Noworoczne wyprzedaże ciągników i maszyn budowlanych. Sprawdzamy okazje i ceny

21 godzin temu

Początek roku to często czas, w którym sprzedawcy ogłaszają wyprzedaże. Taki trend obserwujemy także coraz częściej w branży maszyn. Głównie dotyczy to chęci pozbycia się ubiegłorocznych zapasów z placu, stąd liczne promocje i sprzedaż w pakietach. Czy to tylko marketing, czy realna szansa na dobry zakup? Sprawdzamy.

Noworoczne wyprzedaże maszyn na dobry start, pytanie tylko czyj? Początek nowego roku to nie jest okres łatwy ani dla rolników, ani przedsiębiorców. Stąd nie dziwi fakt, iż dużych zakupów w styczniu raczej nikt nie planuje, przynajmniej wtedy kiedy nie musi. Wielu dochodzi do wniosku, iż lepiej poczekać i zobaczyć na jakich zasadach będzie się toczyła gra w nowym rozdaniu, jakimi kartami przyjdzie grać i co realnie będzie można ugrać. A ostatnie sezony nie są zbyt optymistyczne; coraz mniej inwestycji, niepewna pogoda, zawieranie międzynarodowych umów, których opłacalność dla szarego człowieka jest raczej dyskusyjna. Co zatem przyszykowali sprzedawcy, aby nieco podkręcić temperaturę w styczniu? I czy faktycznie wyprzedaże roczników to hit czy kit?

Stare musi ustąpić nowemu

Nim przejdziemy do przeglądu ofert, odpowiedzmy sobie na pytanie, czy tak zwane “wietrzenie magazynów” to w przypadku branży maszynowej taka sama ściema jak w sprzedaży gadżetów elektronicznych i czy faktycznie dilerzy muszą oczyścić swoje place? Przymusu wypchnięcia wszystkiego na raz nie ma, aczkolwiek wielu producentów ma w swoich umowach z dystrybutorami i dilerami zapis dotyczący wieku maszyn nowych na stanie placowym. W końcu w biznesie musi być ruch, poza tym, dochodzi jeszcze kwestia gwarancji. Zwykle producent zapewnia od roku do dwóch tak zwanej gwarancji placowej, natomiast gdy ta zdąży przelecieć lub raczej maszyna nie zdąży się sprzedać, uruchamiany jest zegar gwarancji podstawowej, ta zwykle również trwa rok.

Co później? No cóż. Sprzedający nie może sprzedać produktu nowego bez gwarancji, więc aby pozostać w zgodzie z prawem, koszty napraw będzie pokrywał z własnej kieszeni. A tego nikt nie chce. Dlatego maszyny z datą z 2025 roku na tabliczce, zwłaszcza o ile były dostarczone na początku mijającego roku, właśnie stają się ciepłym towarem, czy raczej gorącym kartoflem, który może poparzyć sprzedawcę w ręce o ile wciąż będzie go trzymać u siebie. Te z datą 2024 to temat bardzo trudny do obrony w negocjacjach. Są wyjątki? Owszem. Wszelkiego typu osprzęty, narzędzia, których stopień komplikacji jest względnie nieduży – pługi, łyżki, brony, które raczej nie psują się od stania (o ile nie stoją w wodzie), naturalnie będą przecenione, ale tu pośpiech jest jakby mniejszy.

Wyprodukowano w… ale nie sprzedano (jeszcze)

Zaczynamy od maszyn Case Construction; w menu koparka i koparko-ładowarka. Ta pierwsza z roku 2023, a więc zdarzyła się wysezonować na placu. Model CX50 napędzany silnikiem o mocy 57 KM (bez SCR) i masie 4,8 t za 219 tys. zł netto zaoferuje poza samą maszyną także szybkozłącze mechaniczne oraz system audio.

Źródło: Otomoto

Danie drugie, czyli koparko-ładowarka, tym razem młodzieniaszek bowiem z roku 2025 w cenie 414 387 zł brutto za model 580SV. Ile wynosi obniżka, zapytacie? Latem ubiegłego roku, maszyna była wyceniana na 580 379 zł brutto.

