Mszyce w uprawie buraka cukrowego

1 godzina temu

Siewy buraka cukrowego zakończyły się ponad miesiąc temu. Plantacje nie prezentują się imponująco. Nasiona trafiały do przesuszonej gleby, a niedobór opadów sprawił, iż wschody były nierównomierne. Utrzymująca się ciepła oraz bezdeszczowa pogoda sprzyja dodatkowo pojawianiu się szkodników, które mogą jeszcze bardziej pogorszyć stan plantacji i zagrozić utrzymaniu odpowiedniej obsady roślin.

Mszyce w uprawie buraka cukrowego

Pierwsze naloty mszycy trzmielinowo-burakowej

Lustracje potwierdzają obecność pierwszych migrantek – uskrzydlonych osobników przelatujących z trzmieliny na buraki cukrowe. To właśnie one dają początek letnim populacjom mszyc. Na wielu młodych roślinach można już zauważyć pojedyncze osobniki. Jednak przy temperaturach utrzymujących się w granicach 20–25°C rozwój populacji może przebiegać bardzo dynamicznie. W takich warunkach liczebność szkodnika wzrasta błyskawicznie, a sytuacja na plantacji może wymknąć się spod kontroli w ciągu kilku dni.

Owady wysysają soki z roślin, osłabiając młode buraki i ograniczając ich prawidłowy rozwój. Znacznie większym problemem jest jednak ich rola jako wektorów groźnych chorób wirusowych. Te infekcje mogą prowadzić do bardzo dużych strat plonu, sięgających choćby 30–50%. W skrajnych przypadkach oznacza to utratę kilkudziesięciu ton korzeni z hektara, co może przesądzić o opłacalności całej uprawy. Próg ekonomicznej szkodliwości dla mszyc wynosi: 15% roślin zasiedlonych przez mszyce lub 150 mszyc na 10 roślinach. Dlatego tak ważne jest regularne monitorowanie plantacji i szybka reakcja po przekroczeniu progu zagrożenia.

Zwalczanie mszyc

Skuteczne ograniczanie liczebności mszyc nie należy do łatwych zadań. Szkodniki żerują głównie na spodniej stronie liści, co utrudnia dokładne pokrycie ich cieczą roboczą podczas zabiegu. Dodatkowym problemem jest fakt, iż wraz z rozwojem kolonii mszyce pokrywają się coraz grubszą warstwą woskową. Chroni ona owady przed wysychaniem, ale jednocześnie ogranicza skuteczność wielu środków ochrony roślin, które działają kontaktowo na szkodniki. W ostatnich latach problem nasilił się szczególnie po wycofaniu zapraw nasiennych opartych na neonikotynoidach. W efekcie ochrona młodych plantacji stała się znacznie trudniejsza, a presja mszyc wyraźnie wzrosła.

Flupyradifuron

Dostępnych substancji czynnych do zwalczania mszyc w buraku cukrowym jest w tej chwili niewiele. W tym sezonie rozszerzenie etykiety o uprawę buraka cukrowego uzyskał insektycyd Sivanto Prime zawierający flupyradifuron. Substancja ta należy do grupy butenolidów i działa na układ nerwowy szkodników w odmienny sposób niż powszechnie stosowane insektycydy. Najważniejsze zalety flupyradifuronu to skuteczne zwalczanie populacji odpornych na pyretroidy, szybkie działanie i długotrwały efekt ochronny, wysoka skuteczność choćby przy dużej presji szkodnika. Nowy mechanizm działania niweluje ryzyko odporności.

W praktyce oznacza to możliwość skuteczniejszego ograniczenia populacji mszyc w sytuacjach, gdy standardowe rozwiązania okazują się niewystarczające.

Rolnicy dostali już 18,03 mld zł. Do końca czerwca mają ruszyć płatności końcowe

Efektywne zwalczanie mszycy burakowej ma w tej chwili najważniejsze znaczenie dla utrzymania wysokiego plonu. Choć dostępne są metody agrotechniczne i biologiczne wspierające ochronę plantacji, podstawą walki ze szkodnikiem pozostaje adekwatnie prowadzona ochrona insektycydowa. O powodzeniu zabiegu decydują przede wszystkim: odpowiedni monitoring plantacji, adekwatny termin wykonania zabiegu, dobór skutecznej substancji czynnej.

W warunkach rosnącej presji mszyc oraz narastającego problemu odporności szkodników flupyradifuron stanowi jedno z najskuteczniejszych dostępnych rozwiązań w ochronie buraka cukrowego przed stratami powodowanymi przez mszyce i przenoszone przez nie wirusy.

Anna Rogowska

Idź do oryginalnego materiału