Nowa WPR może wywrócić system wsparcia. Rolnicy muszą wiedzieć, co ich czeka

6 godzin temu

Przyszła Wspólna Polityka Rolna nie może być jedynie kolejną wersją obecnych dopłat. Po 2027 roku stawką będzie nie tylko wysokość płatności dla rolników, ale przede wszystkim to, czy unijne pieniądze pomogą gospodarstwom przetrwać coraz trudniejsze warunki produkcji. Susze, niestabilne ceny nawozów, rosnące koszty energii, presja klimatyczna i słabsza opłacalność szczególnie mocno uderzają w małe i średnie gospodarstwa.

Nowa WPR może wywrócić system wsparcia. Rolnicy muszą wiedzieć, co ich czeka

Z najnowszych rekomendacji dotyczących WPR po 2027 roku wynika jasno: Polska powinna już teraz przygotować własne priorytety negocjacyjne w Unii Europejskiej. Chodzi o to, aby środki z przyszłego budżetu UE były wydawane zgodnie z realnymi potrzebami polskiego rolnictwa, a nie tylko według ogólnych unijnych haseł.

Rolnictwo potrzebuje odporności, nie tylko dopłat

Polskie rolnictwo ma strategiczne znaczenie dla gospodarki i bezpieczeństwa żywnościowego, ale jednocześnie jest jednym z sektorów najbardziej narażonych na skutki zmian klimatu. Coraz częstsze susze, problemy z wodą, gwałtowne zjawiska pogodowe i presja kosztowa powodują, iż gospodarstwa muszą być bardziej odporne niż dotąd.

Dlatego przyszła WPR powinna wspierać nie tylko bieżące dochody rolników, ale także inwestycje, które zmniejszają ryzyko produkcji. Chodzi o retencję, zdrowie gleby, krótsze łańcuchy dostaw, lokalne przetwórstwo, rozwój spółdzielczości, krajowe nasiennictwo, biologiczne środki ochrony roślin i ograniczanie zależności od drogich nawozów azotowych.

To zmiana myślenia: pieniądze z WPR mają nie tylko rekompensować problemy, ale pomagać rolnikom przygotować się na przyszłość.

Nowy budżet UE to szansa, ale trzeba ją dobrze rozegrać

Propozycje nowego budżetu Unii Europejskiej zakładają możliwość uruchomienia dodatkowych pieniędzy dla rolnictwa. Dostęp do nich może jednak zależeć od tego, czy Polska będzie w stanie wykazać strategiczne znaczenie planowanych działań i ich realną skuteczność.

To oznacza, iż rząd powinien już na etapie projektowania nowej WPR jasno pokazać, które inwestycje są najważniejsze dla polskich gospodarstw. Bez tego istnieje ryzyko, iż pieniądze zostaną rozproszone na działania o ograniczonym wpływie na opłacalność i stabilność produkcji.

Autorzy rekomendacji wskazują, iż potrzebna jest rzetelna ocena dotychczasowych interwencji, w tym ekoschematów. Duże zainteresowanie rolników tymi instrumentami pokazuje, iż gospodarstwa są gotowe podejmować działania środowiskowe, jeżeli system wsparcia jest dobrze skonstruowany i opłacalny.

Woda powinna być jednym z najważniejszych priorytetów

Jednym z kluczowych kierunków przyszłej WPR powinna być odporność wodna polskiego rolnictwa. Bez wody nie ma stabilnych plonów, a bez stabilnych plonów nie ma opłacalności produkcji.

Potrzebny jest szeroki program odbudowy retencji. Nie chodzi wyłącznie o duże inwestycje hydrotechniczne, ale także o działania w krajobrazie rolniczym: zadrzewienia, zakrzaczenia, miedze, strefy buforowe przy ciekach wodnych i rozwiązania zatrzymujące wodę w glebie.

Takie elementy poprawiają mikroklimat pola, ograniczają spływ wody, zmniejszają erozję i wzmacniają odporność ekosystemów. Dla rolnika oznacza to większą stabilność produkcji w latach z niedoborem opadów.

Mokradła i gleby organiczne wracają do dyskusji

W rekomendacjach mocno wybrzmiewa również temat mokradeł i gleb organicznych. Polska powinna tworzyć zachęty do odtwarzania mokradłowych stref buforowych oraz ponownego nawodnienia części użytków rolnych na glebach organicznych.

Nie oznacza to prostego wyłączania ziemi z produkcji. W dokumencie wskazano m.in. na możliwość rolniczego wykorzystania takich terenów w formule paludikultury, czyli produkcji prowadzonej na nawodnionych glebach organicznych.

To kierunek trudny, ale coraz ważniejszy w polityce klimatycznej i środowiskowej. Dobrze zaprojektowane wsparcie może pozwolić rolnikom łączyć funkcje produkcyjne, środowiskowe i retencyjne.