Źródło: Otomoto

Mowa oczywiście o wariancie podstawowym, ze skrzynią ręczną PowerShuttle (40 km/h) oraz mechanicznym rozdzielaczem części koparkowej, za to w pakiecie dostaniemy dwie łyżki: ładowarkową 1 m3, koparkową 600 mm oraz system audio i pakiet drogowy.

Źródło: Otomoto

Na koparki Yanmar u dystrybutora Broker Maszyny była promocja na leasing 0% na gwiazdkę, jednak po nowym rok wciąż można szukać czegoś ciekawego. Koparka SV26 w cenie 159 tys. zł netto. Ważąca 2,6 tony maszyna jest nieźle wyposażona (oświetlenie led, linia ze sterowaniem proporcjonalnym, osłony siłowników, system audio), a nabywca może liczyć na preferencyjne warunki finansowania i leasing fabryczny.

Źródło: Otomoto

Dziesięć ofert na podnośniki, trzy ładowarki teleskopowe – opisywane przez nas całkiem niedawno, oraz trochę używek, to oferta firmy BAC, czyli dystrybutora części maszyn Zoomlion, bowiem w kontekście nówek właśnie o nich mowa. Podnośniki koszowe, oraz nożycowe z roku 2024 od małego ZS0607AC-Li po całkiem słusznych rozmiarów ZT18JE-V Li. Zielone maszyny to coraz częstszy widok na placach budów i magazynach. Osiemnastometrowy elektryczny model ZA16JERT-Li z napędem na wszystkie koła, udźwigiem 250 kg i masą całkowitą 7,3 t z roku 2024 jest w tej chwili wyceniany na 292,5 tys. zł brutto.

Źródło: Otomoto

Skoro mowa o podnoszeniu i zielonych maszynach, to zajrzyjmy znów do oferty włoskiej firmy, tym razem Merlo. Konkretnie model TF42.7 – 136, który w ofercie firmy Kontra Maszyny Budowlane kosztuje 466 tys. zł brutto. Model 2025 z udźwigiem 4,2 t i zerowym przebiegiem. Maszyna poza bogatym standardowym wyposażeniem ma jeszcze hak, gniazdo do przyczepy 12V, klimatyzację, dodatkowy pakiet oświetlenia, fotel z pneumatyką oraz system audio.

Źródło: Otomoto

Wracamy do koparek, a konkretnie segmentu mini, bowiem tutaj ruch jest cały rok, a zapotrzebowanie wygląda na to, iż nie przestaje rosnąć. Dlatego też naszą uwagę przykuła oferta firmy Berpol Maszyny na model JCB 16 C-1, czyli skromne 1,8 tony z rocznika 2024/2025 (pakowane losowo) – na szczęście nie, tabliczki są, wyjście na młot jest, a dodatkowo fabryczny immobilizer. Jaka cena, spytacie? Prawie okrągła, 89 tys. zł, choć z uwagi na możliwość wystąpienia maszyny dwuletniej, prawdopodobnie jeszcze do dogadania.

Źródło: Otomoto

A o ile poszukujecie czegoś większego i bardziej mobilnego, z opcją ładowania, to tutaj również czeka na was koparko-ładowarka, tym razem 3CX Plus z dżojstikami, z roku 2025 w cenie 435 tys. zł.

Źródło: Otomoto

Inną opcją, która realnie obniża cenę, a o której nie wspomnieliśmy to przeszłość demonstracyjna; takie maszyny gdy przychodzi nowy rok, również stają się przedmiotem przyśpieszonych transakcji. Taki przykład znaleźliśmy w ofercie firmy Karyś-Maszyny w postaci koparki CAT 302.7CT, która przepracowała niespełna 85 godzin i jest do kupienia za 227 tys. zł brutto wobec katalogowej ceny na poziomie 270 tys. zł brutto. Razem z koparką kupujący może liczyć na aż cztery łyżki, hydrauliczne szybkozłącze oraz pomoc w uzyskaniu leasingu.

Źródło: Otomoto

Trzeci wariant, by nieco zbić cenę, a dostać nowy lub prawie nowy sprzęt, to przejęcie leasingu. Taką perełkę udało się znaleźć w województwie zachodniopomorskim. Koparka kołowa Komatsu PW168-11E1, premiera z 2024, z głowicą Rototilt i przebiegiem 200 godzin jest do wzięcia za łączną kwotę 696 tys. zł netto (300 – wykup, 396 tys. zł – do spłaty).

