
Kolejne substancje czynne stosowane w ochronie roślin mogą zostać wycofane z użycia w Unii Europejskiej. Według prof. dr. hab. Marka Mrówczyńskiego na liście znajduje się choćby około 50 substancji, które w najbliższych latach mogą zniknąć z rynku. To budzi pytania nie tylko o skuteczność ochrony upraw, ale także o koszty produkcji i dostępność alternatywnych rozwiązań dla rolników.
Substancje czynne wycofane w UE to temat, który rozgrzewa unijnych producentów rolnych pozbawianych co chwila kolejnych narzędzi pracy. Rolnikom nie chodzi wyłącznie o zmiany w przepisach, ale o dostępność skutecznych środków do ochrony: zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków, roślin sadowniczych i warzywnych. Dlatego każda informacja o możliwym wycofaniu następnych substancji budzi pytania o przyszłość ochrony roślin i koszty oraz opłacalność unijnej produkcji rolnej.
Wycofanie substancji czynnych to proces trwający od lat
Zmiany dotyczące substancji czynnych wykorzystywanych w środkach ochrony roślin nie są nowością. Unia Europejska od kilkudziesięciu lat prowadzi przegląd substancji będących środkami ochrony roślin. Głównie analizuje ich wpływ na zdrowie ludzi i środowisko.
„Wymyślają te przepisy od wielu lat, iż środek ochrony roślin nie może działać na układ hormonalny. A jak zjemy za dużo witaminy D, to też to oddziałuje na układ hormonalny. To jest dobrze? — dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami prof. dr hab. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin-PIB w latach 2018–2021 oraz 2007–2012.
Profesor Marek Mrówczyński uważa, iż kierunek zmian pozostaje niezmienny.
„Opowiada się bajeczki, iż redukcji substancji nie będzie. Tymczasem redukacja następuje od lat, a w tej chwili kolejnych 50 substancji czynnych jest na liście do wycofania. Mimo zapowiedzi o łagodniejszych przepisach nikt tej listy nie zdjął” – mówi prof. dr hab. Marek Mrówczyński.
Według profesora ograniczanie liczby dostępnych substancji czynnych będzie miało wpływ na możliwości ochrony roślin w gospodarstwach rolnych.
Ile w tej chwili mamy substancji czynnych do wykorzystania?
Wg Mrówczyńskiego, w początku czerwca 2026 r. (ściśle mówiąc 5.06.2026) w Polsce mieliśmy zarejestrowanych 290 substancji czynnych. Wchodziły one w skład 2890 produktów handlowych zarejestrowanych i dopuszczonych do użycia w ochronie roślin. Taka liczba substancji to zaledwie 64% wszystkich stosowanych w UE.
Jak przedstawia nam prof. Mrówczyński, tylko w pięciolatce 2020–2025 decyzją Komisji Europejskiej wycofane zostały 104 substancje. Skutkiem czego straciliśmy z listy środków zarejestrowanych w Polsce 589 preparatów, co stanowiło 20% wszystkich dopuszczonych.
Dla zobrazowania skali — na początku lat 90. XX w. w UE używano 1200 s.cz. środków ochrony roślin. w tej chwili zostało ich 450, w tym w Polsce 290. W tych samych latach m.in. w USA rolnicy startowali od stanu 1200 s.cz. dopuszczonych substancji. Dzisiaj mogą korzystać z 1300.
Poza tym skuteczność substancji używanych dawniej znacznie różniła się od dzisiaj dostępnych.
„Zaprawy dla rzepaku jeszcze na koniec tamtego wieku działały dwa, trzy miesiące. A teraz jeżeli zaprawa działa dwa tygodnie, to jest bardzo dobry rezultat. Niestety często działa jeszcze krócej” — dzieli się z nami swoimi doświadczeniami profesor.
Nie możemy pominąć też tego, co do dyspozycji w ochronie roślin mają kraje Mercosur oraz na jakim poziomie są u nich określone pozostałości środków ochrony roślin w plonie:
„W Brazylii używają ponad sto substancji czynnych, które są w Unii zakazane. Poza tym, co ważne to u nich pozostałości, czyli NDP-y są choćby od dziesięciu do pięćset razy wyższe niż NDP w Unii Europesjkiej” — informuje Marek Mrówczyński
Które substancje czynne mogą zostać wycofane?
Najwięcej emocji budzi lista substancji, które według ekspertów znajdują się w tej chwili w grupie do zastąpienia (czytaj — zagrożonej wycofaniem). Co prawda konkretne daty na razie nie są znane, ale wystarczy fakt, iż są „pod ostrzałem”.
