Nasdaq-100 po silnej przecenie. Kiedy korekta może przerodzić się w nowe odbicie?

5 godzin temu

Można mieć wrażenie, iż w tej chwili popularna niegdyś analiza techniczna, czyli analiza kształtu wykresu, odeszła w zapomnienie. Niegdyś to bardzo popularne podejście do rynków było tym, od czego większość osób zaczynała swoją przygodę z rynkami. w tej chwili jednak narzędzie to wydaje się nieco zapomniane, więc obecna sytuacja na Nasdaq-100, która wygląda jak książkowy przykład korekty nieregularnej, może być okazją do wspominek dawnych czasów świetności AT.

O co chodzi w korekcie nieregularnej?

Nowy szczyt może wyglądać jak powrót hossy, a późniejszy spadek poniżej poprzedniego dołka jak początek bessy. W teorii fal Elliotta obie te pozornie sprzeczne sytuacje mogą jednak stanowić element korekty nieregularnej, po której rynek może powrócić do wcześniejszego trendu wzrostowego. Dla Nasdaq-100 byłby to atrakcyjny scenariusz. Sama sekwencja nowych szczytów i dołków nie wystarcza jednak, by uznać ostatnią falę spadków za zakończoną.

Taki układ potrafi dwukrotnie wystawić cierpliwość i przekonania inwestorów na próbę. Pierwsza przecena, oznaczana jako fala A, podważa wiarę kupujących w trwałość trendu wzrostowego. Następnie pojawia się odbicie w fali B, które wynosi indeks ponad poprzedni szczyt i może zostać odebrane jako potwierdzenie siły rynku. Kolejna fala spadkowa, oznaczana jako C, sprowadza jednak notowania poniżej dołka A. W tym momencie inwestor, który dopiero uwierzył w trwały powrót wzrostów, może uznać sytuację za początek znacznie głębszego załamania. Zdaje się, iż właśnie tu dziś jesteśmy.

Schemat edukacyjny pokazuje geometrię formacji i warunkowy scenariusz kontynuacji trendu.

W klasycznym ujęciu korekta nieregularna, nazywana także rozszerzoną korektą płaską, ma strukturę 3-3-5. Fale A i B składają się z trzech podfal, natomiast fala C z pięciu. W wariancie występującym po trendzie wzrostowym fala B wybija ponad początek A, a fala C schodzi poniżej jej zakończenia. Po ukończeniu całej struktury możliwy jest powrót do wzrostów zgodnych z trendem wyższego rzędu.

Listopadowy dołek pasuje do geometrii, ale nie potwierdza końca C

W cenach zamknięcia Nasdaq-100 czerwcowy szczyt, od którego rozpoczynamy oznaczenie fali A, wynosił 30 660,60 pkt. Lipcowy dołek A wypadł przy 27 192,31 pkt. Następnie indeks wzrósł i 6 października osiągnął 31 224,47 pkt., przekraczając wcześniejsze maksimum. Ten punkt można roboczo oznaczyć jako szczyt B. Zamknięcie z 5 listopada na poziomie 26 629,81 pkt. znalazło się już poniżej lipcowego minimum. Zewnętrzna geometria rynku odpowiada więc analizowanemu schematowi. Nie ma jednak jeszcze podstaw, by uznać wskazane minimum za definitywny koniec fali C.

Obecny układ, obejmujący okres od czerwca do listopada 2026 r., należy więc traktować jako scenariusz roboczy. Oznaczenie C pozostaje tymczasowe. Każde kolejne niższe zamknięcie mogłoby pogłębić obecne minimum. Oznaczałoby to wydłużenie spadkowej części układu i przesunięcie punktu odniesienia dla przyszłego odbicia. Rozróżnienie między roboczym minimum a potwierdzonym końcem korekty ma więc realne znaczenie dla oceny sytuacji rynkowej. Przyjmowanie, iż dołek został już osiągnięty w dniu jego powstania, dawałoby złudne poczucie precyzji, którego inwestorzy nie mają w czasie rzeczywistym. Wszystkie przywołane poziomy opierają się na dziennych cenach zamknięcia.

Dziewięć powrotów ponad B nie oznacza dziewięciu udanych zakupów dołka

W historycznych notowaniach znalazło się dziewięć geometrycznych analogii do obecnego układu. W każdej z nich indeks ostatecznie przekroczył szczyt B. Taki wynik zachęca do przyjrzenia się scenariuszowi kontynuacji wzrostów, ale opisuje przypadki wybrane po fakcie. Znaczenie ma również czas oczekiwania. W ciągu trzech miesięcy szczyt B został przekroczony w trzech z dziewięciu przypadków. Do sześciu miesięcy liczba ta rosła do ośmiu i pozostawała taka sama po roku. Dziewiąty przypadek dołączył dopiero w perspektywie dwóch lat. Powrót ponad B mógł więc następować długo po tym, gdy wykres zaczął przypominać zakończoną korektę.