Traktory w nieco lepszych cenach?

Okazji można także szukać w przypadku ciągników. Na pierwszy ogień Massey Ferguson 3SP.75 od firmy Lukpol. Maszyna o mocy 75 KM ze skrzynią 24×24 (40km/h) i klimatyzacją oraz trzema parami złącz została wyceniona na 216 tys. zł.

Źródło: Otomoto

Schodzimy nieco niżej, a w zasadzie praktycznie najniżej, jednak w praktyce ciągniki o mocy 24 KM są prawdopodobnie ostatnio bardzo często wyszukiwane, zwłaszcza w towarzystwie pługów do odśnieżania i rozsiewacza typu lejek. Solis S22 to jeden z częstych wyborów na nośnik takiego osprzętu. Model ten w firmie DAN-TECH jest aktualnie w cenie 46,8 tys. zł brutto za rocznik 2025.

Źródło: Otomoto

Nie tylko ceną, ale także bardzo długą gwarancją oraz finansowaniem fabrycznym 0% kuszą oferty firmy Korbanek na ciągniki marki Aupax (dawniej Arbos lub jak kto woli Lovol). Do zestawienia wskakuje zatem model Aupax 4110 o mocy 110 KM za 245 tys. zł brutto, jakie trzeba zapłacić za rocznik 2024.

Źródło: Otomoto

Ciągnik w dobrej wersji wyposażenia; z klimatyzacją, fotelem pasażera, zaczepami, trzema parami wyjść oraz na skrzyni 18×18.

Źródło: Otomoto

Na zimę byli gotowi także w firmie Marcinkowscy, gdyż sprzedawane w tej chwili ciągniki Kioti DK6020CN są uzbrojone właśnie we wspomniane pługi i posypywarki – do zdjęć, choć wykonanych jesienną porą. Cena 130 tys. zł dotyczy samego ciągnika z roku 2025, w ofercie znajdziemy modele sprzed jak i po kuracji odmładzającej.

Źródło: Otomoto

Jeżeli kilkadziesiąt koni to za mało, to znacznie mocniejszy model koreańskiego producenta znajdziemy w firmie Agrospec Kłudka. Za 338 tys. zł brutto, można stać się właścicielem modelu HX1402 o mocy 142 KM ze skrzynią 32×32, model z 2025 roku w praktycznie maksymalnej opcji wyposażenia. Praktycznie, bowiem do absolutnego maksimum brakuje kilku wyjść hydraulicznych, kamery cofania, obciążników czy hydraulicznego łącznika górnego.

Źródło: Otomoto

Na koniec znów w temacie zimy, która jak zwykle zaskoczyła wszystkich występując na przełomie grudnia i stycznia. Model typowo pod walkę ze śniegiem i lodem, czyli Tafe 6028 M. Firma Hydromasz, dokonała obniżki z 73,6 tys. netto na 70,4 tys. zł netto. Może nie spektakularnie, ale w tym segmencie trudno o szokujące upusty.

Podsumowanie

A zatem, czy promocje z okazji zakończenia czy też rozpoczęcia roku to ściema? Nie, faktycznie wielu sprzedawców postanawia urwać coś z ceny lub dorzucić jakiś osprzęt lub pakiet, choć widać wyraźnie, iż w przypadku dystrybutorów czy dużych dealerów ludzie chyba jeszcze nie wrócili do pracy ze świątecznych urlopów, bo na ich stronach wciąż królują życzenia świąteczne lub noworoczne.

Zdecydowanie nie jest to poziom znany z branży motoryzacyjnej, gdzie nęcenie klienta na wyprzedaże zaczyna się już w grudniu, a kwoty upustów są wyraźnym procentem ceny wyjściowej auta. A należy pamiętać, iż w podczas bezpośrednich negocjacji zwykle udaje się urwać coś więcej. Póki co wydaje się więc, iż branża maszyn stara się zachować pokerową twarz, nie ma żadnego zastoju, ceny są jakie są, sprzedajemy normalnie… Tylko czy Wy normalnie kupujecie?

Idź do oryginalnego materiału