Metody walki z chwastami są coraz bardziej wyrafinowane, bez względu czy motywacją jest ekologia czy rosnące ceny środków oraz skracające się listy tych dopuszczonych do użytku. Po mechanicznych robotach pielących, do akcji wkracza pielnik laserowy – żarty się skończyły.
Firma Agrihandler mocno wspiera nowoczesne podejście do rolnictwa. Oprócz klasycznych produktów w ofercie znaleźć można także roboty. W tym maszyny Naio wraz z modelem Orio. I właśnie do tego modelu holenderska firma Pixelfarming Robotics stworzyła interesujący produkt o nazwa Laser One. Czym jest ta niecodzienna maszyna? I czy naprawdę lasery wkroczyły do rolnictwa?
Laser One rozwiązuje problem chwastów, ale musi się uczyć
Nie ma sensu robić z tego tajemnicy i trzymać w niepewności. Odpowiedź na pytanie czy lasery wkroczyły do rolnictwa brzmi „tak”. A konkretnie lasery molekularne CO2 ze źródłem w postaci lasera podczerwonego. W przypadku zaprezentowanego pielnika Laser – One, wbrew nazwie, urządzenie posiada sześć głowic z takimi laserami wraz z ruchomą optyką, która pozwala na precyzyjne celowanie wiązką w to, co komputer uzna za chwast. Konstrukcja Orio umożliwiła zabudowę laserowego pielnika w dwóch modułach, ale firma Pixelfarming Robotics ma także warianty zarówno z mniejszą jak i większą ilością głowic, ustawionych w kilku szeregach lub tak jak w Laser One w dwóch grupach po obu stronach ramy. Pokrycie wiązkami jest na całej szerokości maszyny.
Głowice laserowe systemu pielnika Laser One, fot. Pixelfarming RoboticsUrządzenie waży 350 kg i jest w stanie strzelić 10 tys. razy na godzinę. To prawie 3 strzały na sekundę, jednak nie zawsze pojedynczy strzał wystarcza, aby porazić roślinę. Urządzenie dobiera moc i czas strzału na podstawie wielkości rośliny oraz stadium rozwoju. Kiełkujące chwasty wystarczy porazić krótkim strzałem, ale większe rośliny wiązka musi ściąć i porazić resztę. Uśredniona prędkość pracy to około 0,3 km/h, ale trzeba pamiętać, iż maszyna może w zasadzie pracować bez przerwy od ładowania do ładowania.
Elektryczny napęd jest tutaj kluczowy, bowiem system Laser One jest naturalnie zasilany elektrycznie, jednak nie tylko prąd z baterii jest istotny. Lasery są wrażliwe na drgania, więc choć przygotowany przez Pixelfarming Robotics laserowy pielnik jest wyposażony w zaczep do TUZ-u, kooperacja z ciągnikiem byłaby trudna właśnie z uwagi na drgania generowane przez silnik. Naturalnie problem nie będzie występował w przypadku ciągników elektrycznych, to jednak chyba nie jest wystarczający powód, aby producenci rzucili się do wprowadzania elektryków. A czy warto zainteresować się nowością w ofercie Agrihandlera?
Całość zabudowana jest na robocie Orio firmy Naio, fot. GSBez chemii, bez operatora, bez przerwy
Zdecydowanie tak, zwłaszcza iż system dopiero wchodzi do użytku i jest w fazie intensywnego testowania, a co za tym idzie, jest szansa zarówno na sprawdzenie maszyny w swoich uprawach jak i nauczenie się, jak korzystać z robo-pomocnika. Aktualny etap w kraju o ile chodzi o Laser One, to przyuczanie algorytmu maszyny do wykrywania chwastów jakie najczęściej występują w Polsce, zarówno w uprawach zbożowych, ale także leśnych oraz naturalnie w uprawie warzyw, gdzie w pełni ekologiczny system, niwelujący potrzebę używania chemii może okazać się prawdziwą rewolucją:
- zdrowa gleba (brak wpływu środków chemicznych na faunę i naturalne procesy zachodzące w glebie),
- ochrona upraw (brak chemicznego bodźca stresującego na roślinę uprawianą),
- brak okresów karencji,
- autonomiczna praca,
- brak kosztów paliwa i płynu DEF (robot zasilany elektrycznie),
- zbieranie danych podczas pracy (wkład do własnej bazy danych rolnictwa 4.0).
Jak zapewniają przedstawiciele firmy Agrihandler, praca z nowym systemem nie jest trudna o ile operator jest otwarty na pracę z robotem. Sam system najpierw będzie się uczył i mapował uprawy, a gdy baza danych będzie dostatecznie bogata, ruszy do pracy w sposób autonomiczny. Jak dowiedzieliśmy się na stoisku Agrihandlera podczas Agrotechu, zainteresowanie jest duże, mimo bardzo niecodziennej budowy i zasady działania. Natomiast jeszcze większe jest zaskoczenie testujących, jak sprawnie ten pielnik radzi sobie w terenie.

2 godzin temu














