Nassim Taleb ostrzega: sektor software stoi na krawędzi bankructw

15 godzin temu

Nassim Nicholas Taleb – autor kultowego „Czarnego łabędzia”, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli ryzyka finansowego i doradca naukowy funduszu hedgingowego Universa Investments – wygłosił na antenie Bloomberga ostrzeżenie, które odbiło się szerokim echem na globalnych rynkach. Jego teza jest brutalna w swojej prostocie: sektor systemu wchodzi w fazę strukturalnej kruchości, a bankructwa wybranych spółek software’owych nie są scenariuszem skrajnym, ale coraz bardziej prawdopodobnym rozwojem wydarzeń.

„Ryzyko ogonowe jest strukturalnie niedoszacowane w całym sektorze” – powiedział Taleb w rozmowie z Natalią Kniazhevich z Bloomberga. „Nie mówię o małej korekcie. Mówię o dużym obsunięciu.”

Zdaniem Taleba rynek systematycznie przecenia trwałość pozycji dzisiejszych liderów sztucznej inteligencji, zapominając o historycznej prawidłowości: pionierzy rewolucji technologicznych niemal zawsze ustępują pola następcom.

Trójkąt strachu: Taleb, Citrini, Anthropic

Ostrzeżenie Taleba nie padło w próżni – było ostatnim ogniwem łańcucha wydarzeń, który w ciągu jednego dnia handlowego wymazał z rynku dziesiątki miliardów dolarów. Sekwencja zaczęła się w niedzielę wieczorem, gdy mało znana firma analityczna Citrini Research opublikowała na platformie Substack eksperyment myślowy zatytułowany „The 2028 Global Intelligence Crisis”. Raport – autorstwa Jamesa van Geelena, który karierę zaczynał w medycynie, a nie na Wall Street – kreśli fikcyjny scenariusz osadzony w czerwcu 2028 roku, w którym masowe zwolnienia białych kołnierzyków wywołane przez AI prowadzą do wzrostu bezrobocia do 10,2%, załamania wydatków konsumenckich i fali niewypłacalności kredytów zabezpieczonych na spółkach software’owych.

Kluczowy mechanizm opisany przez Citrini to koncepcja „ghost GDP” – sytuacji, w której PKB rośnie dzięki produktywności AI, ale wygenerowany dochód nigdy nie trafia do realnej gospodarki, bo zastąpieni pracownicy przestają konsumować. W takim scenariuszu aplikacje typu DoorDash i Uber Eats zostają wyparte przez dziesiątki alternatyw tworzonych w modelu „vibe coding” – spontanicznego generowania aplikacji przez AI – a systemy płatności Visa, Mastercard i American Express tracą rację bytu w obliczu agentowego handlu opartego na stablecoinach, eliminującego opłaty transakcyjne.

„To scenariusz, nie prognoza” – zastrzega preambuła do raportu. Rynek jednak potraktował go śmiertelnie poważnie.

W poniedziałek rano doszedł trzeci element układanki: Anthropic ogłosiło, iż Claude Code potrafi automatycznie modernizować COBOL – język programowania sprzed ponad sześćdziesięciu lat, wciąż będący rdzeniem systemów informatycznych sektora bankowego, ubezpieczeniowego i rządowego, obsługiwany głównie przez IBM. Akcje IBM runęły o 13,2% – najgorzej od października 2000 roku – wymazując ponad 31 miliardów dolarów kapitalizacji w jednej sesji. Miesiąc do miesiąca spadek sięga już 27%, co czyni luty 2026 najgorszym miesiącem w historii IBM od co najmniej 1968 roku.

SaaSpocalypse: bilion dolarów w dym

Poniedziałkowa wyprzedaż nie była wydarzeniem izolowanym. Stanowiła kulminację fali, którą rynki ochrzciły mianem „SaaSpocalypse”. Od końca stycznia 2026 roku indeks S&P 500 Software & Services stracił łącznie ponad 23,5% swojej wartości; sam 23 lutego dołożył kolejne 3,8%. Według danych Bloomberga i Reutersa, łączny wyciek kapitalizacji z sektora software od początku roku szacowany jest na blisko 2 biliony dolarów.

Skala poniedziałkowej przeceny objęła nie tylko IBM. DoorDash, American Express, KKR i Blackstone straciły po co najmniej 6%. Uber, Mastercard, Visa, Capital One i Apollo Global Management spadły o 4% lub więcej. ServiceNow – jeszcze niedawno jeden z darlingów Wall Street – pogłębił swój tegoroczny spadek do około 31%. Palantir, fenomen 2025 roku, od początku 2026 jest na minusie o ponad 22%. Indyjski Nifty IT Index załamał się tego samego dnia o 5,3%, ciągnąc TCS, Infosys i Wipro do 52-tygodniowych minimów – analitycy CLSA i HSBC natychmiast ścięli ceny docelowe dla całego sektora usług IT.

