Nastroje we Francji najgorsze od 2013 roku. Zamieszki i wyprzedaż obligacji dobijają konsumentów

2 godzin temu

Nastroje francuskich konsumentów w październiku mocno się pogorszyły. Według danych INSEE opublikowanych we wtorek wskaźnik zaufania gospodarstw domowych spadł o 5 pkt, do 80 pkt. To najniższy poziom od czerwca 2013 roku. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga i Reutersa spodziewali się 85 pkt, a żaden z nich nie przewidywał tak niskiego wyniku. Francuzi zmagają się jednocześnie z kilkoma problemami: od wyprzedaży obligacji po protesty, które przerodziły się w zamieszki. Średnia długoterminowa wskaźnika to 100 pkt.

Pogarsza się niemal wszystko

Spadły prawie wszystkie elementy badania. Według Reutersa ocena przeszłej sytuacji finansowej gospodarstw domowych obniżyła się o 9 pkt, a przyszłej o 6 pkt. Odsetek osób przekonanych, iż ceny w ostatnim roku mocno wzrosły, zwiększył się o 8 pkt, po wzroście o 6 pkt we wrześniu. Obawy przed bezrobociem wzrosły o 5 pkt, do 61 pkt, czyli najwyżej od marca 2021 roku. Mniej osób uważa też, iż to dobry moment na oszczędzanie.

Ulica, paliwa i budżet

Protesty zaczęły się w połowie września od drożejących paliw, które są efektem blokady cieśniny Ormuz i walk w Jemenie. Wrócił ruch „żółtych kamizelek”, a dołączyli do niego uczniowie protestujący przeciw warunkom w szkołach. 17 października demonstracje w Paryżu i innych miastach przerodziły się w najgorsze od lat zamieszki. Władze wprowadziły godzinę policyjną w części miast. W sobotę 24 października MSW naliczyło ponad 410 tys. demonstrantów w całym kraju, a zatrzymano prawie tysiąc osób. Kolejne protesty zapowiedziano na koniec października.

Do tego dochodzą problemy finansów publicznych. Rząd Sébastiena Lecornu nie ma większości dla budżetu na 2027 rok, który przewiduje 43 mld euro oszczędności i obniżenie deficytu do 5% PKB. Dług przekracza 120% PKB. Rentowność 10-letnich obligacji OAT 22 października doszła do 5,14%, najwyżej od lipca 2002 roku, a różnica wobec niemieckich Bundów była największa od 15 lat. Szerzej opisywaliśmy, iż rynek ocenia Francję gorzej niż jej własne firmy. W piątek Moody’s niespodziewanie utrzymał rating Aa3 z negatywną perspektywą. Jak pisze Reuters, agencja zakłada jednak, iż budżet zostanie przyjęty, a napięcia społeczne i koszty finansowania nieco spadną.

Słabość widać już w danych

Złe nastroje to nie tylko wyniki ankiet. Wstępny indeks PMI dla Francji spadł w październiku z 51,1 do 48,4 pkt, czyli poniżej granicy 50 oddzielającej wzrost od spadku. Firmy zanotowały najmocniejszy od maja spadek zamówień. Joe Hayes z S&P Global mówił Reutersowi:

„Wrześniowe odbicie aktywności okazało się krótkotrwałe, co trudno uznać za zaskoczenie, biorąc pod uwagę szybkie zacieśnienie warunków finansowych i dalszy wzrost presji politycznej we Francji w październiku”.

Oczekiwania firm na najbliższe 12 miesięcy spadły do najniższego poziomu od sześciu i pół roku. Przedsiębiorcy obawiają się też wiosennych wyborów prezydenckich (18 kwietnia i 2 maja), w których sondaże dają szanse skrajnej prawicy.

To kłopot również dla Europejskiego Banku Centralnego, który ogłosi decyzję w czwartek. Rynek spodziewa się utrzymania stopy depozytowej na poziomie 2,5%. EBC ma jednak przed sobą trudny wybór: inflacja rośnie przez drogą energię, a druga największa gospodarka strefy euro zwalnia. Francuski konsument, który zwykle napędza wzrost, dziś ogranicza wydatki i martwi się o pracę.

Idź do oryginalnego materiału