Substancje czynne wskazywane do zastąpienia (wycofania, wg M. Mrówczyński)
| Substancja czynna | Liczba środków zawierających tę substancję (stan na 4.06.2026) |
| Fungicydy | |
| flutolanil | 4 zaprawy |
| fluopikolid | 4 środki (1 zaprawa) |
| fludioksonil | 76 środków (49 zapraw) |
| benzowinydyflupyr | 8 |
| bromukonazol | 7 |
| cyprodynil | 27 |
| difenokonazol | 103 |
| fludioksonil | 76 |
| fluopikolid | 4 |
| metalaksyl | 2 |
| metkonazol | 44 |
| paklobutrazol | 13 |
| tebukonazol | 132 |
| związki miedzi | 36 |
| Herbicydy | |
| aklonifen | 17 |
| chlorotoluron | 15 |
| diflufenikan | 86 |
| flufenacet | 45 |
| flurochloridon | 2 |
| imazamoks | 17 |
| lenacyl | 8 |
| metsulfuron metylowy | 29 |
| nikosulfuron | 86 |
| oksyflurofen | 2 |
| pendimetalina | 38 |
| prosulfuron | 4 |
| propyzamid | 7 |
| sulkotrion | 4 |
| tembotrion | 3 |
| Insektycydy | |
| esfenwalerat | 4 |
| etofenproks | 3 |
| gamma-cyhalotryna | 6 |
| lambda-cyhalotryna | 21 |
| pirymikarb | 4 |
| ziram | 1 zaprawa |
W kolejnych latach decyzje dotyczące poszczególnych substancji będą zależały od wyników ocen prowadzonych przez instytucje unijne oraz krajowe organy odpowiedzialne za rejestrację środków ochrony roślin.
Profesor Mrówczyński zwraca uwagę, iż dyskusja dotyczy również substancji wykorzystywanych w ochronie fungicydowej.
„Preparaty fungicydowe z grupy triazoli są od wielu lat pod presją regulacyjną. Wszystko zmierza w kierunku dalszego ograniczania części tych rozwiązań” – ocenia prof. Marek Mrówczyński.
Ostateczne decyzje dotyczące poszczególnych substancji będą zależały od procedur oceny prowadzonych na poziomie Unii Europejskiej.

Kolejne substancje czynne wycofane w UE (przewiduje się, iż zagrożonych tym procesem jest ok. 50) sprawią, iż unijnym rolnikom zabraknie narzędzi do produkcji m.in. kukurydzy oraz innych upraw znaczących gospodarczo. Jak mówi prof. Marek Mrówczyński priorytetem w UE bedzie produkcja ekologiczna i roślin białkowych
fot. agrofoto.pl Mati171892
Dlaczego wycofanie substancji czynnych jest fatalne dla rolników?
Dla wielu gospodarstw problemem nie jest wycofanie pojedynczego środka ochrony roślin, ale stopniowe ograniczanie liczby dostępnych narzędzi.
Rolnicy zwracają uwagę przede wszystkim na skuteczność ochrony przed chorobami, chwastami i szkodnikami oraz na rosnące koszty produkcji.
„Wszystko zmierza w kierunku ograniczania produkcji i minimalizacji liczby dostępnych rozwiązań dla rolnictwa” – uważa prof. dr hab. Marek Mrówczyński.
To właśnie dlatego każda informacja o możliwym wycofaniu kolejnych substancji czynnych budzi tak duże zainteresowanie producentów rolnych.
Rolnicy zwracają uwagę przede wszystkim na:
- skuteczność ochrony przed chorobami,
- malejącą skuteczniść ochrony przed szkodnikami,
- ograniczenie możliwości zwalczania chwastów,
- powstawania odporności,
- wzrost kosztów produkcji,
- mniejszą liczbę dostępnych substancji o różnych mechanizmach działania.
W praktyce każda kolejna decyzja o wycofaniu substancji czynnej może wymuszać zmianę technologii ochrony upraw.
Substancje czynne wycofane w UE, a czy będą dostępne alternatywy?
Komisarz unijny ds. rolnictwa podkreśla, iż w wielu przypadkach możliwe jest zastąpienie wycofywanych substancji innymi rozwiązaniami. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy liczba dostępnych narzędzi systematycznie maleje, a nie pojawia się nic nowego w zastępstwie.
„Wprowadzenie jednej substancji czynnej do użycia kosztuje w przeliczeniu jeden miliard złotych polskich. Cały proces od wynalezienia, przebadania do wdrożenia substancji trwa około dziesięciu lat. W efekcie choćby te wielkie firmy nie chcą ryzykować takich wydatków, by wprowadzać coś nowego w UE. Mianowicie dlatego, iż wydadzą miliard złotych polskich, a Unia przepisy znowu zmieni i trzeba będzie wycofywać te środki. Pieniądze wrzucone w błoto” — wyjaśnia prof. Mrówczyński
W zależności od gatunku uprawy i rodzaju zagrożenia alternatywą mogą być:
- inne substancje czynne (raczej mało prawdopodobne, iż pojawi się coś nowego),
- rozwiązania biologiczne (mniej skuteczne niż syntetyczne),
- ochrona roślin,
- zmiany w agrotechnice,
- odmian bardziej odpornych na choroby.
Co oznacza to dla polskiego rolnictwa?
Ograniczanie liczby dostępnych substancji czynnych to temat, który budzi duże emocje wśród producentów rolnych. Zwolennicy zmian wskazują na kwestie środowiskowe i zdrowotne. Krytycy zwracają natomiast uwagę na bezpieczeństwo produkcji żywności, koszty oraz konkurencyjność europejskiego rolnictwa.
W najbliższych latach dyskusja dotycząca przyszłości środków ochrony roślin prawdopodobnie będzie jednym z najważniejszych tematów dla producentów zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraków cukrowych i warzyw.

6 godzin temu
