Dwa strachy naraz

Być może najcelniejszą obserwację sformułował Lochlan Halloway, strateg rynku akcji w Morningstar: rynki znalazły powód, by bać się jednocześnie za dużo AI i za mało AI. Z jednej strony inwestorzy masowo wyprzedają spółki, które mogą zostać zdezintegrowane przez sztuczną inteligencję. Z drugiej – rosną obawy, iż astronomiczne nakłady inwestycyjne Big Tech na AI (capex „hyperscalerów” na 2026 rok wzrósł o 24% rok do roku, czyli o 117 miliardów dolarów według Wells Fargo) mogą się nigdy nie zwrócić. To paradoks, który definiuje nastrój inwestycyjny pierwszego kwartału 2026 roku.

Taleb w rozmowie z Bloombergiem wyraźnie wpisał ten paradoks w swoją filozofię antykruchości. Rynek skoncentrowany wokół wąskiej grupy spółek AI jest z definicji kruchy: kiedy narracja się odwraca, nie ma gdzie uciekać.

„Jeśli cła są stałe i czytelne, biznes się adaptuje. jeżeli polityka zmienia się nieprzewidywalnie, eliminuje się bodziec do angażowania kapitału” – mówił, rozszerzając diagnozę o kontekst taryfowy po wyroku Sądu Najwyższego USA z 20 lutego, który unieważnił dotychczasowe cła Trumpa, zastąpione natychmiast nowymi – na podstawie Section 122.

Złoto, ropa, dolar – Taleb widzi szerszy obraz

Taleb nie ograniczył się do sektora technologicznego. Wskazał na złoto – które od października 2025 podrożało o około 30%, oscylując wokół 5 170 USD za uncję – jako sygnał strukturalnego przeorientowania inwestorów w stronę aktywów zabezpieczających. Za przyczynę tego przesunięcia uznał erozję statusu dolara jako waluty rezerwowej, napędzaną „uzbrojeniem” amerykańskiej waluty poprzez sankcje.

„Jeśli istnieje percepcja, iż aktywa mogą zostać zamrożone lub skonfiskowane, zmniejsza się motywacja do trzymania bogactwa w dolarach”argumentował.

Ostrzegł również przed scenariuszem szoku naftowego w stylu lat 70., który mógłby wywołać stagflację niemożliwą do opanowania polityką monetarną.

„Możesz przyprowadzić Einsteina do Fed – i to tego nie rozwiąże” – powiedział, punktując napięcia wokół negocjacji nuklearnych USA-Iran zaplanowanych na 26 lutego w Genewie oraz koncentrację amerykańskich sił morskich w regionie Bliskiego Wschodu.

Kto zyskuje na strachu?

Warto odnotować, iż Taleb nie jest bezstronnym obserwatorem. Universa Investments – fundusz, którego jest doradcą naukowym – specjalizuje się w strategiach tail-risk hedging, czyli zarabianiu na zdarzeniach skrajnych. W 2025 roku Universa, według Reutersa, osiągnął ponad 100% zwrotu z kapitału w samym tylko kwietniu 2025 r., podczas zawirowań wywołanych pierwszą falą ceł Trumpa. Im większy strach, tym lepiej dla tego modelu biznesowego. Nie oznacza to, iż Taleb nie ma racji – oznacza to, iż należy czytać jego diagnozy z pełną świadomością kontekstu.

Podsumowanie: Co dalej?

Najbliższe dni przyniosą dwa wydarzenia, które mogą albo pogłębić, albo złagodzić paniczne nastroje: w środę 25 lutego Nvidia opublikuje wyniki za Q4 FY2026 (konsensus: ok. 65 mld USD przychodu), a tego samego wieczora Donald Trump wygłosi orędzie o stanie państwa. Rynek opcji na Nvidia wskazuje oczekiwany ruch rzędu +/- 10% – co przy kapitalizacji przekraczającej 2 biliony dolarów oznacza potencjalne przesunięcie wartości porównywalne z PKB średniej wielkości państwa europejskiego.

Jedno jest pewne: luty 2026 przejdzie do historii rynków jako miesiąc, w którym Wall Street zaczęło na poważnie traktować scenariusz, w którym sztuczna inteligencja nie tylko tworzy wartość, ale równocześnie ją niszczy – z chirurgiczną precyzją uderzając w modele biznesowe, które jeszcze dwanaście miesięcy temu wydawały się niezagrożone.

Idź do oryginalnego materiału