Niedozwolone hormony w wołowinie z Brazylii. Polska wprowadza pilne kontrole

3 godzin temu

Nie rynek, nie ceny, a bezpieczeństwo żywności stało się jednym z najgorętszych tematów ostatnich dni. Doniesienia o możliwej obecności hormonów wzrostu w wołowinie z Brazylii uruchomiły reakcję polskich władz. Ministerstwo rolnictwa zdecydowało o natychmiastowych kontrolach, zanim problem zdąży przerodzić się w kryzys.

Niedozwolone hormony w wołowinie z Brazylii. Polska wprowadza pilne kontrole

Sygnał alarmowy z rynku. Chodzi o estradiol

Sprawa dotyczy estradiolu – hormonu wzrostu, którego stosowanie w produkcji mięsa w Unii Europejskiej jest zakazane. To właśnie jego ślady miały zostać wykryte w partiach wołowiny eksportowanej z Brazylii.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać.

– „W związku z doniesieniami o wykryciu estradiolu (hormonu wzrostu) w partiach brazylijskiej wołowiny importowanej do UE, zleciliśmy pilne kontrole odpowiednim inspekcjom. Sprawdzamy napływ tych produktów do Polski i weryfikujemy wszystkie sygnały. Na ten moment nie ma informacji, aby wskazane partie trafiły na polski rynek. Działamy prewencyjnie, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo żywności” – poinformowała wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka na twitterze.

Na dziś nie ma potwierdzenia, iż zakwestionowane mięso trafiło do Polski. Ale kontrola ma być pełna i bez wyjątków.

Kontrole to dopiero początek. Rząd szykuje ostrzejsze przepisy

Działania inspekcji wpisują się w szerszą strategię resortu rolnictwa. Już wcześniej zapowiadano przygotowanie narzędzi prawnych, które pozwolą skuteczniej blokować import żywności niespełniającej unijnych norm.

Minister Stefan Krajewski wskazywał, iż chodzi nie tylko o reagowanie na pojedyncze przypadki, ale o systemowe zabezpieczenie rynku.

Nowe rozwiązania mają umożliwić:

  • szybsze zatrzymywanie podejrzanych partii na granicy,
  • skuteczniejsze kontrole jakości,
  • realne eliminowanie produktów niespełniających standardów UE.

Mercosur w tle. Spór o import wraca z nową siłą

Nie jest przypadkiem, iż sprawa pojawia się właśnie teraz. W tle pozostaje umowa handlowa UE–Mercosur, która od miesięcy budzi ogromne emocje wśród rolników.

Porozumienie zakłada ułatwienia w imporcie produktów rolnych z Ameryki Południowej, w tym:

  • wołowiny,
  • drobiu,
  • cukru,
  • nabiału,
  • etanolu.

W zamian kraje Mercosur – Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj – mają szerzej otworzyć swoje rynki na europejski przemysł.

Polska od początku była sceptyczna wobec tej umowy i znalazła się w gronie państw, które sprzeciwiły się jej przyjęciu.

Bezpieczeństwo kontra konkurencja. Rolnicy patrzą uważnie

Dla polskich producentów bydła sprawa ma podwójne znaczenie. Z jednej strony chodzi o bezpieczeństwo konsumentów, z drugiej – o warunki konkurencji.

Rolnicy od dawna podnoszą argument, że:

  • produkcja w UE podlega znacznie surowszym normom,
  • importowane mięso często powstaje w innych realiach regulacyjnych,
  • liberalizacja handlu bez wyrównania standardów uderza w opłacalność produkcji.

Wykrycie niedozwolonych substancji – jeżeli się potwierdzi – może stać się jednym z najmocniejszych argumentów w tej dyskusji.

Złote Jabłka dla liderów polskiej wsi. Rolnicy pokazali siłę nowoczesnego rolnictwa

Prewencja zamiast kryzysu

Na razie sytuacja jest pod kontrolą, a działania mają charakter zapobiegawczy. Jednak sam fakt uruchomienia pilnych kontroli pokazuje, jak napięta jest dziś sytuacja wokół importu żywności.

Dla rolników i konsumentów to jasny sygnał: temat jakości produktów spoza UE nie jest już tylko elementem politycznych sporów. To realna kwestia bezpieczeństwa i przyszłości krajowej produkcji.

Idź do oryginalnego materiału