraz słoma znalazły się na torach i w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Kierowca pod wpływem alkoholu wjechał pod pociąg narażając zdrowie i życie około 500 osób.

Dziś około południa w Czarlinie na linii kolejowej nr 131 na odcinku Subkowy – Górki kierujący ciągnikiem wjechał pod pociąg. W rezultacie skład uderzył w przyczepę wypełnioną balotami… pic.twitter.com/2mrVSMpygE

— PLK SA (@PKP_PLK_SA) August 3, 2026

Uszkodzony został również przód lokomotywy. Strażacy udzielili pomocy maszyniście, który znajdował się najbliżej miejsca uderzenia. Nie wymagał on jednak hospitalizacji.

Kierowca ciągnika był nietrzeźwy

Ciągnikiem kierował 67-letni mieszkaniec powiatu tczewskiego. Mężczyzna posiadał wymagane uprawnienia, ale badanie alkomatem wykazało 0,27 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli ponad pół promila.

Oznacza to, iż kierowca znajdował się w stanie nietrzeźwości. Szczegółowe okoliczności jego wjazdu na przejazd kolejowy wyjaśnia policja.

Jedna nieodpowiedzialna decyzja stworzyła bezpośrednie zagrożenie dla setek pasażerów, załogi pociągu, maszynisty oraz innych uczestników ruchu. Przy większej prędkości, innym kącie uderzenia lub zatrzymaniu ciągnika bezpośrednio na torze skutki mogły być tragiczne.

Pasażerowie musieli przesiąść się do innych pociągów

Po zderzeniu dalsza podróż uszkodzonym składem nie była możliwa. Około 100 osób przesiadło się do pociągu Polregio, natomiast pozostali pasażerowie kontynuowali podróż innym składem PKP Intercity jadącym w kierunku Gdyni.

Ruch kolejowy odbywał się jednym torem. Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej, policja oraz służby kolejowe. Konieczne było zabezpieczenie uszkodzonego pociągu, usunięcie pozostałości przyczepy i oczyszczenie torowiska.

Pociąg nie zatrzyma się przed przeszkodą

Zdarzenie w Czarlinie po raz kolejny pokazuje, iż choćby przejazd wyposażony w rogatki i sygnalizację nie zapewni bezpieczeństwa, gdy kierowca świadomie łamie przepisy.

Na przejeździe kolejowo-drogowym pociąg zawsze ma pierwszeństwo. Jego droga hamowania może wynosić choćby około kilometra. Maszynista, który zauważy ciągnik lub samochód na torach, nie ma możliwości natychmiastowego zatrzymania wielotonowego składu.

Kierowca przed wjazdem na przejazd musi upewnić się, iż może bezpiecznie opuścić torowisko. Dotyczy to szczególnie ciągników z przyczepami, które poruszają się wolniej, mają dużą długość i potrzebują więcej czasu w pokonanie przejazdu.

Certyfikowana produkcja bez dopłat? PZPRZ ostrzega!

Opuszczone rogatki, czerwone światło i znak „stop” nie są sugestią, ale bezwzględnym zakazem wjazdu. Natomiast prowadzenie ciągnika po alkoholu stanowi zagrożenie nie tylko dla samego kierowcy, ale również dla przypadkowych osób, które mogą znaleźć się na jego drodze.

Idź do oryginalnego materiału