
Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu potwierdził Główny Lekarz Weterynarii. Choroba pojawiła się m.in. w województwie lubuskim i mazowieckim, obejmując dziesiątki tysięcy ptaków. Łącznie w ogniskach znajduje się już ponad 2,7 mln sztuk drobiu, dlatego sytuacja ma poważne konsekwencje dla hodowców. Sprawdź, gdzie wykryto nowe przypadki i co to oznacza dla produkcji.
Ponad 2,7 mln sztuk drobiu objętych chorobą. Nowe ogniska wykryto w kolejnych regionach.
Gdzie wykryto nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu?
Kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu Główny Lekarz Weterynarii potwierdził w różnych regionach kraju, co wskazuje na dynamiczne rozprzestrzenianie się choroby, a jednocześnie zwiększa ryzyko dla kolejnych gospodarstw. Ognisko nr 32 stwierdzono w województwie lubuskim, w powiecie zielonogórskim, w gminie Nowogród Bobrzański, w miejscowości Kaczenice.
Choroba objęła 32 064 kur niosek, dlatego już na tym etapie widać skalę zagrożenia, a także możliwe konsekwencje dla produkcji. Jednocześnie kolejne przypadki pojawiły się w województwie mazowieckim, co potwierdza rozszerzanie się problemu.
Mazowsze pod największą presją
Największe nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu wykryto na Mazowszu. To właśnie tam potwierdzono dwa kolejne przypadki, a skala produkcji w regionie jest wysoka.
W powiecie żuromińskim, w gminie Żuromin, w miejscowości Poniatowo choroba objęła aż 174 418 kur rzeźnych, co oznacza jedno z największych ognisk w ostatnim czasie. Natomiast w gminie Bieżuń, w miejscowości Kocewo wykryto ognisko obejmujące 22 794 kur ogólnoużytkowych. Dlatego też problem dotyczy różnych typów produkcji.
To pokazuje, iż region pozostaje kluczowym obszarem zagrożenia, a sytuacja może się pogłębiać.

Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu zwiększają zagrożenie dla hodowców i produkcji w Polsce.
fot. Canva
Skala strat w sektorze drobiu
Łączna liczba drobiu w ogniskach wynosi już 2 715 103 sztuki. Co oznacza ogromne straty dla producentów, a jednocześnie zwiększa presję na cały sektor.
To milionowe straty, które mogą wpłynąć na stabilność rynku.
Każde ognisko wiąże się z koniecznością likwidacji stad, a także z ograniczeniami w przemieszczaniu zwierząt, dlatego hodowcy muszą liczyć się z dodatkowymi kosztami. Ponadto rosną wydatki związane z bioasekuracją, co jeszcze bardziej obciąża gospodarstwa.
Co oznaczają nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu dla hodowców
Sytuacja wymusza wprowadzenie ścisłych zasad bioasekuracji, dlatego hodowcy muszą działać zgodnie z wytycznymi służb weterynaryjnych, a jednocześnie reagować natychmiast na zagrożenia.
W praktyce oznacza to przede wszystkim:
- ograniczenie dostępu osób do gospodarstwa,
- kontrolę zdrowia stad,
- zabezpieczenie paszy i wody,
- przestrzeganie zakazów przemieszczania drobiu.
To najważniejsze działania, ponieważ ich brak może przyspieszyć rozprzestrzenianie choroby i zwiększyć straty.
Jak nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu wpływają na rynek?
Rozwój choroby wpływa na cały rynek drobiarski, ponieważ ograniczenia produkcji mogą przełożyć się na ceny i dostępność mięsa, a jednocześnie zwiększają niepewność wśród producentów.
Dodatkowo kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu mogą pojawiać się w innych regionach, dlatego sytuacja pozostaje trudna do przewidzenia, a rynek reaguje dynamicznie.
To oznacza konieczność szybkiej reakcji zarówno ze strony hodowców, jak i instytucji. To dlatego, iż każde nowe ognisko zwiększa ryzyko dla całego sektora drobiarskiego w Polsce.
Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu – co dalej?
Sytuacja pozostaje dynamiczna, dlatego najbliższe tygodnie będą najważniejsze dla dalszego rozwoju choroby. Każde kolejne ognisko zwiększa ryzyko dla całego sektora, a jednocześnie pogłębia niepewność wśród producentów.
To moment, w którym decyduje szybkość reakcji oraz skuteczność działań.
Jak nie stracić produkcji przy nowych ogniskach?
W obecnych warunkach najważniejsze jest szybkie reagowanie oraz przestrzeganie zasad bioasekuracji, ponieważ tylko w ten sposób można ograniczyć ryzyko strat.
Profilaktyka i szybka reakcja to dziś najważniejsze elementy ochrony gospodarstwa.
Rzekomy pomór drobiu w Polsce. Zagrożenie wciąż rośnie
Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu potwierdzają rosnącą skalę zagrożenia w Polsce. Ponieważ liczba zakażonych ptaków przekracza już 2,7 mln sztuk, sytuacja pozostaje poważna i wymaga zdecydowanych działań. Dlatego przestrzeganie zasad bioasekuracji oraz szybka reakcja będą najważniejsze dla ograniczenia strat i stabilności sektora.
To jednak nie pierwsze przypadki. Skala zakażeń rosła już wcześniej – zobacz, gdzie pojawiły się wcześniejsze ogniska i jak rozwija się sytuacja: Nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu. Skala zakażeń rośnie
Źródło: www.wetgiw.gov.pl

2 godzin temu
