Małe i średnie gospodarstwa muszą zarabiać więcej z hektara

Nowa WPR powinna też wzmacniać modele biznesowe, które dają małym i średnim gospodarstwom szansę na stabilne dochody. Sam areał coraz częściej nie wystarcza, aby utrzymać opłacalność. Dlatego istotne staje się zwiększanie wartości dodanej produktów.

W praktyce oznacza to wsparcie dla lokalnego przetwórstwa, sprzedaży bezpośredniej, krótkich łańcuchów dostaw i ograniczania liczby pośredników. Rolnik powinien mieć większą możliwość zarabiania nie tylko na surowcu, ale także na produkcie gotowym lub półprzetworzonym.

Ważnym elementem jest również dalsze wspieranie grup producenckich i spółdzielni. Dla gospodarstw o mniejszym kapitale wspólne działanie może oznaczać lepszy dostęp do technologii, silniejszą pozycję negocjacyjną i niższe koszty.

Mniej zależności od nawozów azotowych

Niestabilność cen gazu ziemnego pokazała, jak mocno rolnictwo jest uzależnione od nawozów azotowych. To problem kosztowy, ale również strategiczny. Gdy ceny nawozów rosną, opłacalność produkcji gwałtownie spada, a rolnicy ograniczają nawożenie, co może uderzać w plony.

Dlatego jednym z kierunków przyszłej WPR powinno być ograniczanie zależności od nawozów azotowych. Nie chodzi o nagłe odchodzenie od nawożenia, ale o inwestycje w zdrowie gleby, ograniczanie strat składników pokarmowych i lepsze wykorzystanie naturalnych procesów biologicznych.

W rekomendacjach wskazano m.in. na znaczenie roślin motylkowych, zróżnicowanego płodozmianu, poplonów, międzyplonów, wsiewek, nawozów zielonych oraz systemów uprawy ograniczających orkę. Takie praktyki pomagają zwiększać zawartość materii organicznej w glebie i poprawiać jej zdolność do zatrzymywania wody oraz składników pokarmowych.

Fundusz Konkurencyjności może być ważnym źródłem pieniędzy

Polska powinna zabiegać na forum UE o uwzględnienie potrzeb rolnictwa w wytycznych do Funduszu Konkurencyjności. Może on stać się dodatkowym źródłem finansowania inwestycji ważnych dla całego sektora.

Chodzi m.in. o dekarbonizację polskiego przemysłu nawozowego, rozwój krajowego nasiennictwa, innowacje w biologicznej ochronie roślin, nawozy i środki ochrony stosowane w rolnictwie ekologicznym oraz narzędzia cyfrowe dla gospodarstw.

To istotne, bo przyszłość konkurencyjności rolnictwa nie będzie zależała wyłącznie od wysokości dopłat bezpośrednich. Coraz większe znaczenie będą miały technologia, dostęp do danych, krajowe zaplecze produkcyjne i zdolność ograniczania zależności od importu.

Nowa WPR musi być oparta na rezultatach

W przyszłym budżecie priorytet powinny otrzymać działania, które realnie poprawiają odporność gospodarstw. Nie wystarczy samo deklarowanie celów środowiskowych. Wsparcie powinno być tam, gdzie można wykazać konkretny efekt: lepszą retencję, zdrowszą glebę, mniejsze ryzyko suszy, większą stabilność dochodów lub większą samodzielność gospodarstw.

To szczególnie ważne, ponieważ rolnicy potrzebują przewidywalności. o ile nowa WPR zostanie dobrze zaprojektowana, może ograniczyć niepewność i zapewnić wsparcie już od początku kolejnego cyklu budżetowego.

Ministerstwo dokłada 5 mln zł. Program „Aktywna wieś” z rekordowym zainteresowaniem

Polska musi jasno powiedzieć, czego chce

Najważniejszy wniosek jest prosty: Polska nie może biernie czekać na gotowe rozwiązania z Brukseli. Nowa WPR po 2027 roku będzie decydować o kierunku rozwoju rolnictwa aż do 2034 roku. Dlatego już teraz trzeba wskazać, jakie działania są najważniejsze dla krajowych gospodarstw.

Priorytetem powinny być: odporność na suszę, stabilność dochodów, zdrowie gleby, rozwój małych i średnich gospodarstw, krótsze łańcuchy dostaw, ograniczenie zależności od nawozów azotowych i lepsze wykorzystanie środków środowiskowych.

Jeżeli Polska dobrze wykorzysta negocjacje, przyszła WPR może stać się narzędziem wzmacniania rolnictwa. o ile nie, część środków może zostać wydana bez trwałego efektu dla gospodarstw. A po 2027 roku rolnicy będą potrzebowali nie tylko dopłat, ale realnej ochrony przed kryzysami, które już dziś uderzają w produkcję.

Idź do oryginalnego materiału