Naprawiamy fotel Grammera z ciągnika/koparki. Koszty mogą zdziwić

2 godzin temu

Zima, nudy, a fotel w ciągniku wyeksploatowany tak, iż na większym dołku można wylecieć z kabiny przez szyberdach niczym pilot ratujący się katapultą z samolotu. Czas więc na naprawę poczciwego Grammera. Jakie są opcje? Ile to kosztuje? A może szkoda czasu w naprawę i lepiej ją zlecić lub od razu kupić nowy fotel?

Nasz fotel Grammera – co się popsuło?

Grammer MSG85/721, bo za naprawę tego modelu wziął się znajomy rolnik, to fotel, który znajdziemy w przeróżnych maszynach od ciągników po koparki. Zatem na takich kanapach każdego dnia siedzą tysiące operatorów w naszym kraju. Nasz egzemplarz pochodzący z koparki marki Neuson zbliża się do pełnoletności i już raz przechodził naprawę tapicerską. A co się zadziało tym razem? Z kwestii użytkowych przede wszystkim dawały się we znaki zużyte amortyzatory, zatem komfort pracy mniej więcej jak na starej, niezbyt stabilnej łajbie.

Nasz fotel przed naprawą. Nie jest ani wygodnie, ani estetycznie, fot. M. Grochowski

Kolejne kwestie dotyczyły przede wszystkim walorów estetycznych. Kolejny raz porwana tapicerka, wyrwana częściowo gąbka. No i jak to w maszynie roboczej bez kabiny; brud wrośnięty w tapicerkę tak mocno, iż nie da rady najmocniejszy piorący odkurzacz. Decyzja jedna słuszna – tapicerka i gąbka do wymiany.

Mamy problem?

Mamy już więc listę części i usług, co do których zamówienia jesteśmy pewni. Wspomnianą kwestią wymiany gąbki siedziska i tapicerowaniem zajmie się specjalista, zaś naprawą mechaniczną zajmujemy się sami. Na listę zakupów trafiają więc dwa amortyzatory, bo tylu wymaga ów fotel.

Amortyzator z plastikową tulejką. Ta okaże się nieco problematyczna… Fot. M. Grochowski

Jednak żeby nie było niespodzianek, przed zamówieniem części wymontowujemy je i… tutaj właśnie niespodzianka, bowiem z jednej strony sprężyny mocowane są do amortyzatorów tulejami z tworzywa sztucznego, a jedna z nich pękła, co wygeneruje dość kłopotliwą sytuację i relatywnie duży koszt.

A może nowy fotel, albo niech bawi się ktoś inny

Po wstępnych oględzinach dowiadujemy się, ile będzie kosztował nowy fotel. Przeglądamy ogłoszenia, ok. 5-5,5 tys. zł. Rezygnujemy, choć nikt się nie łudził. Sprawdziliśmy adekwatnie tylko z ciekawości. Naprawa w profesjonalnym warsztacie? Prawie 2,5 tys. zł. Rezygnujemy. Jest zima, mróz taki, iż nikt łyżki w ziemię nie wbije, zatem bawimy się sami.

Naprawa fotela – nasze koszty

Bierzemy się więc za szukanie części, a co należy do tapicera – oddajemy tapicerowi.

  • Koszt usługi tapicerskiej wraz z materiałami to miła niespodzianka – zaledwie 250 zł. Doliczmy jednak kurs do tapicera w obie strony – jakieś 3 godziny i 25 l, a jakże, LPG.
  • Amortyzatory – niezbyt miła niespodzianka – 300 zł/szt., a zatem łącznie 600 zł. Na szczęście doskonała dostępność; dotrą następnego dnia.
Amortyzatory okazały się dość drogie, bowiem kosztowały 300 zł/szt. o ile konieczna okaże się wymiana sprężyn zawieszenia fotela, wówczas będzie znośnie, bowiem jedna kosztuje od 60 do ok. 100 zł, fot. M. Grochowski
  • Wspomniana plastikowa tulejka? Uwaga… 250 zł/szt. Bardzo niemiła niespodzianka. O dostępności w polskich magazynach możemy zapomnieć, zatem poza wysoką ceną niespodzianką okazał się długi, kilkudniowy czas oczekiwania.
Tak, ta oto tulejka kosztuje 250 zł. W dodatku trzeba na nią długo czekać, fot. M. Grochowski
  • Nasza praca – łącznie ok. 5 godzin z demontażem i montażem fotela w kabinie.

Razem z kosztami paliwa otrzymujemy więc jakieś 1170 złotych. Swoją pracę każdy musi wycenić sam. Poziom jej trudności? Każdy kto miał kiedykolwiek klucze w rękach, powinien sobie poradzić.

Idź do oryginalnego materiału