
W Morochowie (woj. podkarpackie) niedźwiedź zaatakował rolników budujących ogrodzenie, mimo iż słyszał ich głosy i hałas prac. Zdarzenie miało miejsce zaledwie 10 km od wsi Płonna, w której 23 kwietnia doszło do tragicznego w skutkach ataku niedźwiedzia na człowieka. - Oznacza to, iż tradycyjne metody „odstraszania dźwiękiem” przestały działać. Drapieżnik zatracił naturalny lęk i może traktować hałas jako sygnał obecności celu – informują władze gminy Bukowsko.















