Wielkanoc bez jajek nie istnieje – to nie tylko symbol świąt, ale też jeden z najczęściej kupowanych produktów w tym okresie. Nic więc dziwnego, iż właśnie jaja znalazły się pod szczególną lupą Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Kontrole pokazały jedno: jakość jest w większości dobra, ale w oznakowaniu wciąż zdarzają się błędy, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
Nie daj się zrobić w jajo. IJHARS sprawdził jakość jaj przed WielkanocąKlasa A tylko dla konsumenta
W sklepach znajdziemy wyłącznie jaja klasy A – czyli przeznaczone bezpośrednio do spożycia. Muszą spełniać konkretne wymagania: czysta i nienaruszona skorupka, brak obcych zapachów, przejrzyste białko. Co ważne, takich jaj nie wolno myć przed sprzedażą, bo mogłoby to uszkodzić naturalną warstwę ochronną.
Jaja klasy B trafiają do przemysłu i nie pojawiają się w sprzedaży detalicznej.
Świeżość ma znaczenie
W okresie świątecznym wielu konsumentów szuka jaj jak najświeższych. Oznaczenie „ekstra” dotyczy produktów do dziewiątego dnia od zniesienia. To właśnie wtedy jajo ma najlepsze parametry.
Kluczowa jest też data minimalnej trwałości – oznaczona jako „najlepiej spożyć przed”. Po zakupie jaja powinny trafić do lodówki, bo warunki przechowywania mają bezpośredni wpływ na ich jakość.
Rozmiar to nie wszystko
Oznaczenia S, M, L czy XL często są mylone z jakością, a w rzeczywistości dotyczą wyłącznie masy jaja. Większe nie znaczy lepsze – to jedynie informacja o wadze.
Jeśli w opakowaniu znajdują się jaja różnej wielkości, producent musi to jasno zaznaczyć.
Kod na skorupce mówi wszystko
Najwięcej informacji kryje się na samej skorupce. To ciąg znaków, który dla wielu konsumentów jest nieczytelny, a w rzeczywistości stanowi „dowód osobisty” jaja.
Pierwsza cyfra oznacza sposób chowu:
0 – ekologiczny,
1 – wolny wybieg,
2 – ściółkowy,
3 – klatkowy.
Dalej pojawia się oznaczenie kraju, a następnie szczegółowy kod producenta – aż do poziomu konkretnego gospodarstwa.
Kolor skorupki? To tylko genetyka
Choć wielu konsumentów przez cały czas kieruje się kolorem jaj, inspekcja przypomina jasno: barwa skorupki nie ma wpływu na jakość ani smak. O tym decydują warunki chowu, żywienie kur i sposób przechowywania.
Kontrole IJHARS: jakość dobra, oznakowanie do poprawy
Inspektorzy sprawdzili 17 podmiotów zajmujących się dystrybucją jaj. Nieprawidłowości wykryto w trzech przypadkach. Co istotne – same jaja pod względem jakości nie budziły zastrzeżeń.
Problemy dotyczyły głównie oznakowania:
- błędnego wskazania metody chowu,
- braku daty minimalnej trwałości,
- nieczytelnych kodów na skorupkach,
- rozbieżności w informacjach o pochodzeniu,
- niepełnych danych producenta.
W takich przypadkach zastosowano przewidziane prawem sankcje.
Uwaga przy zakupie – to się naprawdę liczy
IJHARS przypomina, iż na opakowaniu jaj muszą znaleźć się konkretne informacje: klasa jakości, masa, metoda chowu, data trwałości i dane producenta. W przypadku sprzedaży luzem te informacje również muszą być dostępne dla kupującego.
Są jednak wyjątki – przy bezpośredniej sprzedaży z małych gospodarstw (do 50 kur) obowiązują uproszczone zasady.
Kontrole nie tylko od święta
Świąteczny koszyk to moment szczególnej uwagi, ale inspekcja zapowiada dalsze działania przez cały rok. Rynek jaj pozostaje pod stałym nadzorem, a celem jest jedno – ochrona konsumenta i uczciwa konkurencja producentów.

1 godzina temu