Przykład z 2011 r. Po czerwcowym minimum szczyt B został przekroczony 22 lipca po 24 sesjach.

Ostrzeżeniem jest analogia z 2022 r. Po wybranym dołku C z 27 stycznia Nasdaq-100 stracił jeszcze 23,74 proc., zanim rozpoczął się powrót indeksu. Szczyt B z listopada 2021 r. został przekroczony dopiero 15 grudnia 2023 r. Inwestor, który poprawnie zakładał późniejszy powrót ponad rekord, mógł wcześniej doświadczyć znacznej straty i długiego okresu oczekiwania.

Przykład z lat 2021–2023 pokazuje, dlaczego późniejsze wybicie B nie potwierdza trwałości wcześniejszego dołka.

Aby zbliżyć analizę do decyzji podejmowanych na bieżąco, przeprowadzony został osobny test na 11 historycznych układach. Robocze minimum było aktualizowane wraz z napływem notowań, bez zakładania z góry ostatecznej daty końca C. Za sukces uznawano przekroczenie B, zanim po sygnale pojawił się nowy dołek poniżej minimum znanego w chwili potencjalnego sygnału.

Najniższy sprawdzony próg procentowy, odbicie o 0,5 proc. potwierdzone jednym zamknięciem, przyniósł sześć sukcesów na 11 przypadków. Podniesienie wymogu do 1 proc. dawało siedem na 11. Tak mały wzrost może więc stanowić wczesny trop poprawy, ale często pozostawiał inwestora z fałszywym przekonaniem, iż presja spadkowa już wygasła. W badaniu lepiej wypadało odbicie o co najmniej 5 proc. i dwa kolejne zamknięcia utrzymujące się ponad tym progiem. W tej konfiguracji szczyt B został przekroczony przed ustanowieniem nowego dołka w ośmiu z 11 przypadków, czyli w 72,7 proc. przypadków.

Czekanie na potwierdzenie ma jednak swoją cenę. Mediana faktycznego wzrostu od roboczego minimum do zamknięcia wywołującego taki sygnał wynosiła 7,26 proc. Skokowe zmiany między kolejnymi zamknięciami oraz wymóg dwóch kolejnych zamknięć ponad progiem sprawiały, iż sygnał pojawiał się nieraz wyraźnie powyżej nominalnych 5 proc. Większa ostrożność ograniczała pośpiech, ale oddalała moment rozpoznania od najniższej ceny.

Odsetki opisują badaną próbę historyczną. Nie oznaczają, iż taki sam odsetek sukcesów wystąpi w przyszłości.

Przy roboczym minimum z 5 listopada na poziomie 26 629,81 pkt. odbicie o 1 proc. odpowiadałoby zamknięciu przy 26 896,11 pkt. Taki poziom można traktować jako wczesny sygnał do uważniejszej obserwacji. Próg 3 proc. wypada przy 27 428,70 pkt., już powyżej lipcowego dołka A, ale w badanej próbie samo podniesienie wymogu z 1 do 3 proc. nie poprawiało liczby sukcesów. Dla wariantu 5 proc. z dwoma kolejnymi zamknięciami punktem odniesienia byłoby 27 961,30 pkt. Są to poziomy obliczone na podstawie danych kończących się 5 listopada. jeżeli pojawi się nowy dołek, należałoby od niego ponownie wyliczyć wszystkie progi i ocenić układ na nowo.

Poziomy odbicia przy założeniu utrzymania zamknięcia 26 629,81 pkt. jako roboczego minimum.

Takie podejście stawia scenariuszowi wzrostowemu sprawdzalne warunki. Na początku wystarcza niewielkie odbicie, by zacząć śledzić możliwość zmiany kierunku. Dwa kolejne zamknięcia ponad wyższym progiem dostarczałyby mocniejszej przesłanki poprawy. przez cały czas możliwe byłyby późniejsze wahania, a taki sygnał nie gwarantowałby, iż robocze minimum nie zostanie pogłębione.

Korekta nieregularna pozostaje ciekawym wyjaśnieniem sekwencji, w której nowy rekord poprzedza zejście pod wcześniejszy dołek, a następnie powrót do wzrostów. Dla Nasdaq-100 scenariusz ten wymaga jednak potwierdzenia przez dalsze notowania. Dopóki go brakuje, litera C powinna pozostać roboczym oznaczeniem, a możliwość głębszej bessy powinna pozostać jednym z rozpatrywanych scenariuszy.

Idź do oryginalnego materiału